Korona dostanie kasę od Kielc. „Promocja miasta przez sport”

Jan Broda

Autor:Jan Broda

05 marca 2026, 14:26 • 3 min czytania 31

Reklama
Korona dostanie kasę od Kielc. „Promocja miasta przez sport”

Dużo mówi się ostatnio o wątpliwym prawnie i moralnie procederze finansowania klubów piłkarskich przez samorządy. Spore problemy może mieć z tego powodu Śląsk Wrocław, który przez lata otrzymywał wielomilionowe dotacje ze strony miasta, co teraz Wisła Kraków zamierza zaskarżyć przed obliczem Komisji Europejskiej. Korona tymczasem zdaje się nic sobie z tego nie robić, bo właśnie podpisała umowę z gminą Kielce, choć co prawda kwota jest dużo mniejsza. 

Miasto Kielce oraz Korona Kielce podpisały umowę na promocję Miasta poprzez sport w 2026 roku. Wartość porozumienia wynosi 3,1 miliona złotych i będzie przekazywana Klubowi w transzach w trakcie obowiązywania umowy – czytamy w oficjalnym komunikacie.

Reklama

Dodajmy również, co będzie musiała zrobić Korona Kielce w ramach takiej współpracy. Między innymi eksponować herb i nazwę miasta choćby na biletach czy wokół stadionu. Piłkarze mają też promować atrakcje turystyczne i wydarzenia, które odbywają się w mieście. W grę wchodzą też akcje społeczne.

W ramach umowy Korona Kielce będzie m.in. eksponować nazwę i herb Miasta w oficjalnej nazwie drużyny oraz w przestrzeni stadionu podczas wszystkich meczów domowych, a także w materiałach drukowanych, biletach i komunikacji meczowej. Klub zrealizuje również szeroką kampanię promocyjną w swoich kanałach cyfrowych – na stronie internetowej i w mediach społecznościowych – obejmującą posty, filmy i rolki z udziałem zawodników promujące atrakcje turystyczne i wydarzenia miejskie.

– Porozumienie zakłada ponadto produkcję spotów i materiałów wideo promujących najważniejsze wydarzenia oraz walory turystyczne Kielc, realizację sesji zdjęciowych w miejskiej przestrzeni, wprowadzenie do sprzedaży specjalnej linii gadżetów oraz zaangażowanie zawodników w wydarzenia miejskie, akcje społeczne i lekcje WF w kieleckich szkołach. 

Korona z dotacją od miasta. Samorządowe eldorado trwa

Pojawia się jednak pytanie, po co, skoro 99% akcji klubu jest w posiadaniu prywatnego inwestora, Łukasza Maciejczyka?

Reklama

Ktoś może powiedzieć, że 3 miliony rocznie to przecież stosunkowo niewielka kwota, w porównaniu ze wspomnianym już Śląskiem, który tylko w 2026 roku dostanie od Wrocławia dziesięć razy więcej. A poza tym miasto – jako formalnie jednoprocentowy właściciel Korony – wywiązało się tym samym ze swojego obowiązku w roli akcjonariusza.

Z drugiej strony stolica województwa świętokrzyskiego zmaga się z problemami finansowymi. Budżet Kielc na ten rok został przyjęty dopiero za drugim podejściem, a deficyt wyniósł aż 70 milionów. Kieleccy radni, którzy głosowali przeciwko, wskazywali na zbyt niskie nakłady m.in. na inwestycje w rozwój czy remonty lokalnych dróg.

3 miliony złotych to kwota, biorąc pod uwagę wydatki Kielc na poziomie 2,48 miliarda, faktycznie niewielka. Jednocześnie to nie oznacza, że nie dałoby się tych pieniędzy spożytkować lepiej, choćby wyremontować kilometr drogi bądź postawić boisko z zadaszeniem albo plac zabaw.

***

Reklama

A tu możecie sobie przypomnieć, jaką bombę odpalił Jarosław Królewski i o co chodzi w całej sprawie finansowania klubów z publicznych pieniędzy:

CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

31 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa