Patryk Klimala po wybitnie nieudanym powrocie do Polski zdecydował się na dość egzotyczne kierunki. Po przygodzie w Australii, od pół roku gra w Korei Południowej. Właśnie strzelił swojego drugiego gola na poziomie tamtejszej Ligi Mistrzów. Więcej jednak nie będzie, bowiem jego zespół pożegnał się z rozgrywkami.
Były napastnik m.in. Jagiellonii Białystok i Śląska Wrocław niedawno wrócił do gry po kilku miesiącach przerwy spowodowanych kontuzją. Załapał się na dwa ostatnie mecze fazy grupowej oraz dwumecz w 1/8 finału Azjatyckiej Ligi Mistrzów. W czterech występach dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Druga z bramek dała jego zespołowi nadzieję na awans do kolejnej fazy, jednak w końcowym rozrachunku Polak wraz z kolegami musiał uznać wyższość przeciwnika.
Klimala z golem w Azjatyckiej Lidze Mistrzów. Wrócił po długiej przerwie
Patryk Klimala z golem w Azjatyckiej Lidze Mistrzów. Jego zespół odpadł z rozgrywek
Po udanym wypożyczeniu Patryka Klimali do australijskiego Sydney FC – 17 goli i pięć asyst w 31 meczach – Śląskowi udało się definitywnie pożegnać z zawodnikiem, który okazał się kompletnym niewypałem transferowym. Trafił do Korei Południowej, a konkretnie do tamtejszego FC Seoul. Po niezłym początku, udokumentowanym bramką oraz asystą w pięciu występach przytrafiła się mu kontuzja, która wyeliminowała go z gry na kilka następnych miesięcy.
Polak do gry wrócił w lutym. Wystąpił w ostatnich dwóch spotkaniach fazy grupowej Ligi Mistrzów. Z Vissel Kobe wszedł na boisko na ostatni kwadrans, ale już z Sanfrecce Hiroshima znalazł się w podstawowym składzie i od razu okrasił swój występ zdobytą bramką – wykorzystał rzut karny. W 1/8 finału zespół z Korei Południowej znów zmierzył się z Vissel Kobe. Była drużyna Lukasa Podolskiego w pierwszym spotkaniu wygrała 1:0, a Klimala opuścił plac gry po godzinie rywalizacji.
W rewanżu były zawodnik Celtiku wlał nadzieję w serca kibiców swojego zespołu. W 20. minucie bardzo dobrze odnalazł się w polu karnym przeciwnika. 27-latek wykorzystał pustą bramkę i skierował piłkę do siatki, dając ekipie ze stolicy Korei Południowej prowadzenie.
Patryk Klimala gol perdesini açıyor!
FC Seoul, Vissel Kobe deplasmanında Patryk Klimala’nın kafa golüyle 1-0 öne geçiyor. pic.twitter.com/oJwuJFuoUq
— D-Smart Spor (@SporSmart_) March 11, 2026
To trafienie okazało się jednak jedynym, na które było stać Patryka Klimalę i jego kolegów. Vissel Kobe w ostatnim kwadransie spotkania strzeliło dwa gole i tym samym zameldowało się w następnej fazie rozgrywek.
W pierwszej kolejce nowego sezonu ligi koreańskiej były młodzieżowy reprezentant Polski znalazł się w podstawowym składzie, jednak już w przerwie został zmieniony. W ostatni weekend mecz jego drużyny został przełożony z powodu rywalizacji w pucharach.
Czytaj więcej na Weszło:
- Oskar Pietuszewski – najmocniejszy w Europie w swoim roczniku
- Igor Jovićević wróci do ukraińskiego klubu? „Trwają dyskusje”
- Były gracz Wisły dożywotnio zdyskwalifikowany! Obstawiał mecze