Dżeko zagrał w kadrze po raz ostatni. Szwecja straciła punkty

Marcin Ziółkowski

02 października 2026, 23:54 • 3 min czytania 0

Reklama
Dżeko zagrał w kadrze po raz ostatni. Szwecja straciła punkty

W historii bośniackiego futbolu 2 października 2026 roku zapisze się już na zawsze. Tego dnia, po raz ostatni w kadrze narodowej zagrał najlepszy piłkarz w historii tego kraju – Edin Dżeko. W 152. występie, przez moment cieszył się nawet z bramki, ale los czasem bywa okrutny. Godzinny występ został podsumowany szpalerem ze strony kolegów z kadry narodowej, a Szwedzi nagrodzili go brawami. Bośniacy dali z siebie wszystko i wyciągnęli ze Skandynawiami remis 1:1. 

Reklama

Piłkarze z Bałkanów nadal nie przegrali w Lidze Narodów w tym sezonie. Szwedzi pierwszy raz za to nie wygrali.

Ostatni taniec Dżeko na remis

3 września w mediach społecznościowych Edin Dżeko ogłosił, że podczas nadchodzącej przerwy na mecze reprezentacyjne po raz ostatni zagra w drużynie narodowej. 40-latek poczuł, że to odpowiedni moment. Wskazał konkretnie na domowe spotkanie Ligi Narodów ze Szwecją w Zenicy. W roku ponownego awansu Bośniaków na mundial, na arenie, która w marcu celebrowała wyeliminowanie Włochów po rzutach karnych. Filmowe pożegnanie.

Napastnik Schalke nie był w kadrze meczowej w żadnym z dotychczasowych spotkań Ligi Narodów. Celebrowanie tego dnia nie zaczęło się jednak dopiero na stadionie Bilino Polje. Już z rana można było wyhaczyć w Sarajewie wiele koszulek z numerem 11. Jedną z nich, powieszono w centrum miasta – w ogromnym rozmiarze.

Reklama

Serwowano też klasyczne bośniackie danie – ćevapi. Z racji na wyjątkowe okoliczności, głodni kibice otrzymywali jedenaście sztuk smakołyku. Dżeko w końcu kojarzy się z jedenastką.

Wybitny bośniacki snajper wyszedł na murawę wraz ze swoją córką. Po jedenastu minutach, kibice odpalili flary. To kolejny akt szacunku wobec legendy.

Reklama

A pod koniec pierwszej połowy, Dżeko trafił do siatki. Gola nie uznano, piłka wcześniej wyszła poza boisko. Gianluigi Buffon powiedział niegdyś o jednej z boiskowych sytuacji, że „sędzia miał śmietnik zamiast serca”. Anulowanie bramki w takich okolicznościach musiało być bolesne, ale przepisy trzeba egzekwować bez wyjątku. Taki już czasem bywa futbol.

Mogło to być bajkowe zakończenie, ale nie można mieć wszystkiego. Po godzinie gry prowadzenie Szwedom dał Viktor Gyokeres. W środkowej strefie boiska błąd popełnił Nikola Katić.

Reklama

Krótko później, Dżeko był oklaskiwany przez wypełniony po brzegi stadion w Zenicy. Bośniacy nie akceptowali takiego wyniku, zwłaszcza w takich okolicznościach.

Reklama

Na dziesięć minut przed końcem, Kerim Alajbegović wrzucił piłkę w pole karne. Wyszło mu to na tyle dobrze, że pomimo braku udziału w dalszej części akcji któregokolwiek z kolegów, chwilę później był już remis. Bramkę zapisano oczywiście piłkarzowi Juventusu.

Tym razem szczęście tego dnia na boisku gospodarzom dopisało. Piłkarze z Bałkanów po tym spotkaniu mają na koncie pięć punktów w Lidze Narodów, o jeden więcej niż Polska. Drużyna Jana Urbana jedzie do Zenicy na mecz czwartej kolejki – bezpośredni mecz już 5 października.

 

Reklama

 

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Lewandowski jak za dawnych lat, Świderski jak trzecioligowiec. Noty Polaków po Rumunii

Patryk Idasiak
15
Lewandowski jak za dawnych lat, Świderski jak trzecioligowiec. Noty Polaków po Rumunii

Inne reprezentacje

Reklama