Egzaminy sędziowskie na parkingu lub pod domem Pawła Malca

Jakub Białek

27 lutego 2026, 16:22 • 3 min czytania 17

Egzaminy sędziowskie na parkingu lub pod domem Pawła Malca

Napisali do nas łódzcy sędziowie niższego szczebla, którzy są zaniepokojeni warunkami, w jakich przychodzi im zdawać egzaminy kondycyjne. Otóż okazuje się, że rok temu młodzi kandydaci na arbitrów odbywali testy… pod domem Pawła Malca. W tym roku z kolei drugi termin sprawdzianów kondycyjnych zaplanowany jest na brukowym parkingu pod stadionem ŁKS-u. Sędziowie walczą o szacunek dla arbitrów w akcji marketingowej, ale… czy szanują samych siebie?

Reklama

Egzaminy prowadzi Paweł Malec, czyli wywodzący się z łódzkiego okręgu sędzia z poziomu Ekstraklasy (w tym weekendzie obsadzony na VAR w starciu Jagiellonii z Legią). W poprzednim roku zorganizował drugi termin egzaminu dla kandydatów na sędziów pod swoim domem w Łodzi.

Niecodzienne miejsca egzaminów sędziowskich w Łodzi

Oto screen z wewnętrznej grupy sędziów:

Reklama

Prawdopodobnie chodzi o to miejsce:

Czy w Łodzi nie ma lepszych lokalizacji na testy dla sędziów?

Z kolei w tym roku drugi termin egzaminu dla łódzkich arbitrów ma odbyć się… na brukowym parkingu pod stadionem ŁKS-u.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Paweł Malec potwierdził nam, że ubiegłoroczny egzamin faktycznie odbył się pod jego domem na leśnej drodze, a najbliższy planowany jest na parkingu. Zaznaczył przy tym, że nie zamierza wypowiadać się na ten temat, nie potrafiąc ukryć swojego oburzenia na fakt, że w ogóle o to pytamy. Poprosił, by poinformować jedynie, że rok temu egzaminowani otrzymali u niego w domu herbatę i byli zadowoleni z warunków.     

Arbitrowie zobligowani są do zdania corocznych egzaminów kondycyjnych. Składają się na nie…

  • sprinty: 6 odcinków po 40 metrów w czasie poniżej 6 sekund,
  • interwały: 48 odcinków po 75 metrów (15 sekund) i 25 metrów (18 sekund).

Do drugiego terminu przystępują nie tylko sędziowie, którzy nie zaliczyli testów w pierwszym, ale też ci, którzy nie mogli się stawić ze względu na usprawiedliwione obowiązki służbowe czy rodzinne. Zaznaczamy, że chodzi tu o sędziów z niższych lig, dla których bieganie z gwizdkiem to tylko dodatkowa praca i zwykła pasja.

– Takie traktowanie nas wpływa nie tylko na bezpieczeństwo, ale przede wszystkim na odpływ świeżych sędziów – słyszymy od jednego z łódzkich arbitrów.

Dlaczego egzaminy poprawkowe nie są organizowane w normalnych warunkach? No cóż, zapewne chodzi o koszty, z którymi zazwyczaj wiąże się wynajem boiska pod balonem bądź bieżni z zapleczem. Dodajmy, że działalność każdego okręgowego kolegium sędziów finansowana jest z PZPN oraz składek samych arbitrów. Zapewnienie odpowiednich warunków do przeprowadzenia egzaminów to psi obowiązek tego organu.

WIĘCEJ O SĘDZIACH NA WESZŁO:

Fot. FotoPyK

17 komentarzy
Jakub Białek

Ogląda Ekstraklasę jak serial. Zajmuje się polskim piłkarstwem. Wychodzi z założenia, że luźna forma nie musi gryźć się z fachowością. Robi przekrojowe i ponadczasowe wywiady. Lubi jechać w teren, by napisać reportaż. Występuje w Lidze Minus. Jego największym życiowym osiągnięciem jest bycie kumplem Wojtka Kowalczyka. Wciąż uczy się literować wyrazy w Quizach i nie przeszkadza mu, że prowadzący nie zna zasad. Wyraża opinie, czasem durne.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Niższe ligi

Reklama
Reklama