Sprawa niedoszłego spotkania pomiędzy Śląskiem Wrocław a Wisłą Kraków wciąż budzi duże emocje i wygląda na to, że będzie miała dalszy ciąg. Do wyjaśnienia okoliczności wydarzeń włączyła się już policja.
Jak informuje Mateusz Miga z TVP Sport, śledczy sprawdzają między innymi, czy prezes Śląska Remigiusz Jezierski był poddawany presji lub zastraszany przez środowisko kibiców. Właśnie w tym kierunku rozpoczęto postępowanie.
Policja wszczęła postępowanie. Zamieszanie wokół meczu Śląska z Wisłą
Cała sytuacja rozpoczęła się od decyzji klubu z Wrocławia, który postanowił nie wpuszczać kibiców Wisły na stadion. W odpowiedzi krakowski klub zdecydował się na bojkot spotkania i nie wysłał drużyny na mecz. W piątek Polski Związek Piłki Nożnej poprzez Komisję ds. Rozgrywek uznał spotkanie za walkower na korzyść Śląska. To jednak nie kończy sprawy, ponieważ inne wątki analizuje jeszcze Komisja Dyscyplinarna PZPN.
Jeszcze przed planowanym terminem meczu Jezierski w rozmowie z prezesem PZPN Cezarym Kuleszą oraz prezesem Wisły Jarosławem Królewskim przyznał, że odczuwa silną presję ze strony grup kibicowskich. W pewnym momencie miał nawet stwierdzić, że woli zrezygnować ze stanowiska prezesa niż ulec żądaniom dotyczącym wpuszczenia kibiców Wisły na stadion.
Do tej sytuacji odniósł się również Kulesza w rozmowie z TVP Sport. – Zdajemy sobie sprawę, że naciski środowisk kibicowskich na kluby są mocne. Śląsk nie jest pierwszym przykładem, ale musimy działać w ramach określonych procedur i regulaminów, a nie w sposób uznaniowy. Trudno zmusić kogoś do podjęcia decyzji, której nie chce podjąć. Remek powiedział nawet, że on jest gotów nawet zrezygnować ze stanowiska prezesa – mówił Kulesza.
Z kolei Jarosław Królewski publicznie potwierdził, że prezes Śląska mówił o możliwych groźbach i rozważał nawet odejście z funkcji. W swoim wpisie w mediach społecznościowych zaznaczył, że jeśli takie okoliczności nie są wystarczającym powodem do niewysyłania drużyny na mecz, to konsekwencje tej decyzji mogą być poważne zarówno dla polskiej piłki, jak i dla funkcjonowania państwa prawa.
Po tych wypowiedziach sprawą zainteresowała się policja. Do Komendy Głównej Policji wpłynęło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Policjanci z Krakowa zwrócili się już do Wisły Kraków z pytaniami dotyczącymi szczegółów całej sytuacji. Sprawę analizuje specjalny wydział zajmujący się zwalczaniem przestępczości pseudokibiców.
Wszystko wskazuje na to, że sprawa meczu Śląska z Wisłą jeszcze długo nie znajdzie swojego finału.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Walkower na niekorzyść Wisły. Nie mogło być inaczej
- Ile miejskie spółki przelewały na Śląsk Wrocław? Szokujące kwoty
- Jarosław Królewski: Oczekuję najwyższej kary dla Śląska [WYWIAD]
- Śląsk nie wpuścił kibiców Wisły, bo ci nie przyjechali. Aha
fot. Newspix