Wojna na Bliskim Wschodzie ma swoje konsekwencje dla świata sportu. W regionie utknęło wielu sportowców. Są wątpliwości, czy Iran wyśle swoją drużynę na mundial do Stanów Zjednoczonych. Jednak zagrożone są także baraże interkontynentalne. Walki z gangiem w Meksyku wydają się być już zakończone, ale wielkie problemy z dotarciem na rozgrywane tam play-offy może mieć Irak. Jego trener utknął w Dubaju, a zawodnicy nie mają jak dostać się na miejsce rozgrywania meczów.
Reprezentacja Iraku ma problemy z dostaniem się na baraże interkontynentalne o udział w finałach mistrzostw świata 2026
Dwóch uczestników mundialu wyłonią pod koniec marca rozgrywane w Meksyku baraże interkontynentalne. W ich finałach Demokratyczna Republika Konga zagra ze zwycięzcą meczu Jamajki z Nową Kaledonią, a Irak zmierzy się z wygranym z pary Boliwia – Surinam.
Półtora tygodnia temu Meksyk pogrążył się w krwawym konflikcie po zabójstwie szefa kartelu Jalisco przez siły rządowe. Wygląda na to, że organizacja mundialu nie jest realnie zagrożona, ale nie można tego powiedzieć o barażach, do których zostały zaledwie trzy tygodnie.

Tak było jeszcze niedawno w Guadalajarze.
Problemem jest nie tylko miejsce rozgrywania meczów, ale także dotarcie na miejsce ich uczestników, a konkretnie Iraku. Kraj ten znalazł się w oku cyklonu po tym, jak Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły naloty na Iran.
Miliony szyitów w Iraku solidaryzują się z Iranem. W całym kraju wyłączono energię elektryczną. Pojawiły się pogłoski o inwazji sił kurdyjskich, które miały przekroczyć granicę lądową i zająć tereny Iranu. Okazały się jedynie plotkami.
Nie zmienia to faktu, że przestrzeń powietrzna nad krajem jest zamknięta. Niewiele wskazuje na to, by miało się to zmienić w najbliższym czasie. The Guardian podał, że linie lotnicze i ministerstwo transportu poinformowało federację piłkarską, że zakaz lotów będzie trwał „co najmniej cztery tygodnie”.
Z Ekstraklasy sobie poradzą
Amir Al-Ammari z Cracovii czy Ali Hussein z Pogoni nie powinni mieć problemów z lotem za ocean. Podobnie jak Merchas Doski z Viktorii Pilzno czy Marko Farji z Venezii. Jednak mniej więcej połowa reprezentantów występuje na co dzień w ojczyźnie lub w ligach krajów Zatoki Perskiej. Dodatkowym problemem jest to, że liczni zawodnicy i członkowie sztabu nie otrzymali wiz wjazdowych do Meksyku i USA. Właśnie w Stanach Zjednoczonych ma odbyć się obóz treningowy.
Trudno oczekiwać, by w tym okresie ambasady w tak gorącym regionie zajmowały się problemami z dokumentami jakichś piłkarzy. Meksyk nie ma swojej placówki w Bagdadzie, a konsulaty w Katarze i Emiratach są obecnie zamknięte. Wygląda na to, że jedyną alternatywą jest podróż lądowa przez Kurdystan i Turcję. Potrwałaby ona jednak ponad dobę i jest niezwykle niebezpieczna.
W teoretycznie lepszej sytuacji jest trener Iraku – Australijczyk Graham Arnold, który przebywa w Dubaju. Problem w tym, że… nie jest w stanie się stamtąd wydostać.

Selekcjoner Iraku Graham Arnold
Kto może zastąpić Iran?
Kto może zastąpić Iran, którego udział w mundialu jest poważnie zagrożony? Oto fragment tekstu na Weszło:
„Z jednej strony w przypadku porażki w finale baraży, wydaje się logicznym, że to Irak powinien zastąpić w finałach swojego sąsiada. Najmniej zabrakło mu przecież do kwalifikacji. Z drugiej: mecz finałowy (pewnie z Boliwią) byłby wtedy fikcją, bo zarówno jego zwycięzca, jak i przegrany pojechałby na turniej.
Oddzielną kwestią jest to, że rzecznik irackiego rządu potępił nieuzasadnioną agresję amerykańską na Iran. Czy Trump będzie skłonny do tego, by podmienić swojego wielkiego wroga na inną drużynę reprezentującą kraj, który nienawidzi Ameryki tylko trochę mniej niż Iran? Może zakończyć się to zamianą siekierki na kijek.
Pojawiają się głosy, że szczęśliwcem powinny być Zjednoczone Emiraty Arabskie. To one zajęły trzecie miejsce w „irańskiej” grupie, a potem przegrały baraż z Irakiem. I jest to całkiem prawdopodobne, pod warunkiem, że Irak wygra swój baraż. Jeżeli w nim przegra, sprawa będzie dość niejasna”.
W całej sprawie trzeba bardzo współczuć irackim piłkarzom. Po latach problemów w targanych niepokojami kraju udało im się w końcu wzbić na naprawdę wysoki poziom. W całych eliminacjach na 20 rozegranych spotkań przegrali tylko z mocną Koreą Południową i z Palestyną. Teraz nie dość, że w ich ojczyźnie sytuacja znów zrobiła się niestabilna, to jeszcze bardzo niespokojnie jest w miejscu, w którym mieli rozegrać baraże. Oby wygrał sport i udało im się na nie dotrzeć.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO O MUNDIALU 2026:
- Trump: Nie obchodzi mnie, czy Iran zagra na mundialu
- Media: Trener rewelacji ostatniego mundialu odchodzi
- Debiutant na MŚ się zhańbi? „Możemy gościć Rosję”
- Legenda USA krytykuje nowy format mundialu
- Media: Plan na mundial już gotowy. PZPN czeka na wynik baraży
Fot. Newspix.pl