Dani Carvajal znalazł nowy klub. Zagra dla lokalnego rywala

Jan Broda

Autor:Jan Broda

06 października 2026, 21:45 • 2 min czytania 0

Reklama
Dani Carvajal znalazł nowy klub. Zagra dla lokalnego rywala

Wszystko wskazuje na to, że Dani Carvajal wreszcie znalazł nowy klub. Hiszpan latem rozstał się z Realem Madryt, po czym wylądował na bezrobociu, z którego wyciągnąć go ma zamiar Getafe. Jak przyznał prezes Los Azulones, sprawa jest na finiszu, brakuje tylko formalnej zgody LaLiga na zatrudnienie 34-latka. 

Reklama

Trzeba przyznać, że Carvajal swoim agresywnym i prowokacyjnym stylem idealnie wpisuje się w profil żołnierza Jose Bordalasa. Zresztą, jak przekonuje Marca, to właśnie telefon od trenera Getafe odegrał kluczową rolę w przekonaniu go do tego – wbrew pozorom – wcale nie tak szokującego transferu. Carvajal będzie mógł bowiem kontynuować karierę bez konieczności wyprowadzania się z Madrytu, a z kolei Bordalas zyska klasowego bocznego obrońcę oraz lidera w szatni. Czyli, klasyczne, win-win.

Carvajal w końcu znalazł nowy klub. Zostanie w Madrycie

Jak potwierdził prezes Getafe Angel Torres w rozmowie z hiszpańską telewizją DAZN, sprawa przejścia Carvajala jest na ostatniej prostej. Ten zgodził się na znaczącą obniżkę uposażenia (w Realu, przypomnijmy, inkasował 10 mln euro za rok), ale mimo to na przeszkodzie do realizacji całej operacji może stanąć… Finansowe Fair Play. LaLiga zbada, czy kontrakt Carvajala mieści się w tzw. Limicie Kosztów Kadry Sportowej Getafe. Od tego będzie zależeć, czy 34-latek będzie mógł złożyć podpis na umowie.

Reklama

Jeśli władze ligi dadzą zielone światło, wówczas Carvajal oficjalnie powróci z bezrobocia, na którym przebywa od 30 czerwca, kiedy to po trzynastu długich latach dobiegł końca jego kontrakt z Realem Madryt. Były reprezentant Hiszpanii spędził lato na indywidualnych treningach, czekając na ofertę, która przekona go do rozpoczęcia nowego etapu w karierze. Po ponad dekadzie spędzonego na Santiago Bernabeu celowo dał sobie czas na podjęcie decyzji. Ostatecznie, wyścig o jego względy wygrało Getafe.

Tym samym Carvajal zaprzeczył… sam sobie.  Jeszcze w 2024 roku zapowiadał przekonująco, że Real to jego ostatni klub na Starym Kontynencie. – Jeśli kiedykolwiek odejdę z Realu Madryt, nie będę dłużej występował w Europie. Nie będę grał przeciwko Realowi ani w lidze hiszpańskiej, ani w europejskich pucharach – mówił. A jednak.

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Euro U-21

Brzęczek o awansie na Euro: Piłkarski Bóg wyciągnął wnioski

Jan Broda
0
Brzęczek o awansie na Euro: Piłkarski Bóg wyciągnął wnioski

La Liga

Reklama
La Liga

Szefowie Realu Madryt postanowili w sprawie dwóch piłkarzy

Jakub Radomski
0
Szefowie Realu Madryt postanowili w sprawie dwóch piłkarzy