Drużyna Ronaldo przepychana przez sędziów. Tak uważają rywale

Marcin Ziółkowski

09 kwietnia 2026, 16:27 • 4 min czytania 7

Reklama
Drużyna Ronaldo przepychana przez sędziów. Tak uważają rywale

Cristiano Ronaldo po transferze do Saudi Pro League spowodował znaczący wzrost zainteresowania rozgrywkami ligowymi w Arabii Saudyjskiej. Odzyskał tutaj radość z gry i hurtowo ładuje gola za golem. W trzy lata od podpisania lukratywnej umowy z Al-Nassr trafił w SPL 97 razy do bramki rywali w stu meczach, a w jego ślady podążyło wiele znanych nazwisk. Mówi się jednak, że drużyna Ronaldo jest faworyzowana przez sędziów. Bardzo dużą wściekłość widać w szeregach Al-Ahli S.C., którego piłkarze przyznają wprost po ostatnim remisie – „Chcą wręczyć mu mistrzostwo”.

Reklama

A dlaczego? Bo Ronaldo go jeszcze nie wygrał. Przegrywał tytuł trzykrotnie.

Ronaldo jest w świetnej formie, ale czy sędziowie w Arabii Saudyjskiej też?

Portugalski snajper, choć nie gra już w Realu, to na Półwyspie Arabskim ma przysłowiowe życie jak w Madrycie. Zarobki jeszcze lepsze niż w stolicy Hiszpanii, wszelkie bogactwa – wygląda to jak wymarzone zakończenie kariery. Nie idą za tym jednak sukcesy na boisku.

41-latek przez nieco ponad trzy sezony gry dla klubu z Rijadu wygrał jedynie Arab Club Champions Cup w 2023 roku. To rozgrywki, w których uczestniczą najlepsze zespoły świata arabskiego. Przyznacie sami, gdybyśmy nie wspomnieli o takim pucharze, mało kto byłby w ogóle świadomy o istnieniu takich rozgrywek. W kraju nie zdobył ani mistrzostwa, ani pucharu.

Wydaje się więc, że gdy Al-Nassr w końcu jest na dobrej drodze do tytułu mistrzowskiego, wszystko idzie zgodnie z planem. Otóż, jak mawia klasyk, nie tym razem. Spore kontrowersje wywołał wyjazdowy remis w meczu 29. kolejki rozegranym awansem pomiędzy Al-Fayha a Al-Ahli S.C. Gdy mamy na myśli spore – powiemy jedynie, że dwóch ważnych zawodników niedawnego zwycięzcy azjatyckiej Ligi Mistrzów sugeruje to bardzo wprost.

Reklama

Ivan Toney nie gryzł się w język po ostatnim meczu.

– Sędzia mówi nam po meczu, byśmy skupili się na AFC Champions League. Od kiedy sędzia może powiedzieć coś takiego? Jego głowa była chyba gdzieś indziej. Wierzę, że ktoś to nagrał i zostanie to opublikowane (…) Zyskują ci, których gonimy.

Reklama

Dużo bardziej dosadnie w swoich słowach złość wyraził Wanderson Galeno, klubowy kolega Toneya.

– Mogą oddać im trofeum, o to im chodzi. Chcą za wszelką cenę wyrzucić nas z walki o tytuł, chcą oddać trofeum jednej osobie, to brak szacunku dla naszego klubu.

Saudyjski dziennikarz Waleed Al Farraj w temacie kontrowersji także dodał oliwy do ognia: – Messi w Ameryce wygrywa swoje puchary fair, a my poświęcamy reputację ligi tylko po to, aby zadowolić Ronaldo, oszukując inne zespoły w walce i próbując dać w prezencie tytuł Al Nassr.

Rywal Al-Nassr wprost prosi o wyjaśnienia władze ligi

Swoje zdanie w temacie wyraził też sam klub w oficjalnym komunikacie.

Reklama

„Klub Al Ahli wyraża swoje niezadowolenie z błędów sędziego, które miały wpływ na dzieisjszy mecz pierwszej drużyny przeciwko Al Fayha w 29. Kolejce Saudi Roshn League. Decyzje sędziowskie miały bezpośredni wpływ na przebieg meczu i końcowy wynik, który wpływa na pozycję zespołu w wyścigu o mistrzostwo. Sędziowie podjęli niesprawiedliwe decyzje, co jest niedopuszczalną sytuacją, która nie służy rozwojowi ligi ani nie podtrzymuje zasady uczciwości w rozgrywkach, która musi być postawą każdego turnieju. Al-Ahli wnioskuje o udostępnienie nagrań i komunikacji między sędziami a VAR, a także do ich interakcji z zawodnikami podczas meczu. Klub prosi również o precyzyjne wyjaśnienie wszystkich incydentów sędziowskich, w których decyzje zostały podjęte nieprawidłowo”. 

Al-Ahli S.C. ma cztery punkty straty do prowadzącego Al-Nassr, ale też jeden mecz rozegrany więcej. Niedawni klubowi mistrzowie Azji mając więc do zdobycia do końca sezonu maksymalnie 18 oczek. W grze jest jeszcze Al-Hilal, jednak też ma jeden mecz więcej.

Reklama

Al-Ahli (w jaśniejszych strojach) dosoliło jeszcze w mediach społecznościowych takim filmikiem:

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
7 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

LaLiga będzie grała w… Maroku? Tebas znowu zaskakuje!

Jan Broda
0
LaLiga będzie grała w… Maroku? Tebas znowu zaskakuje!
Ekstraklasa

Japońscy sędziowie będą gwizdać w Ekstraklasie. A polscy w Japonii

Jan Broda
2
Japońscy sędziowie będą gwizdać w Ekstraklasie. A polscy w Japonii

Inne ligi zagraniczne

Reklama