Starcie Legii z Rakowem Częstochowa zapowiada się niezwykle ciekawie, a chyba głównym powodem jest osoba łącząca oba kluby, czyli Marek Papszun. Dla trenera to pierwszy mecz przeciwko swojej byłej drużynie, jednak istniało ryzyko, że nie będzie mógł się na nim pojawić. W ostatnich dniach zmagał się z problemami zdrowotnymi i nawet przechodził badania w szpitalu.
W mediach pojawiały się różne plotki dotyczące informacji, że Marka Papszuna może zabraknąć na ławce Legii w spotkaniu z Rakowem. Wszystkie domysły, dotyczące zapisów w umowie czy specjalnym uniku ze strony trenera były nieprawdziwe. W rzeczywistości chodziło o jego problemy ze zdrowiem i gorsze samopoczucie.
– W wyniku infekcji trener Marek Papszun nie będzie obecny na treningach przez kilka dni. Jednocześnie pozostaje w stałym kontakcie ze sztabem, żeby zachować ciągłość przygotowań drużyny. Jesteśmy pewni, że trener będzie mógł poprowadzić zespół w najbliższym meczu z Rakowem Częstochowa. Klub i drużyna życzą trenerowi szybkiego powrotu do zdrowia – informował klub w oficjalnym komunikacie prasowym, a ładnie odpowiedział na to Raków z oficjalnego konta w mediach społecznościowych, życząc trenerowi zdrowia.
Dużo zdrowia, Trenerze! Do zobaczenia w niedzielę! 🧢
— Raków Częstochowa (@Rakow1921) March 18, 2026
No i rzeczywiście będzie „do zobaczenia”.
Wiadomo, co ze stanem zdrowia Marka Papszuna. Będzie gotowy na mecz z Rakowem
Bo na szczęście wygląda na to, że stan trenera Legii nie jest na tyle poważny, jak niektórym się mogło wydawać. Jak przekazał Krzysztof Marciniak z Canal Plus, Papszun czuje się już lepiej i razem z zespołem przebywa na terenie klubowego ośrodka treningowego, gdzie przygotowuje swoich zawodników na nadchodzące starcie. Jednocześnie nic stoi na przeszkodzie, by to on, a nie Inaki Astiz – jak obawiali się kibice – poprowadził piłkarzy z Łazienkowskiej w spotkaniu z Rakowem.
Stan zdrowia Marka Papszuna poprawił się.
Jest w LTC, przygotowuje się z drużyną i poprowadzi zespół wieczorem w meczu z Rakowem.— Krzysztof Marciniak (@Marciniak_k) March 22, 2026
Z oczywistych względów jest to dla 51-letniego szczególnie ważne spotkanie, bo przecież to on poprowadził Raków do Ekstraklasy, dwóch Pucharów Polski, dwóch Superpucharów Polski i mistrzostwa kraju.
Równie istotne jest to starcie pod kątem układu całej tabeli Ekstraklasy. Legia, dzięki wygranej Korony z Arką ma bardzo dobrą okazję, by na przerwę reprezentacyjną wydostać się ze strefy spadkowej. Jeśli Widzew nie pokona Górnika, wystarczy jej do tego remis. Gdyby piłkarze Aleksandara Vukovicia jednak sięgnęli po trzy punkty, to podopieczni Marka Papszuna muszą zrobić to samo, by wydostać się nad kreskę.
Z kolei Raków przy zwycięstwie wskoczy na czwartą lokatę w tabeli i będzie miał cztery punkty straty do prowadzącego w tabeli Lecha Poznań (w momencie publikacji tego tekstu jest 3:0 dla Kolejorza w meczu z Termaliką, więc raczej dodajemy mu już trzy punkty).
CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:
- Mecz okręgówki przeniesiony, bo… Arka przejęła boisko na trening
- Piłkarz Lecha o Ekstraklasie: Nie ma tu żadnego joga bonito
- Nowe udogodnienie dla sędziów w Ekstraklasie. Będą mieli łatwiej
Fot. Newspix