Gwiazda MLS obawia się agentów. „To niczego nie gwarantuje”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

31 stycznia 2026, 09:42 • 4 min czytania 3

Gwiazda MLS obawia się agentów. „To niczego nie gwarantuje”

Argentyński piłkarz MLS, Joaquin Pereyra, obawia się o bezpieczeństwo. Powodem są działania agentów ICE, których w ostatnim czasie masowo ściągnięto do stanu Minnesota, gdzie Argentyńczyk gra. Kapitan jego zespołu również zabrał głos w sprawie niepokojących wydarzeń, które od kilku tygodni dzieją się w regionie.

Reklama

Niepokój w stanie Minnesota

Joaquin Pereyra to jedna z największych gwiazd występującej w MLS Minnesoty United. Sezon 2025 (w USA obowiązuje system wiosna – jesień) Argentyńczyk zakończył z 16 punktami w klasyfikacji kanadyjskiej. Wśród zawodników Minnesoty był to drugi najlepszy wynik w poprzednim sezonie MLS. Zajął także z zespołem czwarte miejsce w Konferencji Zachodniej i dotarł do ćwierćfinału play-offów. Jego kontrakt z The Loons obowiązuje aż do grudnia 2028 roku, ale ostatnie niepokojące wydarzenia w regionie mogą wpłynąć na jego przyszłość.

Na przestrzeni ostatniego miesiąca rząd federalny USA w obszarze metropolitarnym Minneapolis-Saint Paul w stanie Minnesota masowo rozmieścił agentów Urzędu Celno-Imigracyjnego (ICE) i Straży Granicznej. Agenci swoimi działaniami wzbudzają strach wielu mieszkańców. Ludzie udostępniali nagrania m.in. z zatrzymań legalnych rezydentów i obywateli USA, czy też gróźb wobec protestujących i obserwujących. Napięcie szczególnie wzrosło po zastrzeleniu przez agentów federalnych dwójki obywateli USA, Renee Good i Alexa Prettiego. Zdarzenia te doprowadziły do masowych protestów, a także dużego konfliktu między lokalnymi a federalnymi przedstawicielami rządu USA.

Reklama

Piłkarz MLS obawia się o swoje bezpieczeństwo

Wydarzenia, które na początku 2026 roku mają miejsce w stanie Minnesota, powodują poczucie niebezpieczeństwa m.in. u Pereyry i jego żony. W niedawnym wywiadzie dla lokalnego Pioner Press Argentyńczyk powiedział, że w obawie przed agentami ICE zaczął nosić ze sobą dokumenty świadczące o legalności jego pobytu w USA, ale mimo to wciąż nie ma pewności, że nie spotkają go nieprzyjemności.

Ludzie się boją. My też. Coraz mniej osób chce wychodzić na ulice w obawie przed tym, co może im się przydarzyć. Niezależnie od tego, czy spaceruję po okolicy, czy idę do supermarketu, zabieram ze sobą paszport i Zieloną Kartę. Oczywiście, to nie daje mi żadnej gwarancji, bo w wiadomościach widzieliśmy, że ludzie, którzy mieli ze sobą Zieloną Kartę oraz paszport i tak byli zatrzymywani lub źle traktowani.

– Z własnego doświadczenia wiem, że życie w Ameryce Południowej bywa bardzo trudne. Panuje tam ogromna bieda. Dla mieszkańców Ameryki Łacińskiej przyjazd tutaj to ogromny krok naprzód pod względem jakości życia. Dlatego absolutnie nie zgadzam się z tym, że ci ludzie [agenci ICE – przyp. red.] chcą robić to, co robią i to w taki sposób. Mam tylko nadzieję, że wreszcie się to skończy. Znęcanie się nad ludźmi nigdzie nie może mieć miejsca – dodał.

Zielona Karta, o której Pereyra mówił, czyni go stałym rezydentem Stanów Zjednoczonych. Zanim ją uzyskał, do USA wjechał dzięki wizy P-1A, która umożliwia m.in. sportowcom tymczasowy pobyt „wyłącznie w celu wzięcia udziału w określonych zawodach”.

Kapitan Minnesoty także zabrał głos

W ostatnim czasie do wydarzeń ze stanu Minnesota odniósł się również kapitan The Loons, Michael Boxall. Związany z tym klubem od 2017 roku Nowozelandczyk stwierdził, że to, co się dzieje, to „porażka przywódców na wielu poziomach”.

– Mamy tu ludzi, którzy nie są w stanie robić tego, do czego zostali stworzeni. Znajdują się w miejscu, które obecnie charakteryzuje się wysokim poziomem stresu i nie są w stanie należycie wykonywać swojej pracy. Nikt nie powinien ginąć za samo wyrażanie swoich myśli lub pokojowe protesty. też przypadki z prawdopodobnym podżeganiem do przemocy [odnosił się do burmistrza Minneapolis].

– Wszędzie panuje nerwowość. Myślę, że prowadzi to do sytuacji, w których wiele osób odnosi obrażenia, co jest okropne. Sam będąc imigrantem i pochodząc z kraju, w którym jest ich wielu, wiem, że wnoszą oni wiele wartości do kraju. Mam więc nadzieję, że uda się rozwiązać tę sytuację w taki sposób, aby nie doszło do kolejnych ofiar śmiertelnych, krzywd i niepotrzebnego rozdzielania rodzin.

CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. Newspix

3 komentarze

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Reklama