Morishita z asystą przy zwycięskim golu. Zepchnął Polaka do strefy spadkowej

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

04 lutego 2026, 09:19 • 4 min czytania 0

Morishita z asystą przy zwycięskim golu. Zepchnął Polaka do strefy spadkowej

Już w grudniu Ryoya Morishita zaliczył pierwszy udział przy golu Blackburn na Ewood Park. Asystę przeciwko Sheffield Wednesday Japończykowi jednak anulowano, bo spotkanie z czerwoną latarnią ligi musiało zostać ponownie rozegrane. W powtórzonym meczu znów zanotował asystę. Jego zespół wygrał 1:0 i chociaż na chwilę może poczuć oddech ulgi.

Reklama

Morishita będzie miał nowego trenera

W ostatni weekend Blackburn Rovers z Ryoyą Morishitą w składzie zaliczyło już ósmy z rzędu ligowy mecz bez wygranej. Piłkarze z Ewood Park przegrali u siebie 0:1 z Hull City i wylądowali w strefie spadkowej Championship. W trakcie serii bez wygranej w lidze Blackburn zostało także wyrzucone przez Hull z FA Cup. Rovers odpadło po rzutach karnych, a przez 120 minut nie zdołało strzelić gola. Blackburn znów więc już w pierwszej rundzie pożegnało się z krajowym pucharem. W sierpniu zostało wyeliminowane z Pucharu Ligi przez trzecioligowe Bradford.

Ligowa porażka z Tygrysami przelała czarę goryczy. Klubowe władze podjęły decyzję o zwolnieniu trenera, Valeriena Ismaela. Francuz na Ewood Park pracował od końcówki lutego 2025 roku. Biorąc pod uwagę drużyny, które cały ten okres spędziły w Championship, Blackburn było czwartą najgorzej punktującą ekipą. Mniej punktów w tym czasie zebrali tylko Norwich City, Oxford United i Sheffield Wednesday. Z ostatnim z wymienionych klubów Rovers mierzyło się dzień po zwolnieniu Ismaela. Było to nadrabianie zaległości z grudniowej kolejki.

Reklama

Znów asysta z Sheffield, tym razem uznana

Można było mieć deja vu, bo przecież w pierwszy weekend grudnia Sheffield Wednesday grało już ligowy mecz na Ewood Park. Spotkanie zostało jednak w 60. minucie przerwane z powodu zalanej murawy. Gospodarze prowadzili w tamtym momencie 1:0, a asystę przy bramce Yukiego Ohashiego zaliczył jego rodak, Ryoya Morishita. Dla Japończyka był to pierwszy bezpośredni udział przy golu na stadionie Rovers.

Asysta byłej gwiazdy Legii została jednak anulowana. Zaległych 30 minut nie dograno, tylko nakazano rozegranie meczu od nowa. Przepisy angielskiej federacji mówią bowiem: „Gdy mecz nie zostanie rozegrany lub zostanie przerwany z przyczyn niezależnych od żadnego z klubów, powinien zostać rozegrany w całości w terminie uzgodnionym przez oba kluby i zatwierdzonym przez organizatorów rozgrywek”.

Co prawda prowadzenie 1:0 mogło zostać podtrzymane – Jeżeli będzie to korzystne dla przebiegu rozgrywek, Komitet Zarządzający będzie miał również prawo zarządzić utrzymanie wyniku z momentu przerwania rozgrywek – ale wynik także zresetowano. Była to powtórka z rozrywki, bo ledwie kilka dni wcześniej Rovers powtarzało od zera domowy mecz z Ipswich, który we wrześniu przerwano z tego samego powodu i przy identycznym wyniku. Powtórzony mecz Blackburn tylko zremisowało i w dodatku bramkę na 1:1 straciło w 94. minucie.

W powtórzonym meczu z Sheffield Rovers także prowadziło 1:0, ale już nie wypuściło trzech punktów z rąk. Teraz było o to łatwiej, bo w tym sezonie Sheffield wygrało tylko 1 z 29 ligowych meczów, aż 21 przegrało, a na koncie ma -7 punktów. To kara za zaległości finansowe, które wygenerował były właściciel klubu, Dejphon Chansiri. Do bezpiecznej strefy Sowy tracą aż 35 punktów i za chwilę oficjalnie przyklepią spadek do League One. Wraz z nimi lecieć nie chce Blackburn i dzięki wygranej z outsiderem wykonało ważny krok w kierunku utrzymania.

Zwycięstwo nad Sheffield pozwoliło Blackburn wydostać się ze strefy spadkowej. Pod kreskę zepchnęło West Brom Krystiana Bielika. Bramkę na wagę pierwszej od półtora miesiąca wygranej strzelił Eiran Cashin, a asystował mu Morishita. Był to pierwszy bezpośredni udział Japończyka przy golu Rovers od 2,5 miesięcy i zarazem premierowy na Ewood Park. W koszulce trzykrotnego mistrza Anglii 28-latek zanotował trzy asysty i dołożył jedno trafienie. Dla Blackburn rozegrał jak dotąd 21 meczów, z czego 18 w podstawowym składzie.

CZYTAJ WIĘCEJ O ANGIELSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. Newspix

0 komentarzy

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Reklama