Dramat angielskiego obrońcy. O mundialu może zapomnieć

Marcin Ziółkowski

22 kwietnia 2026, 12:34 • 3 min czytania 0

Reklama
Dramat angielskiego obrońcy. O mundialu może zapomnieć

Ostatnie derby Liverpoolu były dla fanów Evertonu podwójnie gorzkie. Virgil van Dijk doprowadził do zwycięstwa The Reds w setnej minucie spotkania i to był bardzo bolesny cios po udanym występie. Najgorszą wiadomością jest jednak ponowny problem zdrowotny Jarrada Branthwaite’a. Obrońca w meczu z odwiecznym rywalem musiał zostać zniesiony na noszach, podobnie jak wcześniej w tym spotkaniu Giorgi Mamardaszwili. Z tą różnicą, że Anglik nie zagra już w tym sezonie. Branthwaite może zapomnieć o udziale w mistrzostwach świata.

Reklama

Jarrad Branthwaite opuści MŚ. Kolejny uraz w tym sezonie

23-letni stoper to jeden z najbardziej utalentowanych piłkarzy z Anglii, jeśli chodzi o zawodników o usposobieniu defensywnym. Swego czasu łączono go z transferem do dużo lepszych klubów niż Everton. Choć ma dopiero jeden występ w kadrze narodowej to wymieniano go jako jednego z kandydatów do wyjazdu na MŚ w Ameryce Północnej.

Niestety, gdy wydawało się, ze Thomas Tuchel może powołać go do kadry (choć raczej na ławkę), przydarzył się kolejny dramat Branthwaite’a pod kątem zdrowotnym. W 85. minucie derbowego starcia z Liverpoolem doznał urazu ścięgna podkolanowego i potrzebował pomocy medycznej. Jego występ zakończył się na noszach. Wiadomo już, że mundial może sobie odpuścić.

Reklama

The Athletic przekonuje, że powrót do zdrowia może potrwać nawet kilka miesięcy, ale nie jest wykluczone, że Branthwaite zdąży wrócić do zdrowia jeszcze w okresie przygotowawczym pod kątem kolejnego sezonu. Craig Hope z Daily Mail sugeruje, że Anglik nie doznał takiej samej kontuzji jak w tym sezonie, choć w tej samej nodze – i ma to zwiększyć szansę na szybsze wyzdrowienie. W tym przypadku miałyby być to dwa miesiące.

Z bardzo dużym prawdopodobieństwem więc stoper Evertonu opuści mundial w Ameryce Północnej. To duży cios dla młodego zawodnika, którego sezon 2025/26 naznaczony jest problemami zdrowotnymi. Do stycznia nie grał z powodu kontuzji uda. To właśnie z tego powodu opuścił większość meczów ligowych.

Mimo to Everton bez jego obecności spisywał się naprawdę nieźle. Dość powiedzieć, że przy ewentualnym zwycięstwie w derbach Liverpoolu, The Toffees zbliżyliby się do strefy Ligi Mistrzów na dwa oczka. Niestety, pod koniec feralnego spotkania Branthwaite musiał zakończyć przedwcześnie nie tylko występ tego dnia, ale i w tym sezonie. Everton prowadzony przez Davida Moyesa zajmuje obecnie 10. miejsce w Premier League.

CZYTAJ WIĘCEJ O ANGIELSKIEJ PIŁCE:

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama