Niedoszły bramkarz Rakowa skończył karierę w wieku… 25 lat

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

01 lipca 2026, 09:20 • 3 min czytania 9

Reklama
Niedoszły bramkarz Rakowa skończył karierę w wieku… 25 lat

Jego pobyt w Rakowie Częstochowa oddaje ten słynny GIF z Simpsonów, w którym postać wchodzi do pomieszczenia i od razu z niego wychodzi. Od końca epizodu w Polsce nie minęły nawet dwa lata, a już zdążył od tego czasu zwiedzić kolejne trzy kluby. Z jednym z nich zdobył nawet historyczne trofeum. Beniaminek, którego ostatnio reprezentował, ogłosił rozwiązanie umowy na prośbę zawodnika. Nie chciał on jednak zmienić barw, a skończyć z graniem.

Reklama

Latem 2024 roku Raków pożegnał Vladana Kovacevicia. Miejsce Bośniaka między słupkami miał zająć Kristoffer Klaesson. Do Częstochowy wychowanek Valerengi Oslo trafił po trzech latach w Leeds. Na Elland Road wiele Norweg nie pograł, bowiem zaliczył ledwie trzy występy w seniorskim zespole. W marcu 2022 roku miał okazję zagrać pół godziny w Premier League, gdy kontuzji nabawił się podstawowy bramkarz, Illan Meslier. Na kolejną szansę musiał czekać aż do stycznia 2024 roku. Zaliczył jeden występ w Championship i jeden w Pucharze Anglii.

„Wejdę, wyjdę”

Po podpisaniu z nim trzyletniego kontraktu ówczesny dyrektor sportowy Medalików, Samuel Cardenas mówił, że w klubie „nie mogą doczekać się, by zobaczyć jego występy dla Rakowa”. No to się nie doczekali. Już niecałe dwa miesiące później Raków poinformował o rozwiązaniu umowy za porozumieniem stron. W tym czasie Klaesson ani razu nie znalazł się w kadrze meczowej pierwszej drużyny. Tuż po starcie sezonu lokalne media informowały, że Norweg zawitał do Częstochowy z nadwagą i na występy w Ekstraklasie może liczyć dopiero wtedy, gdy zrzuci trochę kilogramów.

Reklama

Najwyraźniej jednak nie miał na to ochoty. Według miejscowych mediów kibice Rakowa mieli przyłapać bramkarza na wizycie w McDonaldzie. O sprawie miał dowiedzieć się jego pracodawca. Zapowiadano wyciągnięcie konsekwencji. Kilkanaście dni później Medaliki ogłosiły rozstanie z byłym młodzieżowym reprezentantem Norwegii. Na znalezienie nowego klubu długo czekać nie musiał. Miesiąc później związał się rocznym kontraktem z duńskim Aarhus. W pierwszym zespole zagrał jednak tylko raz – w pucharze Danii z trzecioligowcem.

Pierwsze trofeum, wkrótce koniec kariery

W Danii długo nie zabawił, ponieważ już w styczniu 2025 roku podpisał trzyletnią umowę z Vikingiem. Zaliczył tam 19 występów, z czego trzy w eliminacjach Ligi Konferencji. Zagrał również w 14 z 30 meczów Eliteserien, choć w końcówce sezonu 2025 stracił miejsce w bramce na rzecz 34-latka. Zdobył z Vikingiem mistrzostwo Norwegii, które dla tego klubu było pierwszym od 1991 roku. Natomiast dla Klaessona było to pierwsze trofeum w seniorskiej karierze. I jedyne, jak się wkrótce okazało. Już po jednym sezonie jego przygoda z Vikingiem dobiegła końca.

Reklama

Od stycznia br. reprezentował Aalesund. Podpisał z tym klubem trzyletnią umowę. Od początku tego sezonu był pierwszym wyborem między słupkami. Grał we wszystkich jedenastu meczach Eliteserien. Po mundialowej przerwie bramki beniaminka strzec już jednak będzie kto inny. Aalesund ogłosiło rozwiązanie umowy na prośbę Klaessona. Co więcej, 25-latek podjął zaskakującą decyzję o zakończeniu piłkarskiej kariery. – Szkoda, ale to jego decyzja, chcemy ją przyjąć z szacunkiem – powiedział dyrektor sportowy klubu, Oddbjørn Lie.

Reklama

fot. Newspix

9 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama