Sabah Baku pokonał Karabach Agdam 2:1 w rewanżowym meczu półfinału Pucharu Azerbejdżanu i awansował do finału rozgrywek. W spotkaniu nie brakowało emocji, a kluczowy moment nastąpił już w pierwszej połowie, gdy czerwoną kartkę ujrzał bramkarz reprezentacji Polski – Mateusz Kochalski.
Drużyna Sabahu, w której występuje m.in. Tymoteusz Puchacz, jest jednocześnie zdecydowanym liderem ligi i ma wyraźną przewagę nad Karabachem w tabeli. W półfinale pucharu również toczyła się wyrównana rywalizacja – pierwszy mecz zakończył się remisem 2:2.
Dramat Karabachu w pucharze. Kochalski wyleciał z boiska
Rewanż rozpoczął się jednak od dużego zwrotu akcji. W 36. minucie bramkarz Karabachu, Mateusz Kochalski, został ukarany czerwoną kartką po faulu poza polem karnym. Zawodnik protestował, jednak decyzja sędziego została podtrzymana. Trener Karabachu, Gurban Gurbanow, musiał szybko dokonać zmian taktycznych – z boiska zdjął Leandro Andrade, a między słupkami pojawił się Fabijan Buntić.
🇵🇱Mateusz Kochalski wyleciał z boiska z 🟥czerwoną kartką w rewanżowym meczu półfinału Pucharu 🇦🇿Azerbejdżanu przeciwko Sabahowi Baku (w którym gra Tymoteusz Puchacz).
Pierwsze spotkanie zakończyło się remisem 2-2. W rewanżu aktualnie nadal bez bramek. pic.twitter.com/Ijws1tEmPr
— Adam Zmudziński (@Adam_Zmudzinski) April 22, 2026
W drugiej połowie emocje tylko rosły. W 50. minucie Sabah trafił do siatki, jednak gol Aleksieja Isajewa został anulowany po analizie VAR ze względu na spalonego. Chwilę później, w 59. minucie, Karabach wyszedł na prowadzenie po bramce Camilo Durana.
Gospodarze odpowiedzieli w 78. minucie, kiedy wynik wyrównał Veljko Simić. Decydujący cios padł w końcówce spotkania – w 88. minucie Orphe Mbina zdobył gola na 2:1 dla Sabahu, pieczętując awans swojej drużyny.
Ostatecznie Sabah wygrał dwumecz 4:3 i zameldował się w finale Pucharu Azerbejdżanu, gdzie zmierzy się z Zira FK.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Dobre czasy minęły. W bramce kadry już nie ma kłopotu bogactwa
- Bach, bach, Puchacz zbił Karabach. Mistrzostwo kraju coraz bliżej
- Kochalski i spółka niechlubnymi rekordzistami LM. Pobili wynik finalisty
fot. FotoPyk