20 kwietnia poznaliśmy pierwszego spadkowicza z Premier League. Po bezbramkowym remisie Crystal Palace z West Hamem United matematyczne szanse na utrzymanie w angielskiej elicie stracił Wolverhampton.
Jednego spadkowicza z Premier League już znamy
Tak na dobrą sprawę stało się to, co nieuniknione. Już początek sezonu wskazywał, że Wilki będą mieć olbrzymie problemy, by pozostać w angielskiej ekstraklasie na kolejny rok. Każda kolejna nieudana w wykonaniu Wolves kolejka tylko utwierdzała kibiców w tym przekonaniu.
W pierwszych osiemnastu spotkaniach ligowych ekipa z Molineux zgromadziła zaledwie dwa punkty po remisach z Tottenhamem i Brighton. W listopadzie nie potrafiła nawet strzelić choćby jednego gola. Katastrofalny start sezonu to zasługa Vitora Pereiry, z którym w trakcie tej kampanii… przedłużono kontrakt.
📝 𝗗𝗘𝗔𝗟 𝗗𝗢𝗡𝗘: Vitor Pereira has signed a new three-year contract at Wolves. 🐺 pic.twitter.com/YDu8KFhl40
— Football Tweet ⚽ (@Footballtweet) September 18, 2025
Portugalczykowi zaufano, bo uratował zespół przed spadkiem w poprzednim sezonie i dano mu szansę na wyprowadzenie zespołu z kryzysu po czterech porażkach ligowych z rzędu. Niecałe dwa miesiące później Pereiry nie było już w klubie.
Tymczasowo zespół objął Jamie Collins, który poprowadził Wilki w jednym spotkaniu ligowym. Oczywiście przegranym – 0:3 na Stamford Bridge z Chelsea.
Rob Edwards nie uratował Wilków
W połowie listopada ekipę przejął Rob Edwards, który porzucił Middlesbrough na rzecz możliwości pracy w Premier League. Pierwsze siedem spotkań przegrał, a pierwszy punkt udało mu się wywalczyć na Old Trafford z Manchesterem United Rubena Amorima. W ślad za tym sensacyjnym rezultatem poszła pierwsza wygrana w sezonie Premier League – 3:0 z West Hamem. Po kolejnych remisach z Evertonem i Newcastle kibice zaczęli się zastanawiać, czy Walijczyk nie będzie w stanie dokonać niemożliwego i utrzymać Wilki w elicie.
Wolverhampton potrafiło jeszcze m.in. zremisować z Arsenalem czy pokonać Aston Villę oraz Liverpool, ale strata punktowa nie malała. Wilki punktowały przeciętnie (10 punktów w 12 meczach w 2026 roku), a do utrzymania potrzeba było wybitnej serii.
Ostatnim punktem zaczepienia mogły być dwie ostatnie kolejki, w których zespół Edwardsa mierzył się z bezpośrednimi rywalami w walce o utrzymanie. West Ham i Leeds pewnie wygrały jednak z outsiderem, który w obu spotkaniach stracił w sumie siedem goli, nie strzelając przy tym żadnego.
Full time. pic.twitter.com/jDMxR21nR4
— Wolves (@Wolves) April 18, 2026
Ostatecznie matematyczne szanse na ligowy byt prysły po nudnym, bezbramkowym remisie Crystal Palace z West Hamem. Wilki tracą do pierwszego bezpiecznego miejsca 16 punktów, a do końca zostało już tylko pięć spotkań. Już w środę los Wolverhampton może podzielić Burnley, jeśli przegra u siebie z Manchesterem City. W strefie spadkowej znajduje się również Tottenham, który traci do 17. Młotów dwa oczka.
It ends goalless at Selhurst Park, and @WestHam move a point further away from the bottom three ⚒️
That result confirms Wolves’ relegation from the Premier League pic.twitter.com/f6aAVQd4TF
— Premier League (@premierleague) April 20, 2026
CZYTAJ WIĘCEJ O PREMIER LEAGUE NA WESZŁO:
- Liverpool górą w derbach! Masa emocji i gol w 100. minucie
- Premier League na ostrzu noża. Arsenal słabnie, City przyspiesza
- United bliżej Ligi Mistrzów! Kolejna porażka Chelsea
Fot. Newspix