Gratulujemy Arsenalowi wygrania Ligi Mistrzów!

AbsurDB

Autor:AbsurDB

27 lutego 2026, 14:41 • 4 min czytania 14

Gratulujemy Arsenalowi wygrania Ligi Mistrzów!

Arsenal od jakiegoś czasu wygląda jak główny kandydat do wygrania Ligi Mistrzów. Jednak losowanie edycji 2025/26 potoczyło się dla niego tak szczęśliwie, że zastanawiamy się, czy nie powinno się mu wręczyć trofeum już teraz. Nie dość, że trafił do łatwiejszej połowy drabinki, to jeszcze właściwie w komplecie dołączyły do niej słabsze zespoły z par, które wchodziły w grę. Drużyna Mikela Artety zmierzy się z Bayerem Leverkusen, a następnie ze zwycięzcą dwumeczu Sportingu z Bodo/Glimt. W tym czasie pozostałe europejskie potęgi będą się wzajemnie eliminować.

Reklama

Losowanie fazy pucharowej Ligi Mistrzów 2025/26

Losowanie Ligi Mistrzów ustaliło nie tylko pary 1/8 finału, ale także całą drabinkę aż do budapesztańskiego finału:

  • PSG – Chelsea
  • Galatasaray – Liverpool
  • Real – Manchester City
  • Atalanta – Bayern

A w drugiej połówce:

Reklama
  • Newcastle – Barcelona
  • Atletico – Tottenham
  • Bodo/Glimt – Sporting
  • Bayer Leverkusen – Arsenal

Pierwsze zespoły w wymienionych parach miały z góry ustalone swoje miejsca w drabince. Losowano tylko drugie ze wskazanych zespołów, a zatem drużyny, które zajęły miejsca w czołowej ósemce fazy ligowej i nie musiały grać w barażach. Dodatkową nagrodą jest dla nich to, że rewanże rozegrają na swoich stadionach.

Niewiarygodne szczęście spotkało Arsenal. To, że trafił na Bayer Leverkusen, a nie Atalantę nie robi akurat jakiejś wielkiej różnicy. Oba zespoły prezentują dość podobny poziom, plasując się na szóstym i siódmym miejscu w swoich ligach. Kanonierzy i tak będą wyraźnym faworytem w 1/8 finału. To nagroda za wygranie przez nich fazy ligowej.

Znacznie ważniejsze od trafienia na Bayer jest jednak znalezienie się w dolnej połowie drabinki. W drugiej wiadomo było, że znajdą się bowiem PSG i Real. Jednak w pozostałych parach losowanie mogło rozrzucić inne mocne zespoły do różnych części drabinki. Tak się jednak nie stało.

Potęgi w jednej połowie drabinki

Do części z Arsenalem mógł trafić Liverpool lub Tottenham. Los skierował do niej szesnastą drużynę Premier League zamiast obrońcy tytułu. Kolejną parą był Manchester City lub Sporting. Do połowy z udziałem Kanonierów trafili Portugalczycy, a nie The Citizens. W grę wchodziła jeszcze Chelsea lub Barcelona. Tu różnica w klasie obu zespołów nie jest tak wyraźna, więc fakt, że to drużyna z Katalonii jest w połówce Arsenalu nie jest jakąś wielką katastrofą. No ktoś się tu już trafić musiał.

Szanse Arsenalu na końcowy triumf zwiększa przede wszystkim to, że nie tylko PSG zagra już w 1/8 finału z Chelsea, ale na dokładkę Real zmierzy się z Manchesterem City. Zatem za miesiąc odpadnie co najmniej dwóch konkurentów do końcowego triumfu w Lidze Mistrzów. W dodatku zespoły, które okażą się mocniejsze w tych parach nie czeka wytchnienie, tylko boje prawdopodobnie z Liverpoolem i Bayernem!

W tym czasie Arsenal, jeśli pokona drużynę z Leverkusen, zmierzy się z Norwegami lub Portugalczykami. Dopiero w półfinale czeka go spotkanie z Barceloną lub Atletico, choć wchodzą w grę także Tottenham i Newcastle.

Na podstawie rankingu Elo sprawdziłem szanse na końcowy triumf z uwzględnieniem wylosowanej drabinki.

Szanse na wygranie Ligi Mistrzów:

  1. Arsenal 37%
  2. Bayern 12%
  3. Liverpool 11%
  4. Manchester City 10%
  5. Barcelona 8%
  6. PSG 6%
  7. Chelsea 4%
  8. Real Madryt 3%
  9. Newcastle 3%
  10. Sporting 2%
  11. Atletico 2%
  12. Tottenham 1%
  13. Bayer Leverkusen 1%
  14. Atalanta 0,4%
  15. Bodo/Glimt 0,2%
  16. Galatasaray 0,1%

Na etapie 1/8 finału tak gigantyczna przewaga jednego klubu jest ewenementem. Nie zdarzała się nawet w czasach dominacji Realu czy Barcelony. W znacznej mierze wynika z niezwykle szczęśliwego losowania, ale nie tylko. Arsenal jest dziś oceniany jako zdecydowanie najmocniejsza drużyna kontynentu.

Ale też świetnie idzie Kanonierom w lidze. Mają już dziesięć punktów przewagi nad trzecią Aston Villą, choć Manchester City wciąż stanowi poważne zagrożenie. W Lidze Mistrzów zanotował perfekcyjną fazę ligową, wygrywając wszystkie mecze i tracąc tylko cztery gole. David Raya bronił na poziomie 90%. Trudno w drabince Ligi Mistrzów wskazać poważnego rywala, który może im zagrozić przed półfinałem.

Tytuł tego artykułu jest oczywiście prowokacją. Nie tylko dlatego, że Arsenal jest jeszcze daleko od triumfu w Lidze Mistrzów, ale także przez to, że każdy fan tego zespołu zdaje sobie sprawę, że… to się musi gdzieś zawalić. Bo zawsze się zawalało. Najczęściej na Bayernie. Niektórzy fani Kanonierów pewnie gdzieś z tyłu głowy mają obawę, że ich drużyna nie poradzi sobie już w 1/8 finału z Bayerem Leverkusen.

Arsenal jest głównym faworytem rozgrywek. Bukmacherzy po losowaniu drabinki znacząco zmniejszyli kurs na ich zwycięstwo. Jednak wciąż w grze pozostaje piętnaście innych drużyn, a łączna szansa, że Ligę Mistrzów (63%) wygra ktoś inny jest znacznie większa niż prawdopodobieństwo wygrania jej przez Arsenal. Na szczęście to tylko matematyczno-statystyczne rozważania, a zdecyduje forma boiskowa.

Los jednak na pewno Kanonierom dopomógł.

CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl

14 komentarzy
AbsurDB

Kocha sport, a w nim uwielbia wyliczenia, statystki, rankingi bieżące i historyczne, którymi się nałogowo zajmuje. Kibic Górnika Wałbrzych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Liga Mistrzów

Dodatkowe miejsca w Lidze Mistrzów. Anglia i… ? Włosi mówią „pas”

AbsurDB
11
Dodatkowe miejsca w Lidze Mistrzów. Anglia i… ? Włosi mówią „pas”
Reklama
Reklama