Klub Jamesa Rodrigueza dementuje plotki o poważnej chorobie

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

07 kwietnia 2026, 12:58 • 3 min czytania 1

Reklama
Klub Jamesa Rodrigueza dementuje plotki o poważnej chorobie

Po ostatnim sparingu reprezentacji Kolumbii James Rodriguez trafił na kilka dni do szpitala. Powodem było ciężkie odwodnienie. W USA, gdzie 34-latek od kilku tygodni gra, zaczęły pojawiać się informacje o poważnej chorobie. Klub zareagował na plotki. W oficjalnym oświadczeniu zdementowano te doniesienia.

Reklama

James Rodriguez był w szpitalu

Podczas marcowej reprezentacyjnej James Rodriguez pierwszy raz od czterech miesięcy zagrał w podstawowym składzie. Zanotował po 63 minuty w sparingach z Chorwacją i Francją. Poprzednie występy w wyjściowej jedenastce również zaliczył w reprezentacji Kolumbii. Był już wtedy po ostatnim meczu dla meksykańskiego Club Leon, a dopiero w lutym znalazł nowego pracodawcę. Podpisał krótkoterminowy kontrakt z Minnesotą United. Jak dotąd w barwach klubu MLS rozegrał dwa spotkania, a na boisku łącznie spędził zaledwie 41 minut.

W ostatnią sobotę Minnesota pokonała w Los Angeles 2:1 LA Galaxy, ale Jamesa na boisku nie było. Dochodził jeszcze do siebie po groźnym incydencie, który miał miejsce po meczu z Francją. Kapitan kolumbijskiej kadry zgłosił się do sztabu z ciężkim odwodnieniem. Wylądował w szpitalu, gdzie profilaktycznie spędził 72 godziny. W czwartek 2 kwietnia federacja wydała oświadczenie, w którym informowano, że stan zdrowia 34-latka stale się poprawia, a cała sytuacja nie ma związku z żadnymi kontuzjami czy aktywnością piłkarską.

Reklama

James Rodriguez hospitalizowany. „Kwestia niezwiązana ze sportem”

Minnesota United ucina plotki

W amerykańskim internecie i mediach zaczęły pojawiać się plotki, jakoby James cierpiał na rabdomiolizę. To rzadka choroba, związana czasami z nadmiernym wysiłkiem, która powoduje rozpad mięśni i może prowadzić nawet do śmiertelnego uszkodzenia nerek, kiedy toksyczne włókna mięśniowe przedostaną się do układu krążeniowego.
Minnesota United zareagowała na medialne doniesienia. 6 kwietnia, kiedy to James wrócił do treningów, klub poinformował, iż nie ma dowodów, że Kolumbijczyk zmaga się z tą chorobą.

– W niedzielę 29 marca James wziął udział w sparingu Kolumbii z Francją. Podczas meczu i po jego zakończeniu zaczęły występować objawy odwodnienia, które nasilały się z upływem godzin. Następnego dnia, w poniedziałek 30 marca, po dodatkowej ocenie lekarskiej, został zbadany i zdiagnozowano u niego ciężkie odwodnienie. Ze względu na ciężki stan kliniczny, we wtorek 31 marca rano został przyjęty do szpitala w celu kontynuacji monitorowania i dożylnej terapii płynami.

Reklama

– James został wypisany ze szpitala i od tego czasu wraca do zdrowia w domu pod stałą opieką lekarską. W poniedziałek 6 kwietnia James zgłosił się do ośrodka treningowego klubu i wziął udział w nadzorowanej sesji treningowej. Jego powrót do pełnego treningu zespołowego będzie przebiegał zgodnie z ustaleniami działu medycznego klubu i będzie w pełni uzależniony od jego postępów klinicznych.

– Minnesota United poważnie traktuje zdrowie i prywatność swoich zawodników. Klub i nasi lekarze mogą jednoznacznie stwierdzić, że nie ma klinicznych ani laboratoryjnych dowodów na rabdomiolizę. Z szacunkiem prosimy media i opinię publiczną o powstrzymanie się od dalszych spekulacji nt. stanu zdrowia Jamesa. Wszelkie informacje będą przekazywane bezpośrednio przez klub oficjalnymi kanałami.

Reklama

Może pobić rekord na MŚ

Kolumbia z Jamesem w roli kapitana po ośmiu latach wraca na mistrzostwa świata. Podczas mundialu 34-latek może zostać rekordzistą pod względem liczby występów dla Los Cafeteros. Na koncie ma 124 występy dla Kolumbii, czyli sześć mniej od Davida Ospiny. Ospina wciąż jest powołany do kadry, ale od 2023 roku zaliczył w niej tylko dwa występy. James w tym samym czasie zagrał we wszystkich 28 meczach. Rekord 37-letniego bramkarza może zostać pobity w fazie pucharowej. Grupowymi rywalami Kolumbijczyków są Uzbekistan, DR Konga i Portugalia.

CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. Newspix

Reklama
1 komentarz
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama