Sezon w europejskich pucharach zakończył się dla polskich klubów na etapie 1/8 finału Ligi Konferencji. Historyczny sezon, dodajmy, bo po raz pierwszy w dziejach aż czterech przedstawicieli Ekstraklasy reprezentowało nasz kraj tak długo na arenie międzynarodowej. Choć za wyjątkiem szalonej pogoni Jagiellonii we Florencji i popisu Bartosza Mazurka na Artemio Franchi, tegoroczna edycja raczej nie obfitowała w fajerwerki, to Polska zaliczyła kolejny awans w rankingu UEFA.
Nie będziemy oszukiwać, jeśli przyznamy, że liczyliśmy po cichu na coś więcej, przynajmniej w wymiarze sportowym. Mistrz Polski drugi rok z rzędu nie przebrnął kwalifikacji ani do Ligi Mistrzów ani choćby do Ligi Europy. Lech wylądował ostatecznie dopiero w fazie ligowej Ligi Konferencji, do której w eliminacjach dotarły też Raków, Jagiellonia i Legia. To już samo w sobie było wydarzeniem o znaczeniu historycznym, bo nigdy wcześniej nie mieliśmy okazji oglądać aż czterech polskich klubów jednocześnie występujących na jesień w europejskich pucharach. Tak liczna reprezentacja w LK, w której Polska w ostatnich latach wyspecjalizowała się jak żaden inny kraj, dawała nadzieję na coś wielkiego w wykonaniu przedstawicieli Ekstraklasy.
W fazie ligowej sprawę pokpiła Legia. Ćwierćfinalista poprzedniej edycji pożegnał się z rozgrywkami już jesienią. Z sześciu meczów Wojskowi wygrali tylko dwa, a pozostałe cztery – przegrali. Jeszcze gorzej to wygląda, jeśli spojrzymy na tabelę, bo klub z Łazienkowskiej wyprzedziły takie potęgi jak Zrinjski Mostar, Shkendija Tetowo, KuPS czy Drita.
Na przeciwległym biegunie znalazł się Raków, który w fazie ligowej nie przegrał żadnego spotkania, co pozwoliło mu finiszować na 2. miejscu, ustępując tylko pierwszemu w klasyfikacji Strasbourgowi. Tym samym Medaliki automatycznie awansowały do 1/8 finału. W tej jednak musiały uznać wyższość Fiorentiny. Viola zresztą po raz drugi w tej edycji okazała się katem polskich drużyn, bo na etapie 1/16 wyeliminowała Jagiellonię. Białostocczanie byli bardzo bliscy odrobienia strat, po tym jak Bartosz Mazurek załadował hat-tricka na Stadio Artemio Franchi, ale w dogrywce Włosi pokazali Adrianowi Siemieńcowi i spółce miejsce w szeregu.
O największym niedosycie może mówić Lech.
Forma drużyny dostarczony przez Superscore
Od aktualnego mistrza Polski powinno się przecież oczekiwać najwięcej, tymczasem Kolejorz fazę ligową, skompromitowali się ze słabiutkim Lincolnem. Porażka na Gibraltarze wprawdzie nie pozbawiła Poznaniaków awansu do kolejnej rundy, lecz kosztowała ich miejsce poza TOP8.
Niels Frederiksen i spółka pewnie uporali się z fińskim KuPS, co dało im przepustkę do 1/8 finału, w której los skojarzył ich z Szachtarem. Ukraińcy lata świetności mają już za sobą i byli po prostu do ogrania, zwłaszcza, że w fazie ligowej pokonała ich… Legia. Lech przegrał jednak u siebie 1:3, a zwycięstwo 2:1 w rewanżu nic już nie dało.
Ranking UEFA a sprawa polska. Znowu jest lepiej
No dobra, ponarzekaliśmy, teraz pora na trochę lepszych informacji.
Tegoroczna edycja Ligi Konferencji przyniosła bowiem bezprecedensową kontrybucję punktową w rankingu krajowym UEFA. Polska zgromadziła 15,750 pkt, co dało jej awans na 12. miejsce. Marzenia o TOP10, które gwarantuje bezpośredni udział mistrza kraju w Lidze Mistrzów, trzeba na razie odłożyć na przyszły sezon.
Nie oznacza to jednak, że nie wiąże się to z żadnymi benefitami. Przy obecnych zasadach, od sezonu 2027/2028 Polska będzie mogła liczyć z automatu na co najmniej dwóch przedstawicieli w fazie ligowej. Jak to możliwe? Otóż mistrz Polski zacznie rywalizację w IV rundzie eliminacji Ligi Mistrzów, a w przypadku porażki spadnie do Ligi Europy. Podobnie będzie wyglądała ścieżka zdobywcy Pucharu Polski lub trzeciego zespołu ligi, który zagra w IV rundzie el. Ligi Europy, a gdyby powinęła się noga, zaliczy miękkie lądowanie w Lidze Konferencji.
Reszta drużyn zacznie natomiast swoje zmagania od II rundy kwalifikacji – wicemistrz Ligi Mistrzów, trzeci lub czwarty zespół w Lidze Europy, a czwarty lub piąty w Lidze Konferencji.
To jednak, przynajmniej jak na razie, melodia przyszłości. Najbardziej interesuje nas bieżący sezon i konsekwencje zeń wynikające. Na podstawie wypracowanego wcześniej rankingu, w którym Polska finiszowała na 15. miejscu, już od przyszłego sezonu (2026/2027) wystawimy pięć klubów na arenie międzynarodowej. Tegoroczny mistrz Polski zacznie zmagania od II rundy el. Ligi Mistrzów, podobnie zresztą jak wicemistrz. Różnica jest jednak taka, że pierwsza drużyna Ekstraklasy weźmie udział w ścieżce mistrzowskiej, teoretycznie łatwiejszej, podczas gdy druga będzie musiała walczyć w tej niemistrzowskiej.
Na znaczeniu zyskuje też Puchar Polski, bo jego zdobywca przygodę w pucharach rozpocznie w III rundzie eliminacji Ligi Europy, czyli będzie de facto o jeden wygrany dwumecz od fazy ligowej (LE lub LK). Z kolei trzeci i czwarty zespół Ekstraklasy zmagania w Europie zainauguruje od II rundy eliminacji Ligi Konferencji.
Ranking UEFA (stan na 20.03.2026)
- 10. Czechy – 48,525
- 11. Grecja – 48,012
- 12. Polska – 46,750
- 13. Dania – 42,106
- 14. Norwegia – 41,237
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Polacy już poza pucharami. Ćwierćfinały zdominowane przez mocarzy
- Na boisku ćwierćfinał LK. Poza nim strefa spadkowa A klasy
- Frederiksen: Graliśmy bardzo dobrze i byliśmy lepszym zespołem
Fot. Newspix