Dawid Szwarga omówił zremisowane 0:0 spotkanie z Widzewem Łódź w ramach 25. kolejki Ekstraklasy. Trener Arki Gdynia pochwalił zawodników za zachowanie czystego konta, zabrał też głos na temat kontrowersyjnej sytuacji, w której sędzia odwołał rzut karny po interwencji VAR.
– To był wyrównany mecz, natomiast wydaje mi się, że to my stworzyliśmy więcej składnych akcji. Płynnie przechodziliśmy z budowy niskiej do pola karnego przeciwnika. Byliśmy dobrze zorganizowany w obronie, nie przypominam sobie jakiejś sytuacji z gry dla Widzewa. Szacunek dla zespołu za drugi mecz z rzędu na zero z tyłu – podsumował Szwarga.
Trener Arki po meczu z Widzewem: Wydaje mi się, że nie było karnego
– Stałe fragmenty gry mogły nam dać zwycięstwo, w pierwszej połowie mieliśmy dziesięć rzutów rożnych, w drugiej połowie też ich kilka było. Gdybyśmy je lepiej wykorzystali, z wiekszą pazernością atakowali pole karne to mogliśmy z tego odrobinę więcej wycisnąć – ocenił szkoleniowiec.
Podkreślił też, że cieszy go, że zespół zakończył drugie z rzędu spotkanie bez straty gola.
– Pomimo braku zwycięstwa wychodzimy z tego meczu z podniesioną głową i przekonaniem, że idziemy do przodu jako drużyna. Do końcówki rundy na pewno podejdziemy z przekonaniem, że jesteśmy w stanie w tej lidzie wygrać z każdym, co udowodnił też dzisiejszym mecz – stwierdził.
Trener odniósł się też do kontrowersyjnej sytuacji z końcówki spotkania, gdy Damian Sylwestrzak – po wezwaniu do monitora przez Szymona Marciniaka – odwołał rzut karny dla łodzian, podyktowany za zdarzenie z udziałem Marcela Krajewskiego z Widzewa i Oskara Kubiaka z Arki.
– Musiałbym tę sytuację bardziej szczegółowo. Wydaje mi się, że nie było karnego, Oskar wygrał pojedynek, wsadził głowę, zawodnik Widzewa dodał od siebie. Dla mnie to czysta sytuacja i dobrze, że sędzia VAR zainterweniował – wyjaśnił Dawid Szwarga.
WIĘCEJ O MECZU ARKA – WIDZEW:
- Marciniak wyjaśnił powód odwołania karnego dla Widzewa
- Arka – Widzew. Festiwal losowych decyzji sędziego Sylwestrzaka…
- Vuković po remisie z Arką: Szanujemy ten punkt
- Ekstraklasowe standardy toną w błocie. Skandaliczna „murawa” w Gdyni
Fot. Newspix