Nie było większego skandalisty od George’a Besta. To prawdziwy archetyp piłkarza-rozrabiaki. Jeżeli ktoś coś przeskrobał – możecie być pewni, że Best zrobił to już lata wcześniej. Zdobywał Złotą Piłkę, był genialnym dryblerem, siedział w pace, wypijał morze alkoholu, spał z dwoma miss świata, a do tego imały się go różne, najprzeróżniejsze przygody. Jest też autorem wielu kultowych cytatów. Zapraszamy na odcinek o George’u Beście w cyklu Wojciecha Górskiego o Piłkarskich Skandalistach. A w nim wiele słynnych historii, ale jeszcze więcej takich, o których usłyszycie po raz pierwszy.
– Panie Best, czy mogę o coś spytać? Kiedy to wszystko zaczęło się pieprzyć?
To pytanie padło w luksusowym hotelowym pokoju, chwilę po tym, jak George Best wrócił z kasyna z 20 tysiącami dolarów i jedną z najpiękniejszych kobiet świata u boku. Na łóżku leżały pieniądze, obok siedziała naga miss świata, a w drzwiach stał pracownik hotelu.
I wybrał właśnie taki moment, by ogłosić koniec wielkiego piłkarza.
Best z wrażenia aż zaniemówił – nie znał faceta, który nie chciał być na jego miejscu, a tu jakiś portierzyna ze współczuciem właśnie pytał go, kiedy to wszystko skręciło w złą stronę.
Jak pokazała przyszłość: pytanie było więcej niż zasadne. W pewnym momencie Best miał wszystko – był genialnym piłkarzem, miał talent, sławę, pieniądze i życie, o którym reszta marzyła. Ale pozwolił, by to wszystko wymknęło mu się z rąk.
W wieku 22 lat zdobywał Złotą Piłkę i prowadził Manchester United do triumfu w Pucharze Europy. Kibice nie mieli wątpliwości – to jeden z najlepszych piłkarzy na świecie. A może – wedle nazwiska – najlepszy.
Ale jego kariera, choć spektakularna, trwała zaskakująco krótko.
George Best nie przegrał z rywalami na boisku. Przegrał z samym sobą.
Z alkoholem. Z kobietami. Z własnymi słabościami.
Piłkarscy skandaliści – George Best
Im więcej słyszy się historii z życia Besta, tym trudniej uwierzyć, że wszystkie wydarzyły się naprawdę. Znikał z planów zdjęciowych i odnajdywał się w barach. Uciekał przed działaczami przez okno w toalecie. Pojawiał się w telewizyjnych programach kompletnie pijany. Spał z dwoma miss świata, żenił się dwukrotnie, partnerek miał dziesiątki. Potrafił w środku kariery… po prostu zniknąć, zostawiając za sobą klub, kibiców i cały piłkarski świat w kompletnym szoku.
A jednocześnie był uwielbiany.
Przystojny, charyzmatyczny, beztroski – nazywany piątym Beatlesem. Idol kobiet, ulubieniec kibiców, człowiek, który żył dokładnie tak, jak chciał. I, niestety, dokładnie tak, jak nie powinien.
George Best zmarł w wieku 59 lat. Zdecydowanie za wcześnie. Choć sam dobrze wiedział, dokąd to wszystko zmierza. Na łożu śmierci poprosił tylko o jedno: żeby świat zobaczył, jak wygląda człowiek zniszczony przez własne wybory.
„Nie umierajcie tak jak ja” – apelował z okładki gazety, o której wydrukowanie sam poprosił. Choć chwilę wcześniej zapewniał, że nie żałuje ani jednej chwili spędzonej przy ladzie baru.
Oto George Best. I jego historia.