Zbigniew Boniek nie zamierzał na siłę bronić reprezentacji Polski po 1:3 ze Szwecją i dołączył do licznego grona zawiedzionych grą drużyny Jana Urbana. Co ciekawe, o jego słowa pytano potem szwedzkich piłkarzy.
„Kolejny zawód, pierwsza połowa całkiem, całkiem. Druga to “Dzieci z Bullerbyn”, no cóż” – napisał na portalu X były prezes PZPN, dodając jeszcze kilka łzawych emotikonek.
Boniek po meczu ze Szwecją pisał o „Dzieciach z Bullerbyn”. Jest reakcja Szwedów
Szwedzkie media podłapały ten wpis w kontekście słynnej książki Astrid Lindgren, która do dziś jest u nas lekturą szkolną w pierwszych klasach szkoły podstawowej.
Portal Aftonbladet sprawdził, czy szwedzcy kadrowicze w ogóle kojarzą tę powieść dla dzieci znaną na całym świecie.
Okazuje się, że niekoniecznie. – Nie wiem, czym są „Dzieci z Bullerbyn”. Nie mam pojęcia. Zapytaj mnie za kilka lat, jak sam będę miał dzieci! Ale możliwe, że tak właśnie było – mówił ze śmiechem 22-letni Hugo Larsson, który przeciwko Biało-Czerwonym grał od 80. minuty.
Jak czytamy, „jego kolega z drużyny narodowej, Jesper Karlstroem, szeroko się uśmiecha, gdy słyszy o lukach w wiedzy Larssona”. – Nie jestem specjalnie zaskoczony – skomentował były pomocnik Lecha Poznań.
Obecny kapitan Udinese nie do końca zgadza się z Bońkiem co postawy naszej reprezentacji. – Myślę, że Polska momentami grała dobrze. Dobrze weszła w mecz po naszym udanym początku. W drugiej połowie utrudnialiśmy jej grę, ale to dobra drużyna z wieloma utalentowanymi zawodnikami. Widać to – podsumował Karlstroem.
Szwedzki portal zaznaczył, że twórczość Astrid Lindgren cieszy się w Polsce ogromnym powodzeniem, stąd też stanowiła dla Bońka naturalne odniesienie. Dodano, że były piłkarz Juventusu i Romy jest u nas bardzo medialną postacią, znaną ze swoich bezpośrednich i często ostrych wypowiedzi. Przynajmniej tu wszystko się zgadza.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix