Honda jeszcze nie kończy. Zdradził gdzie będzie grać

Marcin Ziółkowski

10 kwietnia 2026, 22:03 • 3 min czytania 0

Reklama
Honda jeszcze nie kończy. Zdradził gdzie będzie grać

Dla japońskiego futbolu Keisuke Honda to jedna z największych gwiazd. Szczytem jego kariery był transfer do Milanu. Choć Serie A nie podbił, to jest on piłkarzem, którego trudno zapomnieć, choćby z uwagi na rzut wolny z MŚ 2010. Piłka Jabulani pięknie skręciła po strzale z lewej nogi. Honda ma jeszcze w sobie sporo wigoru, bowiem nie planuje póki co kończyć kariery i ogłosił nazwę drużyny, w której będzie występować od nowego sezonu.

Reklama

Honda wkrótce dopisze kolejny kraj do CV

Keisuke Honda nie wystąpił w jakimkolwiek meczu piłkarskim od listopada 2024 roku. Minęło więc od tego momentu trochę czasu. Japończyk mimo to zdecydował się na powrót do gry. Do swojego portfolio dołoży tym samym kolejne państwo. Do tej pory ostatnim kierunkiem był bardzo egzotyczny Bhutan. Honda pomagał Paro FC zakwalifikować się do azjatyckiego odpowiednika Ligi Konferencji.

Misja zakończyła się powodzeniem. Mecz z nepalskim Church Boys United zakończył się wygraną Bhutańczyków, którzy w fazie grupowej wygrali jeden z trzech meczów. Zwycięstwo nad ekipą z kraju, którego wizytówką jest Mount Everest była pierwszą w historii Paro w rozgrywkach kontynentalnych.

Reklama

Tym razem Honda zdecydował, że przyszedł czas na grę w Singapurze. Japończyk będzie występował dla FC Jurong. Trzykrotny uczestnik mistrzostw świata przyznał, że chce wygrać tamtejszą ligę. Japończyk celuje nie tylko w grę, ale także w rozwój tego klub pod kątem biznesowym.

Chcemy stworzyć wartość tego klubu razem i uczestniczyć w dalszym rozwoju piłki w Singapurze jako całości – powiedział Honda.

Południowo-wschodnia Azja to rejon dobrze znany Japończykowi. Pracował tam w roli (de facto) selekcjonera reprezentacji Kambodży blisko pięć lat. Honda w Singapurze ma być istotny nie tylko na boisku. Często odwiedza ten kraj, a w ostatnim czasie trenował z Albirexem Niigata Singapore.

Warto tu dodać, że… to stara nazwa Jurong. Do zmiany doszło w ostatnich dniach. Dla japońskiego Albirexu Niigata, FC Jurong jest klubem satelickim. Gra tam bardzo wielu zawodników z Kraju Kwitnącej Wiśni, którzy są studentami. Można to porównać w pewien sposób do Gimcheonu Sangmu z Korei Południowej. Z tą różnicą, że na Półwyspie Koreańskim piłkarze w ramach rozgrywek ligowych odbywają obowiązkową dwuletnią służbę wojskową.

Reklama

Blisko 40-letni Keisuke Honda po raz pierwszy dla Jurong FC wystąpi po mistrzostwach świata w Ameryce Północnej. Sezon w Singapurze rozpoczyna się w sierpniu. Będzie to więc kolejny odhaczony na liście kraj, w którego lidze Japończyk wystąpi. Ma on na koncie m.in. Japonię, Holandię, Włoch, Rosję, Azerbejdżan, Litwę czy Brazylię. Kto wie, może pójdzie w ślady legendarnego rodaka Kazuyoshiego Miury i będzie grać do sześćdziesiątki?

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Real bez wygranej i bez tytułu? Girona zatrzymała Królewskich!

Jan Broda
19
Real bez wygranej i bez tytułu? Girona zatrzymała Królewskich!

Inne ligi zagraniczne

Reklama