Jakub Moder znalazł się w wyjściowym składzie Feyenoordu pierwszy raz od ostatniej kolejki poprzedniego sezonu Eredivisie. Polak zagrał niespełna godzinę w starciu z Utrechtem. Jego drużyna wygrała 1:0, a on sam zaliczył asystę przy jedynej bramce. Co ciekawe, był ustawiony jako napastnik.
Od początku sezonu Moder zmagał się z kontuzją pleców, której doznał podczas letniego okresu przygotowawczego. Pierwszy mecz zagrał 29 stycznia, kiedy pojawił się na ostatnie minuty meczu Ligi Europy z Realem Betis. Kilka dni później wszedł z ławki także w ligowym starciu z PSV, a 8 lutego pierwszy raz znalazł się w podstawowym składzie.
Godzina gry Modera. Jak ocenił swój występ?
Jego powrót do pierwszej jedenastki przypadł na mecz 22. kolejki Eredivisie, w której Feyenoord mierzył się na wyjeździe z Utrechtem. Co ciekawe, Robin van Persie wystawił go na pozycji numer dziewięć. Moder może zaliczyć swój występ do udanych – asystował przy jedynej bramce w meczu autorstwa Oussamy Targhalline.
Jakub Moder rozpoczął mecz Feyenoordu Rotterdam z Utrechtem w wyjściowym składzie i już na początku spotkania zanotował asystę 🅰️
📺 Polsat Sport 2 i Polsat Box Go! pic.twitter.com/HwCxv1bxiI
— Polsat Sport (@polsatsport) February 8, 2026
– Jakub odegrał bardzo ważną rolę. Uważam, że był silny w grze kombinacyjnej. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że wrócił. Zagrał na innej pozycji, ale poradził sobie dobrze – ocenił jego występ trener Feyenoordu.
Powrót do pierwszej jedenastki zespołu z Rotterdamu w rozmowie z ESPN skomentował także sam zainteresowany.
– To był mój pierwszy raz w ataku – mówił Moder. – Czułem się dobrze. Oczywiście nie byłem dziś klasycznym napastnikiem, bo to nie jest mój naturalny profil. Lubię cofać się głębiej po piłkę. Plan zakładał, że będę ustawiony wyżej i będę poruszał się między liniami. Jeśli drużyna potrzebuje mnie jako napastnika albo nawet obrońcy, zawsze jestem do dyspozycji – dodał.
Jego powrót do gry w coraz większym wymiarze czasowym musi cieszyć Jana Urbana i kibiców reprezentacji Polski. Moder nie rozegrał pod wodzą obecnego selekcjonera jeszcze żadnego spotkania. Z pewnością byłby dużym wzmocnieniem drugiej linii naszej kadry w barażach o udział w mundialu, w których zmierzymy się z Albanią i, w ewentualnym finale, z Ukrainą lub Szwecją.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Moder wrócił do pierwszego składu i… od razu ma asystę! [WIDEO]
- Starcie Polaków w Belgii. Asysta Skórasia
- Dżeko goni Żukowskiego. Przy okazji śrubuje rekord
Fot. Newspix.pl