Porto pokonało ekipę Feio. Komplet Polaków w pierwszym składzie

Braian Wilma

Autor:Braian Wilma

19 kwietnia 2026, 23:53 • 3 min czytania 5

Reklama
Porto pokonało ekipę Feio. Komplet Polaków w pierwszym składzie

FC Porto wykorzystało potknięcie Sportingu i pokonało prowadzoną przez Goncalo Feio Tondelę. Drużyna Jana Bednarka, Jakuba Kiwiora i Oskara Pietuszewskiego umocniła się tym samym na fotelu lidera Liga Portugal. Trójka Polaków rozpoczęła to spotkanie w wyjściowym składzie, ale 90 minut rozegrał tylko Bednarek.

Reklama

Podopieczni Francesco Farioliego stanęli przed doskonałą szansą, by odskoczyć w tabeli Benfice, która w dramatycznych okolicznościach pokonała wcześniej Sporting i awansowała na drugie miejsce. Smoki z tej szansy skorzystały, choć nie obyło się bez drobnych kłopotów.

Spokojne zwycięstwo FC Porto. Duża przewaga nad drugim miejscem

W pierwszej połowie bardzo często w centrum wydarzeń znajdował się Jakub Kiwior. Były zawodnik Arsenalu już na początku meczu mógł strzelić gola po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, ale przegrał starcie z bramkarzem Tondeli. Później miał jeszcze jedną szansę, także po rzucie rożnym, ale trafił w napastnika swojej drużyny. 26-latek opuścił boisko już w przerwie, choć mógł jeszcze wcześniej – już w 19. minucie faulował wbiegającego w pole karne zawodnika gości, ale obecność jego kolegów sprawiła, że obejrzał tylko żółty kartonik.

W drugiej połowie, a konkretnie w 70. minucie, z boiska zszedł Oskar Pietuszewski. Młody skrzydłowy miał dwie szanse, by wpisać się na listę strzelców, obie w pierwszej połowie. W pierwszym przypadku uprzedził go jednak obrońca, który dosłownie zgarnął piłkę z jego stopy. Wychowanek Jagiellonii próbował jeszcze szczęścia tuż przed przerwą, kiedy popisał się dobrym strzałem zza pola karnego, ale świetną interwencję zaliczył bramkarz Bernardo.

Podopieczni Goncalo Feio dzielnie się bronili i schodzili do szatni po 45 minutach z bezbramkowym remisem, choć zawdzięczali go głównie wspomnianemu Bernardo. Brazylijczyk wyjął kilka strzałów i, przede wszystkim, obronił rzut karny Alana Vareli, który został podyktowany za zagranie ręką.

Reklama

Po przerwie gospodarze wzięli się do roboty i szybko wyszli na prowadzenie – w 48. minucie impas przerwał wprowadzony z ławki Gabri Veiga, który wykorzystał podanie Deniza Güla. Kilkanaście minut później drugą bramkę dla Smoków zdobył kolejny pomocnik, tym razem Victor Froholdt.

Porto było już spokojne o wynik i w pełni kontrolowało mecz. W samej końcówce na listę strzelców mógł wpisać się jeszcze Jan Bednarek, do którego trafiło dośrodkowanie z rzutu rożnego, ale chybił z kilku metrów.

Reklama

Dzięki pokonaniu podopiecznych Feio FC Porto umocniło się na fotelu lidera Liga Portugal. Na cztery mecze przed końcem rozgrywek Smoki mają już siedem punktów przewagi nad drugą Benficą i osiem nad trzecim Sportingiem.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl

5 komentarzy
Braian Wilma

Miłośnik piłki w każdej postaci. Dziennikarskie szlify zbierał w portalu Futbol News. Od dziecka śledził rozgrywki Premier League, jednak z wiekiem dorósł do prawdziwego futbolu rodem z Ekstraklasy. Jako, że lepiej mu w niebieskim, to szczególnie obserwuje poczynania Lecha i Chelsea.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Media o przyszłości Lewandowskiego. Taką dostał propozycję

Jakub Radomski
1
Media o przyszłości Lewandowskiego. Taką dostał propozycję
Ekstraklasa

Wdowik nie gra przez warunki wypożyczenia? „Nie mogę powiedzieć nie”

Braian Wilma
0
Wdowik nie gra przez warunki wypożyczenia? „Nie mogę powiedzieć nie”

Inne ligi zagraniczne

Reklama