Bohaterem spotkania miał być Karol Czubak, który wykorzystał pół sytuacji i objął prowadzenie w klasyfikacji strzelców. Pytanie, czy doczekamy się pierwszego od dziewięciu lat i triumfu Marcina Robaka polskiego króla strzelców Ekstraklasy, zeszło jednak na dalszy plan po absurdalnej pomyłce Ivana Brkicia. Bramkarz Motoru sprezentował gola Rafałowi Wolskiemu i Radomiak podzielił się punktami z Motorem Lublin.
Sam mecz był najlepszym dowodem na to, jak wyrównana jest Ekstraklasa. Z jednej strony Motor przez chwilę mógł pochwalić się najlepszą średnią punktów na mecz w 2026 roku, podczas gdy Radomiak był na przeciwnym biegunie, wyprzedzając tylko Bruk-Bet. Z drugiej – na boisku zupełnie nie było tego widać.
Obie drużyny grały wyrównane spotkanie, momentami niezłe dla oka, bo jedni i drudzy chcieli po prostu grać w piłkę. W powtórnym debiucie Bruno Baltazara przewagę miała raz jedna, raz druga drużyna, a remis ostatecznie wydaje się sprawiedliwym rozstrzygnięciem.
Motor dzięki takiemu wynikowi utrzymał ósme miejsce w tabeli. Lublinianie mają trzy punkty straty do pucharów i osiem oczek przewagi nad strefą spadkową. Radomiak jest 13. i musi pilnie przyglądać się temu, co wydarzy się w meczu Pogoń – Legia. Od strefy spadkowej dzielą go tylko cztery punkty.
Radomiak – Motor 1:1. Czubak liderem wśród strzelców
Spotkanie dość szybko, bo już w 21. minucie golem otworzył Karol Czubak, udowadniając, że jest w tym sezonie w znakomitej dyspozycji. Zwłaszcza, że sytuacja wcale nie była szczególnie prosta. Sergi Samper nabrał rywala na prosty zwód, nieźle dośrodkował, ale chyba mało który napastnik potrafiłby zamienić taką okazję na bramkę.
Czubak miał wokół siebie dwóch rywali – z jednej strony przyklejał się do niego Camara, z drugiej Grzesik. Do tego wybijał się praktycznie z miejsca, a nawet troszkę się cofając. Głowę przyłożył jednak idealnie. Piłka wpadła do bramki obok bezradnego Filipa Majchrowicza.
KAROL CZUBAK NIE ZWALNIA! Motor prowadzi w Radomiu! 🔥
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/ggj8f4RI2h pic.twitter.com/kdqmyGDPvp
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 6, 2026
Dla Czubaka był to już 15. gol w tym sezonie Ekstraklasy – tym samym 26-latek stał się samodzielnym liderem strzelców, wyprzedzając w klasyfikacji Tomasa Bobcka. Został też pierwszym Polakiem od Karola Angielskiego w sezonie 2021/22, który zdobył przynajmniej 15 ligowych goli.
Radomiak próbował
Radomiak chciał odpowiedzieć niemal natychmiast. Jan Grzesik, który przy golu Czubaka nieznacznie złamał linię spalonego, już w kolejnej akcji urwał się Lubereckiemu i doskonale zagrał między bramkarza a obrońców Motoru. Do piłki doszedł Vasco Lopes, uderzył niecelnie, lekko pociągany za koszulkę przez Filipa Wójcika.
Japoński sędzia Koki Ngamine poprosił, by system VAR sprawdził tę sytuację, ale ostatecznie obrońcy Motoru się upiekło. Arbiter nie podyktował rzutu karnego.
Stracony gol pobudził jednak Radomiaka, chociaż tylko na chwilę. Tuż po niewykorzystanej okazji znów z dobrej strony pokazał się Lopes, zagrywając z klepki do Joao Pedro, który z dystansu strzelił groźnie, ale ponad bramką.
Z czasem Motorowi udało się jednak odepchnąć gospodarzy od własnego pola karnego. A tuż przed przerwą Majchrowicz ratował nawet swój zespół przed stratą drugiego gola, gdy przeciął znakomite dośrodkowanie Lubereckiego z prawej strony.
Brkić podarował gola Wolskiemu
Po przerwie znów z animuszem ruszył do przodu Radomiak, tuż po zmianie stron akcję dwóch bocznych obrońców (i przy okazji dwóch Joao) po podaniu Grzesika kończył strzałem Pedro. Minimalnie niecelnym, realizator serwował powtórki, gdy… okazało się, że jest już 1:1.
Motor, któremu wcześniej całkiem nieźle wychodziło rozgrywanie piłki od bramki, tym razem zupełnie się pogubił. Radomiak założył pressing, Vasco Lopez wywarł presję na Bkriciu, a ten podał piłkę prosto do Rafała Wolskiego. Pomocnik Radomiaka z kilku metrów strzelił do pustej bramki, zdobywając pewnie najłatwiejszego gola w życiu.
RAFAŁ WOLSKI WYRÓWNUJE! Kosztowna zabawa gości we własnym polu karnym 👀
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/ggj8f4RI2h pic.twitter.com/V5Uaaz7qsu
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 6, 2026
Kwadrans później Brkić zachował się już znacznie lepiej, gdy po wymianie podań Wolskiego i Mauridesa sam na sam z bramkarzem znalazł się ten pierwszy. Golkiper skrócił kąt i obronił uderzenie Wolskiego, ale żeby zrehabilitować się za klopsa z 48. minuty, musiałby takich akcji obronić chyba z dwadzieścia.
Majchrowicz bohaterem końcówki
Im bliżej było jednak końca spotkania, tym mocniej zarysowywała się przewaga Motoru. A to w słupek z dystansu trafił Ndiaye, a to błyszczeć zaczynał vis a vis Brkicia, czyli Majchrowicz. Już przy obronie strzału głową Matthysa ręce składały się do oklasków, ale prawdziwą klasę pokazał w ostatnich minutach, gdy na samej linii bramkowej zatrzymał mocne uderzenie Bartosa.
Tym samym Majchrowicz uratował Radomiakowi bardzo ważny punkt, choć w końcówce spotkania oblężenie jego bramki trwało w najlepsze. Motor miał serię rzutów rożnych, ale koniec końców nie potrafił przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść.