John Carver: Moją ambicją było tu wrócić. Liga mnie zaskoczyła

Mikołaj Duda

30 września 2026, 17:33 • 3 min czytania 4

Reklama
John Carver: Moją ambicją było tu wrócić. Liga mnie zaskoczyła

Niezbyt długo potrwała rozłąka Johna Carvera z Ekstraklasą. Pod koniec maja spadł z niej z Lechią Gdańsk, a pod koniec września objął posadę w Radomiaku. W pierwszej rozmowie przyznał, że jego celem był powrót do ligi i cały czas był na bieżąco z tym, co dzieje. Nie zabrakło też nawiązania do byłego klubu.

Reklama

John Carver ma już za sobą pierwszy trening w roli trenera Radomiaka. Przyznaje, że jak do tej pory ma same pozytywne odczucia. W rozmowie z oficjalnymi mediami klubowymi mówi, że przez wszystkich został niezwykle ciepło przywitany.

– Pierwsze wrażenia są bardzo dobre. Właściciele i prezes byli fantastyczni i mam naprawdę dobre odczucia związane z tym miejscem. Jest tutaj pewne ciepło i myślę, że to bardzo ważne. Chcę stworzyć odpowiednią kulturę i atmosferę, a to również jest istotne. Wygląda jednak na to, że już teraz panuje tutaj dobry duch. Kiedy przyjechałem, słyszałem hałas dochodzący z szatni od zawodników, więc to dobry początek – stwierdził John Carver w wywiadzie z oficjalnymi mediami klubowymi.

John Carver wrócił wspomnieniami do pracy w Gdańsku. „Tutaj mam lepszych obrońców”

Nie jest tajemnicą, że John Carver po rozstaniu z Lechią mocno pozytywnie zapatrywał się na dalszą pracę w Ekstraklasie. Jeszcze nie tak dawno rozmawiał z Wieczystą o możliwości zastąpienia Kazimierza Moskala. Teraz sam przyznaje, że chciał ponownie sprawdzić się w polskiej lidze i ze wszystkim był na bieżąco.

– Zawsze jednak chciałem wrócić do Ekstraklasy, ponieważ kiedy tutaj przyjechałem, ta liga mnie zaskoczyła. Zobaczyłem, jak dobre są stadiony i jak wygląda atmosfera. Na początku bardzo dziwiło mnie, że niemal każdy mecz jest przerywany z powodu pirotechniki, ale człowiek się do tego przyzwyczaja i dostosowuje do kultury. Podobało mi się to. Było wiele naprawdę dobrych meczów, duże frekwencje i świetna atmosfera. Teraz nadal oglądałem mecze. Byłem na bieżąco z ligą, wiedziałem, jacy zawodnicy przyszli, jakie zespoły awansowały. Powrót do Ekstraklasy zawsze był moją ambicją. 

Reklama

Przez ostatnie lata doskonale zdążyliśmy poznać filozofię gry Johna Carvera. Wiemy, że jego zespoły strzelają dużo goli, ale równie dużo także i tracą. Teraz zauważył, że w Radomiu będzie miał do dyspozycji lepszych obrońców.

– Moja filozofia jest prosta: utrudniać życie przeciwnikowi i próbować strzelić o jednego gola więcej niż rywal Jestem zwolennikiem wysokiego pressingu. Dane pokazują, że drużyny, które prowadziłem, znajdowały się w czołówce pod względem wysokiego pressingu i odbierania piłki na ostatniej tercji boiska. Chcę to kontynuować. Nie zamierzam tego zmieniać. Jeśli mam być szczery, myślę, że tutaj mam prawdopodobnie lepszych obrońców niż tych, których miałem wcześniej. To był element gry, który musiałem poprawić w Lechii. Ale to już historia. Teraz liczy się to, co będziemy robić tutaj.

Nawet jeśli, to w ofensywie zdecydowanie nie będzie miał zawodników pokroju Tomasa Bobcka czy Camilo Meny…

Radomiak z ośmioma punktami po dziewięciu kolejkach zajmuje 14. miejsce w tabeli Ekstraklasy.

Reklama

Fot. Newspix

4 komentarze
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Współpracownik Laporty odchodzi z Barcelony. Klub bez dyrektora generalnego

Antoni Figlewicz
1
Współpracownik Laporty odchodzi z Barcelony. Klub bez dyrektora generalnego

Ekstraklasa

Reklama