Juan Mata wyraźnie woli grę w domowych meczach Melbourne Victory. W koszulce finalisty zeszłorocznych play-offów australijskiej A-League zaliczył siedem asyst i wszystkie przed własną publicznością. Ostatni występ zakończył z hat-trickiem asyst na koncie, a mógł ich zanotować jeszcze więcej.
Trzy anulowane gole w jednym meczu
Melbourne Victory z nawiązką zrewanżowało się Sydney FC za wysoką porażkę w pierwszym meczu. W 5. kolejce australijskiej A-League finaliści zeszłorocznych play-offów tych rozgrywek przegrali w Sydney 0:3. W rewanżu rozbili klub, którego w poprzednim sezonie koszulkę zakładał Patryk Klimala, aż 4:0. Melbourne Victory mogło odnieść jeszcze wyższe – nomen omen – zwycięstwo, ale VAR zabrał gospodarzom aż trzy bramki. Autorem dwóch nieuznanych goli był kapitan, Jason Davidson, a dużą rolę w ich strzeleniu odegrał słynny Juan Mata.
W 13. minucie Sebastian Esposito przedłużył dośrodkowanie Hiszpana z rzutu rożnego, po czym ustawiony na dalszym słupku Davidson wbił piłkę głową do siatki. Okazało się jednak, że Davidson był na pozycji spalonej w momencie zagrania Esposito. Na początku drugiej połowy Mata ponownie został pozbawiony asysty, ale tym razem już nie drugiego stopnia, a bezpośredniej. Po jego centrze z rzutu rożnego Davidson znów wpakował piłkę głową do bramki, lecz teraz jego gola anulowano z powodu faulu. Trzeba przyznać, że była to kontrowersyjna decyzja:
Juan Mata z hat-trickiem asyst
Co się odwlecze, to nie uciecze, bo już pięć minut później Mata mógł dopisać do swojego konta piątą asystę w tym sezonie A-League. W 53. minucie Santos po podaniu Hiszpana dał Melbourne Victory prowadzenie, a 10 minut później podwyższył na 2:0. Brazylijczyka w 76. minucie zmienił Keegan Jelacić i zaliczył on wejście smoka. 23-latek wpisał się bowiem na listę strzelców już trzy minuty później, po wycofaniu Maty.
Po kolejnych trzech minutach Mata ponownie zanotował ostatnie podanie przed golem. Znów piłka wylądowała w siatce po fenomenalnym dośrodkowaniu Hiszpana z rzutu rożnego. Debiutancką bramkę w koszulce Melbourne Victory zdobył Lachlan Jackson. Już drugi raz na przestrzeni miesiąca czterokrotny mistrz Australii wygrał u siebie różnicą czterech goli. Zmagania w 2025 roku Victory zakończyło ograniem 5:1 Wellington Phoenix. Nowy Rok zaczęło zaś domową wygraną z Perth Glory 3:2. W obu tych meczach Mata zaliczył łącznie trzy asysty.
Juan Mata has THREE assists in the Big Blue and it’s 𝟒-𝟎 @gomvfc 🤯🔥
What a time for Lachie Jackson to get his first Victory goal – and what a celebration!
Stream #MVCvSYD live and exclusive NOW on Paramount+ AEDT 📺 pic.twitter.com/Gy1qZ7iLBY
— Isuzu UTE A-League (@aleaguemen) January 26, 2026
Mistrz świata z 2010 roku ewidentnie lepiej czuje murawę na stadionie jego zespołu, bo wszystkie siedem asyst w koszulce Melbourne Victory zaliczył w domowych meczach. Dorobek ten daje 37-latkowi pierwsze miejsce w klasyfikacji asyst za ten sezon A-League. Na australijskiej ziemi zanotował ich łącznie dziesięć, z czego trzy w barwach Western Sydney Wanderers, do którego trafił we wrześniu 2024 roku, po siedmiu miesiącach bez klubu. Jedną z trzech asyst dla Western Sydney Wanderers zaliczył zresztą w derbach z Sydney FC.
W koszulce Wanderers Mata strzelił jednego gola i podobnie wygląda jego dorobek bramek w Melbourne Victory. Starciem z byłym klubem Hiszpan zakończy zresztą zmagania w sezonie zasadniczym A-League. Mecz 26. kolejki odbędzie się jednak dopiero pod koniec kwietnia. Po 14 rozegranych meczach zespół 37-latka zajmuje siódme miejsce w tabeli i traci punkt do miejsca premiowanego grą w play-offach. Tytułu mistrzowskiego bronią rywale zza miedzy Victory – Melbourne City.
CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Dżeko z przytupem wrócił do Niemiec. Pobił blisko 50-letni rekord
- Media: Legenda Liverpoolu zostaje na Anfield. Miał grać dla ligowego rywala
- Klub Jakuba Stolarczyka zwolnił trenera. Pogrążony przez czerwoną latarnię ligi
fot. Newspix