Kapitan Chelsea nagrodzony wieloletnią umową

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

13 marca 2026, 12:57 • 4 min czytania 0

Reklama
Kapitan Chelsea nagrodzony wieloletnią umową

Jego dotychczasowy kontrakt obowiązywał do czerwca 2028 roku, już teraz został nagrodzony nowym. Kapitan Chelsea podpisał umowę, która wygaśnie dopiero wraz z końcem sezonu 2031/32. W tym sezonie odrodził się po licznych problemach z kontuzjami. Pierwszy raz od pięciu lat rozegrał tak dużą liczbę minut. 

Kapitan Chelsea dostał wieloletni kontrakt

Choć dotychczasowa umowa Reece’a Jamesa obowiązywała jeszcze przez dwa sezony, już teraz doszło do jej przedłużenia. Kapitan The Blues podpisał umowę obowiązujący aż do czerwca 2032 roku. Jeszcze w poprzednim sezonie tak długi kontrakt dla Jamesa mógłby wzbudzać niemałe kontrowersje. Wychowanek Chelsea przez ostatnie lata zmagał się bowiem z nawracającymi kontuzjami.

Reklama

Kontuzje nie dawały mu spokoju

The Athletic wyliczył, że w ciągu trzech poprzednich sezonów James rozgrywał średnio zaledwie 26,6% możliwych minut. Problemy zaczęły się w sezonie 2021/22, gdy z powodu kontuzji mięśniowych łącznie opuścił blisko 20 meczów. Jesienią 2022 roku nabawił się urazu kolana, przez który opuścił mistrzostwa świata. Tuż przed mundialem był podstawowym wyborem Garetha Southgate’a na prawej stronie. Wrócił tuż po świętach Bożego Narodzenia, ale już po 53 minutach pierwszego występu zszedł z powodu kontuzji. Wypadł na kolejne kilka spotkań.

Ostatnie kilka meczów sezonu 2022/23 opuścił przez uraz mięśniowy uda. Z tego samego powodu stracił pierwsze dwa miesiące kolejnych rozgrywek. Wypadł już po pierwszym meczu sezonu. Wtedy pełnił już rolę kapitana, którą przejął po Cesarze Azpilicuecie. Jesienią chwilę pograł, ale w grudniu 2023 roku zdecydował się na zabieg, by problemy z nawracającą kontuzją mięśnia udowego się skończyły. Wrócił na samą końcówkę sezonu, ale ostatnią kolejkę opuścił przez czerwoną kartkę, którą wyłapał zaledwie kilkanaście minut po wejściu na boisko.

Był też zawieszony na pierwsze trzy kolejki kolejnego sezonu, ale i tak by w nich nie zagrał przez kolejną kontuzję. Pierwszy raz w sezonie 2024/25 zagrał dopiero w połowie października. Ponownie chwilę pograł i wypadł na kilka meczów z powodu urazu mięśniowego. Został nawet skrytykowany przez ówczesnego trenera Chelsea, Enzo Mareskę, za brak zaangażowania. Na Boże Narodzenie James chyba poprosił świętego Mikołaja o zdrowie, bo mniej więcej wtedy jego problemy wreszcie ustały. Od początku 2025 roku opuścił tylko kilka meczów.

Reklama

Odrodzenie po latach

Pod koniec maja ub. roku zagrał w finale Ligi Konferencji z Betisem i pierwszy raz podniósł trofeum jako kapitan Chelsea. Jeszcze dłuższy występ zanotował w finale Klubowych Mistrzostw Świata. Chelsea rozbiła zwycięzcę Ligi Mistrzów, PSG, 3:0, a James zagrał na nienaturalnej dla siebie pozycji środkowego pomocnika. W tym sezonie na boisku spędził 69,2% możliwych minut, co jest identycznym wynikiem, jak w sezonie 2020/21, w którym wygrał z Chelsea Ligę Mistrzów. Wówczas zaliczył blisko 2400 minut, teraz ma ich na koncie nieco ponad 1800.

Do końca bieżących rozgrywek może zaliczyć minimum jedenaście występów. The Blues czeka jeszcze dziewięć ligowych spotkań, ćwierćfinał FA Cup z ostatnim w tabeli League One Port Vale i rewanżowy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów z PSG. Zapewne wyczekuje też zaproszenia od Thomasa Tuchela, z którym w 2021 roku sięgnął po Ligę Mistrzów, na marcowe zgrupowanie reprezentacji Anglii. To za kadencji Niemca w marcu 2025 roku pierwszy raz od dwóch lat został powołany do kadry. Strzelił nawet debiutanckiego gola dla Anglii i to nieprzeciętnej urody.

Reklama

Z Chelsea James pierwszy raz związał się w wieku sześciu lat. Do akademii Chelsea trafił w 2006 roku i po roku przeniósł się do Fulham. Po roku w barwach The Cottagers wrócił do The Blues. We wrześniu 2019 roku, krótko przed swoimi 20. urodzinami, za kadencji Franka Lamparda zadebiutował w seniorskim zespole Chelsea. Jak dotąd rozegrał w nim 225 meczów. Strzelił 16 goli i zanotował 31 asyst.

CZYTAJ WIĘCEJ O ANGIELSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. Newspix

0 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Piłka nożna