W Górniku Zabrze od dłuższego czasu mają problem ze ściągnięciem jakościowego napastnika. Jednym z tych nieudanych ruchów było pozyskanie Gabriela Barbosy. Brazylijczyk ledwie po jednej rundzie spędzonej w Polsce został oddany na wypożyczenie i teraz po raz pierwszy w nowych barwach pokazał, że coś tam jednak potrafi.
Przygoda Gabriela Barbosy w Górniku okazała się kompletnym nieporozumieniem. Piłkarz ściągnięty latem z Portugalii w Ekstraklasie łącznie rozegrał 24 minut rozłożone na trzy spotkania. Jego najdłuższy występ w barwach Zabrzan to pełna jedna połowa w starciu Pucharu Polski z rezerwami Legii Warszawa. Przez pół roku nie pokazał nic godnego uwagi, więc bez żalu został oddany na wypożyczenie do słowackiego Tatrana Preszów. Teraz Brazylijczyk w końcu zaprezentował, że jakiś potencjał w nim drzemie.
Piłkarz wypożyczony z Górnika Zabrze błysnął na Słowacji. Jego zespół walczy o finał pucharu
Tatran Preszów dotarł do półfinału Pucharu Słowacji, w którym mierzy się z Koszycami, gdzie podstawowym bramkarzem w spotkaniach ligowych jest Polak, Kevin Dąbrowski. W pierwszym składzie na starcie z tym rywalem znalazł się właśnie Gabriel Barbosa, który po raz pierwszy w tym sezonie pokazał się z dobrej strony. Brazylijczyk strzelił swojego pierwszego gola od ponad 13 miesięcy – w 12. minucie meczu wykorzystał rzut karny.
Już w drugiej połowie miał spory udział także przy drugim trafieniu dla swojego zespołu. Zaliczył asystę przy bramce na 2:0 Andy’ego Masaryka. Mimo takiego wyniku Tatran nie był w stanie utrzymać prowadzenia i wygrać pierwszego spotkania w ramach półfinału krajowego pucharu. W końcówce piłkarze rywali dwukrotnie trafili do siatka i mecz zakończył się remisem. Rewanż zaplanowany jest na połowę kwietnia. W drugim półfinale Żylina Fabiana Bzdyla zmierzy się z Podbrezovą.
Ekipa z Preszowa znacznie mniej udanie radzi sobie w rozgrywkach ligowych. Po podziale na grupę mistrzowską i spadkową znajduje się w tej drugiej i jest realnie zagrożona spadkiem do niższej klasy rozgrywkowej. Tatran na osiem kolejek przed końcem sezonu zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli, które oznacza konieczność gry w barażach o utrzymanie w gronie najlepszych. Zespół piłkarza Górnika do pierwszej bezpiecznej lokaty traci cztery punkty.
Gabriel Barbosa po przenosinach na Słowację zagrał w trzech meczach ligowych – w tym dwóch w podstawowym składzie – i wciąż czeka na swój pierwszy konkret w ofensywie. Jego jedyne zdobycze to właśnie te z meczu w krajowym pucharze.
Czytaj więcej na Weszło:
- Będzie kolejny Pietuszewski? Młody Polak wzbudził zainteresowanie
- Podolski ukarany za brutalny faul! Szybko na boisko nie wróci
- To nie koniec zmian w Cracovii. Odmieniona Rada Nadzorcza