Piłkarz Cracovii dręczony urazami. „Taki jest jego status”

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

08 października 2026, 23:09 • 1 min czytania 0

Reklama
Piłkarz Cracovii dręczony urazami. „Taki jest jego status”

Nie tak wyobrażaliśmy sobie rozwój Wiktora Bogacza, gdy za rekordowe na poziomie 1. ligi pieniądze przenosił się za ocean. Dziś gra w barwach Cracovii, a właściwie to… chciałby grać, ale nie może, nawet w meczu towarzyskim. Wszystko przez to, że ma ciągle jakieś problemy ze zdrowiem.

Reklama

O sytuację napastnika pytany był podczas konferencji prasowej trener Bartosz Grzelak. Szkoleniowiec nie owijał w bawełnę:

– Jaki jest jego status w zespole? Jest kontuzjowany, znowu. Plan był taki, żeby zagrał w tym meczu towarzyskim z Termaliką, ale niestety, jest kontuzjowany – podkreślił opiekun Pasów.

Wiktor Bogacz prześladowany przez kontuzje. Wygląda to kiepsko

Wypożyczony do drużyny z Krakowa Bogacz w tym sezonie rozegrał jedno spotkanie. W meczu ligowym z Pogonią spędził na boisku 23 minuty i… na razie więcej tych minut nie będzie. 22-latek jest kontuzjowany i nie można wykluczyć, ze dla Cracovii więcej już nie zagra – jego wypożyczenie dobiega końca wraz z końcem roku kalendarzowego.

W umowie między Pasami a New York Red Bulls zawarto opcję wykupu Bogacza, ale nie spodziewamy się raczej, by polski zespół miał z niej skorzystać. Co tu dużo mówić, na dziś sytuacja Wiktora Bogacza jest po prostu trudna. Podobnie jak innego wypożyczonego do Krakowa talentu, któremu zależało na odbudowie formy, czyli Filipie Marchwińskim. Ten z kolei zerwał więzadła.

Reklama

Fot. Newspix

0 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Rodado w reprezentacji Polski? Królewski: Życzę mu tego, ale…

Jan Broda
3
Rodado w reprezentacji Polski? Królewski: Życzę mu tego, ale…