Fiorentina nie popisała się w pierwszej połowie spotkania z Jagiellonią Białystok. Pomimo trzybramkowej zaliczki przywiezionej z Polski, na Stadio Artemio Franchi do przerwy piłkarze z Podlasia prowadzili 2:0 po dublecie Bartosza Mazurka. Co mogło zaskakiwać, pod koniec przerwy na boisku rozgrzewał się David De Gea. Sugerowało to zmianę w bramce i… tak też się stało. Co jest tego powodem?
Fiorentina pewna siebie, ale na krótko?
Jagiellonia zagrała na miarę możliwości, które doskonale znamy. Podopieczni Adriana Siemieńca posiadali piłkę i prezentowali się bardzo dobrze. Zwieńczeniem tego był dublet Bartosza Mazurka. Młody talent, który coraz śmielej prezentuje się w środku pola doprowadził swoimi boiskowymi wyczynami do konsternacji kibiców na Stadio Artemio Franchi.
Polak grał życiówkę, choć wierzymy, że to dopiero pierwsze z wielu takich spotkań w jego karierze. Paolo Vanoli wystawił do gry w bramce Lucę Lezzeriniego zarówno w Białymstoku, jak i we Florencji – ale w przerwie meczu rewanżowego dało się zauważyć zaskakujące obrazki.
Yep, de Gea replaces Lezzerini at the break. Lezze picked up „problemi fisici” and I think that’s code for „Vanoli’s incandescent with rage.”
— Viola Nation (@Viola_Nation) February 26, 2026
Rozgrzewał się… David de Gea. Dało to do zrozumienia, że Włoch zaczął realnie obawiać się rimonty. I faktycznie, Lezzerini po przerwie nie wyszedł na murawę. Podobnie Nicolo Fortini.
Dlaczego tak się stało? Rzekomo włoski golkiper nabawił się urazu mięśniowego pod koniec pierwszej połowy. Jak jest naprawdę? To wiedzą zapewne tylko zawodnicy Violi i sztab szkoleniowy.
Jakby nie patrzeć, dość kiepsko interweniował Lezzerini przy pierwszej bramce Bartosza Mazurka. Piłka przeleciała mu w zasadzie pod łokciem, przełamała rękę, na pewno mógł ustawić się i zachować lepiej. Futbolówka turlała się więc powolutku w stronę bramki, no i Mazurek ją dobił. Kopnął z metra do pustaka.
Przy drugim trafieniu młodego pomocnika z kolei bramkarz Violi nie miał większych szans, ale za to dużego pecha. Bo Mazurkowi pomógł bardzo mocno rykoszet od Pietro Comuzzo. Mimo wszystko po prostu Lazzerini nie sprawiał wrażenia pewniaka między słupkami.
Zajmujący się klubem z Florencji blog Viola Nation sugeruje, że ta zmiana mogła wynikać z poirytowania Vanolego. W jednym z wpisów autorzy dodali też, że w pierwszej połowie Włoch nie był zbyt pewnym punktem, co potwierdzało wpuszczenie dwóch bramek. Oficjalną wersją jest jednak problem natury zdrowotnej, co potwierdza choćby Gianluca Di Marzio.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Najciekawsze transfery zimy
- Cristiano Ronaldo udziałowcem klubu z Hiszpanii
- Jovićević: „Kapuadi daje nam możliwości”
Fot. Newspix