Kolejna wpadka Interu! Polacy nie pokazali zupełnie nic

Braian Wilma

Autor:Braian Wilma

14 marca 2026, 17:08 • 4 min czytania 13

Reklama
Kolejna wpadka Interu! Polacy nie pokazali zupełnie nic

Do 83. minuty derby Lombardii były nudne jak flaki z olejem. Inter szybko wyszedł na prowadzenie, podczas gdy Atalanta miała ogromne problemy, by zbliżyć się z piłką w pobliże pola karnego rywali. W końcówce nastąpił jednak przełom – goście wykorzystali bierność Interu i zdołali doprowadzić do remisu. Nie zabrakło też kontrowersji. Sędzia mógł podyktować rzut karny dla gospodarzy, mógł też podjąć inną decyzję przy bramce dla Atalanty. Ostatecznie skończyło się remisem i Mediolańczycy kolejny raz stracili punkty. A i uprzedzamy – w poniższej relacji próżno szukać nazwiska Zalewski (zagrał 65 minut) czy Zieliński (cały mecz). Żaden z nich nie zrobił po prostu nic, co zasługiwałoby na uwagę.

W ostatnich latach Inter zmonopolizował derby Lombardii z Atalantą. Ekipa z Bergamo pokonała ostatni raz Nerazzurrich jeszcze w 2018 roku, wygrywając u siebie 4:1, kiedy gole strzelali jeszcze Papu Gomez czy Mauro Icardi. Kolejne 16 starć Interu z Nero Blu to 11 zwycięstw Mediolańczyków i pięć remisów.

Po porażce w derbach Mediolanu włoska prasa zaczęła dopatrywać się kryzysu w Interze, który nadal miał siedem punktów przewagi nad drugim Milanem. Rossoneri mogą jeszcze odrobić tę stratę, natomiast Inter musiałby popełniać kolejne pomyłki, takie jak dziś. Trener Chivu postanowił temu zaradzić, nie organizując konferencji prasowej przed meczem z Atalantą i skupiając się całkowicie na meczu, a nie mówieniu o nim czy tłumaczeniu porażki z Milanem.

Słaby Inter, jeszcze słabsza Atalanta

Gospodarze schowali piłkę do sejfu i praktycznie nie dawali jej powąchać podopiecznym Raffaele Palladino. Mimo to, Inter nie stwarzał sobie wielu sytuacji, a pierwszy celny strzał oddał dopiero w 26. minucie. Na nieszczęście Atalanty nie poradził sobie z nim Marco Carnesecchi i po uderzeniu Francesco Pio Esposito piłka wpadła do bramki. Wcześniej na prawym skrzydle Sead Kolasinac w łatwy sposób dał uprzedzić się Denzelowi Dumfriesowi, który wrócił do pierwszego składu Interu po czterech miesiącach.

Reklama

Atalanta była bardzo ślamazarna, rzadko zbliżała się do bramki Yanna Sommera i ich ataki ograniczały się głównie do strzałów z dystansu. Podopieczni Palladino byli też ospali w obronie. Pod koniec pierwszej połowy piłkę na środku boiska przejął Bisseck i pomknął z nią w stronę bramki gości. Stoper pokonywał kolejne metry, podczas gdy przeciwnicy biegli po prostu obok niego. Nie było tam żadnego ataku na piłkę i w końcu Bisseck znalazł się w polu karnym, po czym zagrał z lewej strony do Pio Esposito. Jego strzał piętą został jednak zablokowany. Jeśli Atalanta chciała przerwać fatalną serię meczów z Interem, nie mogła tego robić w ten sposób.

Na drugą połowę goście wyszli nieco odważniej, ale jeśli któraś drużyna stwarzała jakieś zagrożenie, to wciąż był to Inter. W pierwszym kwadransie drugiej części gry dwie szanse na podwyższenie prowadzenia miał Marcus Thuram. W pierwszym przypadku huknął z dystansu minimalnie obok bramki, a kilka minut później miał sytuację sam na sam po świetnym zagraniu Henricha Mychitariana. Tym razem Carnesecchi spisał się bez zarzutu.

Reklama

69. minuta – moment warty odnotowania, bo pierwszą groźną okazję stworzyła sobie wówczas Atalanta. Wprowadzony z ławki Krstović idealnie zgrał wówczas do nadbiegającego z lewej strony Bernasconiego, ale Włoch był w takim szoku, że stanął przed bramką, że nie wiedział, co zrobić. Wyszło mu coś z pogranicza podania i strzału, który przeciął jeden z obrońców Interu. W tamtym okresie zaczęło cokolwiek dziać się pod bramką Interu.

Szok w końcówce. Nic na to nie wskazywało, ale Atalanta odrobiła straty

Mijały kolejne minuty, kiedy nie działo się kompletnie nic, a tu nagle katastrofalny błąd w obronie popełnił Dumfries, który stracił równowagę po pojedynku z Sulemaną. Ghańczyk uderzył na bramkę, Sommer zbił jego strzał, ale piłka trafiła prosto do Krstovicia, który wbił ją do siatki. Holenderski wahadłowy domagał się anulowania gola, bo został lekko pchnięty przez Sulemanę, ale według sędziego i jego asystentów na VARze nie był to wystarczający kontakt. Inter stracił nie tylko prowadzenie, ale i trenera – kipiący ze złości Chivu obejrzał czerwoną kartkę.

Reklama

To nie był koniec kontrowersji, bo po kilku minutach w polu karnym Atalanty kopnięty został Davide Frattesi, ale gwizdek sędziego milczał. Na Interze mściły pojedyncze niewykorzystane okazje do zdobycia drugiej bramki. W doliczonym czasie całe Giuseppe Meazza mogło być w szoku, kiedy Krstović położył w polu karnym Zielińskiego i stanął przed świetną okazją na strzelenie drugiego gola, ale został zablokowany. Gol i tak nie zostałby uznany, bo był na minimalnym spalonym, ale tak czy siak, publiczności nie podobało się to, co musiała oglądać. W ostatniej akcji meczu goście mieli jeszcze rzut rożny, do którego znów wyskoczył Krstović, ale jego strzał powędrował nad bramką i sędzia zakończył spotkanie.

Inter – Atalanta 1:1 (1:0)

  • 1:0 – Francesco Pio Esposito 26′
  • 1:1 – Nikola Krstović 83′

WIĘCEJ O WŁOSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl

13 komentarzy
Braian Wilma

Miłośnik piłki w każdej postaci. Dziennikarskie szlify zbierał w portalu Futbol News. Od dziecka śledził rozgrywki Premier League, jednak z wiekiem dorósł do prawdziwego futbolu rodem z Ekstraklasy. Jako, że lepiej mu w niebieskim, to szczególnie obserwuje poczynania Lecha i Chelsea.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Piłka nożna