Rumuński trener Constantin Galca jest znany w realiach Ekstraklasy. Przez siedem miesięcy prowadził Radomiaka (22 mecze). Był to wybór o tyle ciekawy, że Rumun ma za sobą występy w La Liga zarówno na boisku, jak i trenerskiej ławce. Po raz kolejny szykuje się u niego zmiana. Rumuńskie media sugerują, że Galca planuje nawet sam wpłacić klauzulę zawartą w umowie, aby zakończyć przed czasem współpracę z Rapidem Bukareszt.
Galca za wszelką cenę chce odejść z Rapidu
Klub ze stolicy Rumunii pojawił się ostatnio w nagłówkach w negatywnym świetle. Pomocnik tej drużyny Kader Keita potrącił na przejściu dla pieszych 67-letnią kobietę. Po kilku tygodniach walki z obrażeniami zmarła.
Trenerem Keity jest właśnie Galca, który chce czym prędzej uciekać z bukaresztańskiego statku. Kością niezgody są transfery, które zrobił średnio ceniony swego czasu przez kibiców Parmy Mauro Pederzoli. Według DigiSport Galca opuści zespół po sezonie, a więc będzie musiał zapłacić 250 tysięcy euro klauzuli za rozwiązanie umowy.
Rapid Bükreş teknik direktörlük görevine son olarak Universitatea Craiova’yı çalıştıran Constantin Galca’yı getirdi pic.twitter.com/XdBYppl2dO
— Romanya Futbolu 🇹🇷🇷🇴 (@ROFutboluTR) June 3, 2025
Jego kolega z reprezentacji Rumunii Gica Craioveanu jest zdania, że Galca na pewno opuści Rapid. Nie chce mu się wierzyć, że współpraca będzie kontynuowana. Nie ma on przekonania do tego, co prezentuje jego drużyna, nawet jeśli dokonano zimą pewnych wzmocnień składu.
– Byłoby mi przykro… ale bardzo mi na nim zależy. Myślę, że opuści Rapid. Władze sprowadziły mu piłkarzy. Przyszli Morutan, Paraschiv… Nowi zawodnicy są, ale nie widzę tam zespołu – powiedział reprezentant kraju z lat 1993-1999.
Pozycja w tabeli dobra, ale gra….
Portal Digi Sport jest zdania, że w tym sezonie Rapid meczów na dobrych poziomie miał tyle, co palców jednej ręki. Jakość tych występów była bardzo w kratkę, bo świetne połówki mieszały się z występami poniżej krytyki. Paraschiv oraz Morutan spisują się do tego poniżej oczekiwań. Mimo to Rapid jest trzeci w rumuńskiej Superlidze.
Who says Europe doesn’t have quality college sports?
Check out the 🏆 battle of two universities in 🇷🇴 Romanian Superliga. 😀 pic.twitter.com/wyIqQFjfje
— Football Meets Data (@fmeetsdata) April 8, 2026
Źródła bliskie klubowi sugerują, że Galca jest na tyle zdeterminowany, że nie obchodzi go finałowy rezultat w lidze – chce po prostu odejść. Nie otrzymał on bowiem wzmocnień, których chciał, a do tego nie jest mu po drodze z klubowym lekarzem z Meksyku.
Galca ma jeszcze rok umowy, ale zawiera ona wspomnianą już klauzulę 250 tysięcy euro. W przypadku klubu, który chce zatrudnić tego szkoleniowca, trzeba zapłacić właśnie taką sumę. Jeżeli Rumun będzie chciał zerwać kontrakt, to sam musi wpłacić taką kwotę.
Galca w Radomiaku, czyli pewnego rodzaju dwulicowość
Warto przypomnieć tutaj tekst Szymona Janczyka z początku października 2023 roku. Constantin Galca zachowywał się w zbliżony sposób do tego, co można zaobserwować w Bukareszcie. Rumun wtedy też był niezadowolony z wielu spraw, krytykując nawet w sposób otwarty na konferencji prasowej zarząd klubu.
Oto jego słowa z konferencji: – Przychodziłem tutaj w złym momencie, dostałem od klubu obietnicę, że wszystko się zmieni. Prosiłem o jakieś wsparcie, którego nie dostałem. Chciałbym powiedzieć, że wszystko jest dobrze, ale nie jest. Miałem obietnicę, że dużo się zmieni, a nie zmieniło się nic. Gdybym wiedział, że tak będzie, prawdopodobnie odszedłbym z klubu.
Epopeja radomska z Constantinem Galcą w roli głównej
Constantin Galca 🇷🇴 is back to business! He joins Radomiak Radom 🇵🇱 in Ekstraklasa.
A coach with a rather offensive style, Spanish mentality, very smart and competent. I wanted him as the NT coach but Romania still seems far away for him. The last title of FCSB was with him. pic.twitter.com/a23UGqn3Vn
— Alex Scout (@AlexScoutRo) April 16, 2023
A to fragment artykułu na temat jego odejścia z Radomia:
„Od kilku tygodni Galca wyglądał na człowieka zniechęconego (…) W klubie wiedzieli już, że nie ma on łatwego charakteru. Gdy latem pojawiła się oferta z Arabii Saudyjskiej, przekonano go do pozostania w Radomiu. Wówczas zagwarantowano transfery i poszerzenie kadry, czego oczekiwał sam zainteresowany. Galca twierdził, że nie wymaga żadnych konkretnych nazwisk. Chciał piłkarzy o konkretnych profilach, a ostatecznie letnie okienko odebrał z zadowoleniem
Po utrzymaniu i przedłużeniu umowy jego pensja wzrosła dwukrotnie (…) Pojawił się też problem z młodzieżowcem. Trener nie mógł przeboleć, że taki przepis obowiązuje w polskiej lidze, że nie może stawiać w bramce na Filipa Majchrowicza. Klub wielokrotnie informował go, że młodzieżowcy szansę dostawać muszą, bo radomian nie stać na płacenie kary.
W końcu Galca się przemógł, wystawił w bramce Alberta Posiadałę, ale nie tylko zaczął publicznie krytykować jego i pozostałych młodych piłkarzy, a wypalił też, że klub musi kupić nowego bramkarza — czego oczywiście nie zamierzano zrobić. Słowem: Constantin Galca zdawał się średnio przejmować realiami finansowymi Radomiaka i dążeniem do kompromisów. Zarząd odbierał to z niepokojem, ale starano się współpracować. Nikt nie przypuszczał, że w pewnym momencie dojdzie do publicznej eskalacji konfliktu”.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Martin Remacle z dużymi szansami na odejście z Korony [NEWS]
- Marcel Łubik opowiada o życiu [WYWIAD]
- Drużynie Ronaldo pomagają sędziowie? Tak sądzą rywale w walce o tytuł
Fot. Newspix