Nie oddali ani jednego celnego strzału, ale zainkasowali trzy punkty. Była to ich 252. wygrana w La Liga, lecz pierwsza odniesiona w ten sposób. Po końcowym gwizdku doszło jeszcze do przepychanek. Piłkarz zwycięskiej drużyny zarzucił kapitanowi rywala obrażanie jego żony.
Choć Real Sociedad wygrał Puchar Króla i ma już zapewnioną grę w Lidze Europy, wciąż ma szanse na zajęcie piątego miejsca, które może oznaczać awans do Ligi Mistrzów. Jednak po ostatniej kolejce La Liga scenariusz ten jest coraz mniej prawdopodobny.
Txuri-Urdin przegrali na swoim stadionie z Getafe i przy jednoczesnej wygranej Betisu w Gironie do Verdiblancos tracą już siedem punktów. Piłkarze Manuela Pellegriniego mają też całkiem sporą przewagę nad szóstym miejscem. Na lokatę, która obecnie daje eliminacje Ligi Konferencji, wskoczyło właśnie Getafe.
252. wygrana w La Liga, ale pierwsza taka
Zespół Pepe Bordalasa wygrał w San Sebastian 1:0, choć… nie oddał ani jednego celnego strzału. Piłka do bramki gospodarzy wpadła w 29. minucie po kuriozalnym samobóju Jona Gorrotxategiego. Po wrzutce z lewego sektora chciał wybić piłkę, ale wrzucił ją za kołnierz Alexowi Remiro. Swoją drogą, kwadrans wcześniej to Real mógł objąć prowadzenie z rzutu karnego, ale Brais Mendez przegrał pojedynek z Davidem Sorią. Soria zresztą zanotował 183. z rzędu występ w podstawowym składzie, co jest jednym z najwyższych wyników w historii La Liga.
🇪🇸🔵 Real Sociedad 0-1 Getafe | LaLiga de España
INCREÍBLE AUTOGOL DE JON GORROTXATEGI
Y EL GETAFE ABRE EL MARCADOR EN UN DUELO CLAVE PARA METERSE EN COMPETENCIAS EUROPEASpic.twitter.com/84iM7HQs1F
— Ligas Top del Fútbol (@LigasTopFutbol) April 22, 2026
Więcej występów z rzędu w wyjściowej jedenastce zaliczyło tylko trzech zawodników. Już w ten weekend może wyrównać wynik Andoniego Zubizarrety i wskoczyć na podium tej klasyfikacji. Rekord wynosi 192 mecze z rzędu w podstawie, więc Soria wyrównać go może dopiero w trzeciej kolejce następnego sezonu. A wracając jeszcze do pechowca, był to trzeci samobój Realu w tym sezonie La Liga, co jest najgorszym wynikiem w bieżących rozgrywkach, a dla Txuri-Urdin najgorszym od sezonu 2003/04 (wtedy też mieli trzy swojaki).
Na Nowej Anoecie Getafe rozegrało swój 792. mecz w La Liga. Jednak pierwszy raz w historii Los Azulones wygrali mecz hiszpańskiej ekstraklasy bez oddania choćby jednego celnego strzału. Tego wieczora oddali zaledwie pięć strzałów, a ich łączne xG wyniosło zawrotne 0,13. Sociedad tymczasem uderzał 13 razy, z czego cztery w światło bramki, a xG wyniosło 1,90. Tradycyjnie też Los Azulones lepiej czuli się bez piłki przy nodze, bo posiadali ją przez zaledwie 34% czasu, a niemal co drugie ich podanie było niecelne.
𝐁𝐈𝐆 𝐒𝐈𝐗 🕶️ pic.twitter.com/8O0SV8VCR3
— Getafe C.F. (@GetafeCF) April 22, 2026
Scysja między kapitanami
W bingo meczu Getafe można też odhaczyć masową konfrontację. Doszło do niej po końcowym gwizdku, a powodem było spięcie na linii Mikel Oyarzabal – Juan Iglesias. W pomeczowej rozmowie z DAZN Iglesias przekonywał, że kapitan Sociedad obraził jego żonę.
– Ich kapitan, który chce potem dawać przykład, zakrył usta ręką, żeby obrazić moją żonę. Ale cóż, takie są wartości, które tutaj wyznają. Nie chcę, żeby dawali przykład innym. Zasłonił usta ręką, bo nie miał odwagi tego powiedzieć. Wolę zachować dla siebie, co mówił. To ta sama, stara historia. Ludziom bardzo przeszkadza zwycięstwo Getafe, bardzo przeszkadza im widok nas na boisku.
Me voy a reservar mi opinión sobre lo que hizo Juan Iglesias. Pero sí diré que no me creo nada de lo que dijo después. Por supuesto que tuvo algo personal con Oyarzabal, pero de ahí a llevarlo al extremo de lo que dijo… hay un buen trecho. Así se lio al final del partido pic.twitter.com/ovJWV1fhYT
— Roberto Ramajo (@RobertoRamajo) April 23, 2026
Mundo Deportivo informowało, że Oyarzabal zareagował te na słowa wizytą w szatni gości. Wściekły gwiazdor Sociedad chciał zażądać wyjaśnień od zawodnika Getafe. Towarzyszyło mu kilku kolegów z zespołu, a także dyrektor sportowy Realu, Erik Bretos. Do sprawy odniósł się też szkoleniowiec Txurdi-Urdin, Pellegrino Matarazzo. Co nie może dziwić, stanął w obronie swojego piłkarza:
– Po meczu doszło do kłótni. W piłce zawsze dochodzi do wymiany zdań. Nie wiem dokładnie, co zostało powiedziane. Wiem, że Mikel usłyszał kilka bardzo przykrych rzeczy. Nie wyobrażam sobie, żeby on powiedział coś złego. On nie jest takim człowiekiem, ma inną osobowość. Jeśli piłkarz idzie z taką sprawą do mediów, to wiele mówi o jego charakterze.
Ósmy po tej kolejce zespół z San Sebastian następny mecz rozegra w niedzielę 26 kwietnia. O godzinie 14:00 zmierzy się w Madrycie z Rayo Vallecano. Getafe zaś dzień wcześniej o 16:15 podejmie Barcelonę.
CZYTAJ WIĘCEJ O LA LIGA NA WESZŁO:
- Barcelona postawiła kolejny krok do mistrzostwa. Kontuzja Lamine’a Yamala
- Atletico myślami w Londynie, a w lidze czwarta wpadka z rzędu
- Barcelona stoczy walkę z Realem Madryt o zdolnego Hiszpana
fot. Newspix