Uchodźca uciekł z Ceuty. Wykorzystał do tego… klubowy autokar

Maciej Piętak

21 września 2026, 21:10 • 3 min czytania 8

Reklama
Uchodźca uciekł z Ceuty. Wykorzystał do tego… klubowy autokar

Kryzys migracyjny w Ceucie trwa. Całkiem niedawno internet obiegły materiały z dziesiątkami tysięcy uchodźców, którzy przedarli się nielegalnie do hiszpańskiej enklawy na północnym wybrzeżu Afryki. Jeden z nich wykorzystał… Real Valladolid, by przedostać się na kontynentalną część kraju.

Reklama

Uchodźca schował się pod autokarem Realu Valladolid

Niedzielne popołudnie miało być dla zawodników Realu Valladolid zwykłym kolejnym wyjazdem ligowym. Zespół udał się do oddalonej o około 800 km Ceuty, hiszpańskiego miasta na północy Afryki. Mecz z miejscowym AD Ceuta FC zakończył się remisem 1:1, jednak to nie wynik jest w tej historii najistotniejszy.

Ceuta od miesięcy zmaga się z poważnym kryzysem migracyjnym. Choć zawrócono wielu z uchodźców, którzy nielegalnie dostali się do Hiszpanii, w mieście wciąż przebywa kilka tysięcy takich osób. Ich marzeniem jest przedostanie się przez Cieśninę Gibraltarską na Stary Kontynent.

Jedną z tych osób był siedemnastoletni Marokańczyk, który do ucieczki chciał wykorzystać… klubowy autokar Realu Valladolid. Jak podaje Radio MARCA Valladolid, chłopak zdołał wślizgnąć się pod pojazd klubowy i znalazł jakoś schronienie między kołami a podwoziem.

Około 21:30 autokar z całym zespołem wjechał na prom zmierzający w stronę Półwyspu Iberyjskiego. Procedury bezpieczeństwa zawiodły, bo tamtejsza straż graniczna oraz psy tropiące nie wyczuły obecności nastolatka, choć inspekcja została przeprowadzona.

Reklama

Po dobiciu do portu w Algeciras autokar zjechał na ląd i ruszył w dalszą drogę. Chłopak pozostał jednak w ukryciu pod jadącym pojazdem, ryzykując życie. W ten sposób pokonał ponad sto kilometrów.

Po ponad godzinie nieprzerwanej jazdy, gdy autokar mijał miasto Jerez de la Frontera, piłkarze i członkowie sztabu szkoleniowego usłyszeli dobiegające z zewnątrz krzyki. Ktoś błagał o pomoc. Kierowca zatrzymał pojazd, a po wyjściu na zewnątrz przedstawiciele klubu zauważyli pod podwoziem przerażonego pasażera na gapę, który wciąż trzymał się elementów autokaru.

Chłopak nie potrafił mówić ani po angielsku, ani po hiszpańsku, jednak udało się z nim porozumieć z pomocą tłumacza języka arabskiego. Przedstawiciele klubu oczywiście poinformowali o wszystkim służby, a także wezwali pogotowie.

Mimo tak długiej podróży w tak ekstremalnie trudnych warunkach, nastolatek uniknął poważnych ran – doznał jedynie drobnych obrażeń.

Reklama

Uchodźcę przewieziono karetką do szpitala, a drużyna Valladolid mogła w spokoju kontynuować podróż. Już bez większych przygód.

Po sześciu rozegranych spotkaniach Real Valladolid ma na koncie pięć punktów i zajmuje osiemnaste miejsce w drugiej lidze hiszpańskiej.

Reklama

Fot. Newspix

8 komentarzy
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama