O godzinie 21:00 Jagiellonia podejmie w Białymstoku Fiorentinę w pierwszym meczu barażowym o 1/8 finału Ligi Konferencji. Tuż po losowaniu zarówno strona polska, jak i włoska chciały zmienić porę pierwszego gwizdka na 18:45, ale swojej aprobaty nie wyraziła UEFA.
Jagiellonia – Fiorentina. Czołowy mecz barażów
To jedna z najciekawiej zapowiadających się par pierwszego etapu fazy pucharowej Ligi Konferencji. Z jednej strony Fiorentina, która mimo bardzo trudnej sytuacji w Serie A i walki o utrzymanie pozostaje jednym z faworytów do europejskiego triumfu, z drugiej Jagiellonia, która przewodzi ekstraklasowej stawce, a w pucharach pokazała klasę już rok temu.
Toskańczycy dodatkowo przylecieli na Podlasie zdziesiątkowani. We Włoszech zostali między innymi David de Gea czy Moise Kean. Największe nazwiska w szeregach florentczyków mają szansę odzyskać pełnię zdrowia przed poniedziałkowymi derbami regionu z Pizą, które urastają do miana kluczowych w walce o ligowe utrzymanie.
Polacy i Włosi chcieli grać wcześniej. Brak zgody UEFA
Tuż po tym, jak w siedzibie UEFA rozlosowano pary barażowe Ligi Konferencji, Jagiellonia od razu chciała, by spotkanie w Białymstoku rozpoczęło się o godzinie 18:45. Ostatecznie nic z tego nie wyszło i początek meczu zaplanowano na 21:00, ale lider Ekstraklasy miał swoje powody, aby wystosować taką prośbę.
– Mogę potwierdzić, że w imieniu naszego klubu złożyliśmy takie pismo. Tuż po losowaniu, kiedy nie było jeszcze ustalonego dokładnego harmonogramu godzinowego, poprosiliśmy, żeby rozpocząć mecz w Białymstoku o 18:45 – informuje nas Emil Kamiński, kierownik ds. komunikacji białostockiego klubu i główny kontakt w relacjach z UEFA.
Jednocześnie Włosi ze swojej strony podają, że im również zależało na wcześniejszej godzinie. Ma to związek z faktem, że ich lot powrotny wystartuje z Warszawy, a jak zsumuje się długość całej podróży do Florencji, przyjezdnym dużo bardziej na rękę byłoby rozpocząć ją już po 21:00. Dodatkowo – jak czytamy na włoskich portalach – goście obawiają się o niską temperaturę i stan murawy, a im później, tym zimniej.
– Nie wiem jak w tej kwestii postąpili Włosi. Nie koordynowaliśmy tego między sobą. Tak czy inaczej z UEFA nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Mam jednak swoje podejrzenie, że chodzi też o mecz Lecha – Polska to jedyny kraj z dwiema drużynami w barażach Ligi Konferencji i UEFA nas rozdzieliła – przedstawia Kamiński.
Thursday night football 😍
Which game are you looking forward to? 👀#UECL pic.twitter.com/JjMqxPWkbF
— UEFA Conference League (@Conf_League) February 19, 2026
Jagiellonia a wykluczenie komunikacyjne w regionie
Jagielloni natomiast zależało na 18:45 z nieco innych względów niż Fiorentinie. – Tak byłoby prościej dla naszych kibiców. Niestety, ale panuje u nas w regionie wykluczenie komunikacyjne. Ludzie spoza Białegostoku bez prywatnego auta po 23:00 nie mają jak wrócić do domu. Tak to wygląda. Ukłony dla miasta, które organizuje transport po meczu, ale rozciągając to na region, jest bardzo duże wykluczenie. Jeżeli kibice sami się nie zorganizują, nie wynajmą autokaru, to są wykluczeni – wyjaśnia dyrektor białostockiego klubu.
Po jutrzejszym (19.02) meczu z ACF Fiorentina 🇮🇹 z ul. Wiosennej odjedzie autobus linii 113 do Choroszczy. Zachęcamy wszystkich naszych kibiców z Choroszczy do skorzystania z tego środka transportu 🤝.
📲 Bilety online: https://t.co/TUNoI1Ku5g
📍 Bilety stacjonarnie:… pic.twitter.com/hq7UfwvXsy— Jagiellonia Białystok (@Jagiellonia1920) February 18, 2026
– Zależało nam na tej godzinie, żeby dać szansę ludziom z Grajewa, Bielska Podlaskiego czy Wysokiego Mazowieckiego. Opuszczenie Białegostoku po 22:00 komunikacją publiczną jest praktycznie niemożliwe – dodaje Kamiński.
Zarówno Polacy, jak i Włosi ostatecznie musieli zaakceptować, że rywalizację rozpoczną o 21:00, a zakończą ją około 23:00. Inaczej rzecz będzie się miała za tydzień we Włoszech – tam para polsko-włoska trafiła już na wcześniejszy slot godzinowy, ten o 18:45.
CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE KONFERENCJI:
- Tammelan Stadion. Obiekt, na którym zagra Lech, to perełka
- KuPS – Lech Poznań: przewidywane składy na mecz
- Rywal Lecha nie szuka wymówek. Chce z nim walczyć jego bronią
Fot. Newspix
