Za ponad pięć milionów euro do Widzewa w zimowym okienku transferowym trafił Osman Bukari. Ta kwota jest obecnym rekordem nie tylko klubu, ale także całej Ekstraklasy. Przed Ghańczykiem postawiono wielkie oczekiwania, jednak w dwóch pierwszych meczach w nowych barwach nie pokazał się z najlepszej strony. Do tego postanowił się odnieść były reprezentant Polski.
Na łamach Przeglądu Sportowego głos zabrał Radosław Kałużny, który skomentował poczynania Widzewa oraz nieudane początki w Polsce Osmana Bukariego. 52-latek stwierdził, że zagrałby lepiej od skrzydłowego, a wydanie na sprowadzenie go rekordowych w skali ligi pieniędzy nazwał defraudacją.
– Wydawało się, że Widzew zatrudnia ciekawych graczy także z zagranicy, lecz na razie wyglądają jak wzmocnienie przeciwników. Patrzyłem na mecz widzewiaków w Katowicach przeciwko GKS. Cóż, zagrali koszmarnie, a od ich teoretycznej gwiazdy Osmana Bukariego, daję słowo, ja bym lepiej zagrał. Naprawdę zastanawiam się, jak można było zapłacić za tego chłopaka pięć milionów euro. Być może on się przebudzi i weźmie do roboty, lecz w tym momencie wygląda, że Widzew zdefraudował kupę pieniędzy – stwierdził Kałużny.
Kałużny: Dobrzycki wygląda na poważnego. To nie Wojciechowski
Były reprezentant Polski wieszczy spadek wielkiej marki. „Któraś z tych ekip zagra o awans do Ekstraklasy”
Inną kwestią, jaką poruszył Radosław Kałużny była walka o utrzymanie na poziomie Ekstraklasy. Widmo spadku coraz bardziej zagląda w oczy nie tylko Widzewowi, ale też Legii Warszawa oraz Pogoni Szczecin. Według niedawnych wyliczeń Piotra Klimka na 87% jeden z tych zespołów znajdzie się w trójce spadkowiczów.
😉
Mi wychodzi 87 (trzeba pamiętać że elo nie koryguje potężnych zimowych wzmocnień). Przy czym nawet po mocnej korekcie będzie wychodziło że raczej cała trójka się nie ostanie. Wygląda na to że jeden zleci, więcej też wątpliwe. https://t.co/DwE2tVnT0B pic.twitter.com/xX1lUri2m1
— Piotr Klimek (@pklimek99) February 8, 2026
Były reprezentant Polski jest przekonany, że któraś z wymienionych drużyn w przyszłym sezonie na poziomie 1. Ligi powalczy o powrót do elity. – Sport musi budzić emocje. Jestem pewien, że któraś ekipa z tej trójki, którą pan wymienił, w przyszłym sezonie zagra o awans. Ale nie o awans do europejskich pucharów, a do Ekstraklasy. Mocno się o takie zadanie starają, choć przed sezonem wymieniano je jako ekipy, które powalczą właśnie o pokazanie się w Europie, a nawet o mistrzostwo Polski – stwierdził.
Przypomnijmy, przed startem 21. kolejki Ekstraklasy Widzew oraz Legia znajdują się w strefie spadkowej z równym dorobkiem 20 punktów – tyle samo co ostatnia Bruk-Bet Termalica. Ekipa z Łodzi ma na koncie aż 12 porażek – najwięcej w całej stawce. Z kolei Pogoń zdołała uzbierać o dwa punkty więcej, co daje jej 14. lokatę.
Czytaj więcej na Weszło:
- Misiura docenił Widzew. „Wysłałem ponad 40 wiadomości”
- Oficjalnie: Pogoń Szczecin ma nowego dyrektora operacyjnego
- Carver ma ból głowy. Wirus i brak napastnika na mecz z Motorem