Lewy zszedł jako ostatni. Po meczu nie powiedział jeszcze „goodbye”

Jakub Białek

01 kwietnia 2026, 09:07 • 3 min czytania 18

Reklama
Lewy zszedł jako ostatni. Po meczu nie powiedział jeszcze „goodbye”

Co miał na myśli Robert Lewandowski, wrzucając na Instagram zdjęcie z uniesioną ręką, okraszone piosenką „Time to say goodbye”? Kapitan nie zjawił się wczoraj w strefie wywiadów, żeby osobiście rozwiać wątpliwości. Od jego kolegów dowiedzieliśmy się, że nie przekazał po meczu w szatni żadnej informacji o zakończeniu reprezentacyjnej kariery.

Nasz napastnik najdłużej dziękował kibicom za doping w Solnie i jako ostatni spośród polskich piłkarzy zszedł po meczu do szatni. Już po meczu z Albanią zwracano uwagę, że Lewandowskiemu szklą się oczy, kiedy żegnał się z trybunami.

Czy Lewandowski kończy z kadrą?

– Darzę ten stadion specjalnym uczuciem. Grałem na stadionie X-lecia jako młody chłopak. Zacząłem tu grać jak wybudowano nowy Stadion Narodowy, strzeliłem pierwszą bramkę. Nie wiem, ile meczów jeszcze tutaj na tym stadionie rozegram. Cieszenie się grą przy tych kibicach, na tym stadionie, powoduje, że emocje biorą górę. Każda bramka i każde przejście dookoła stadionu po meczu jest dla mnie czymś wyjątkowym – mówił kapitan Biało-Czerwonych na Łączy nas piłka.

Czy to zwiastun tego, że Robert już wie, że to jego ostatnie chwile w reprezentacji? Póki co oficjalnie żadne deklaracje nie padły.

Reklama

Nie jest to dziś moment zaraz po meczu rozmawiać o takich sprawach. Na pewno takie rozmowy się odbędą. Będziemy chcieli znać opinię Roberta na temat tego, czy chciałby jeszcze pomóc reprezentacji, czy też ma inne plany. Ale nie teraz, bo w szatni jest żałoba – mówił na konferencji prasowej Jan Urban.

Żadna deklaracja nie padła z ich strony. My się cieszymy, że są z nami. Ich doświadczenie i jakość piłkarska bardzo dużo nam daje – odparł Piotr Zieliński zapytany o to, czy któryś ze starszych piłkarzy (Lewandowski, Grosicki lub Bereszyński) poinformował grupę o końcu reprezentacyjnej kariery.

To nie była żadna deklaracja – zdementował Lewandowski w rozmowie z TVP Sport, zapytany o post na Instagramie. Dodał, że zanim podejmie decyzję, musi przemyśleć jeszcze kilka rzeczy.

Kiedy po meczu nasz kapitan długo stał pod sektorem kibiców, ci skandowali jego imię i nazwisko. – Robert, zostań do Euro do końca, prosimy cię, ku***. Dźwignij to, proszę – wykrzyczał jeden z fanów przez megafon.

Reklama

Po reakcjach w mediach społecznościowych widać, że wielu kibiców jednoznacznie odebrało wpis polskiego kapitana. Zarówno on, jak i sztab jego doradców, musiał wiedzieć, że wrzucenie zdjęcia z taką muzyką spowoduje w naszym kraju lawinę dyskusji. Po wczorajszym meczu wiadomo, że Lewandowski raczej nie zagra już nigdy na mundialu. Możemy jednak się pocieszać tym, że… cztery lata temu o Messim i Ronaldo też tak mówiono.

WIĘCEJ O MECZU SZWECJA – POLSKA:

Fot. FotoPyK

18 komentarzy
Jakub Białek

Ogląda Ekstraklasę jak serial. Zajmuje się polskim piłkarstwem. Wychodzi z założenia, że luźna forma nie musi gryźć się z fachowością. Robi przekrojowe i ponadczasowe wywiady. Lubi jechać w teren, by napisać reportaż. Występuje w Lidze Minus. Jego największym życiowym osiągnięciem jest bycie kumplem Wojtka Kowalczyka. Wciąż uczy się literować wyrazy w Quizach i nie przeszkadza mu, że prowadzący nie zna zasad. Wyraża opinie, czasem durne.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Piłka nożna