Mistrzostwa Świata w lotach narciarskich nie układają się po myśli reprezentacji Polski. Już po pierwszej serii konkursu z dalszej rywalizacji odpadło trzech Biało-Czerwonych. Jedynym zawodnikiem, który zdołał awansować, był Piotr Żyła. Zdecydowanie więcej emocji przyniosła natomiast walka o czołowe miejsca.
Po nieudanych treningach oraz kwalifikacjach kibice mogli liczyć jedynie na wyraźną poprawę formy w dniu zawodów. Piątkowe skoki brutalnie zweryfikowały jednak te nadzieje. Polscy skoczkowie nie tylko nie włączyli się do rywalizacji o wysokie lokaty, ale mieli ogromne problemy z przebiciem się do drugiej serii.
Żyła ratuje honor Polaków. Dramat kadry na MŚ w lotach
Już seria próbna była sygnałem ostrzegawczym – aż trzech reprezentantów Polski znalazło się w jej końcowej części czwartej dziesiątki. Aby myśleć o awansie, konieczne były znacznie lepsze próby w konkursie głównym. Tego jednak zabrakło.
Zawody w Oberstdorfie po pierwszym skoku zakończyli Aleksander Zniszczoł, Kamil Stoch oraz Dawid Kubacki. Zniszczoł uzyskał 195 metrów i zajął 33. miejsce. Stoch wylądował na 191,5 metra, co dało mu 34. pozycję, natomiast Kubacki po skoku na 192,5 metra uplasował się na 35. lokacie.
Honor polskiej ekipy uratował Piotr Żyła. Doświadczony skoczek w pierwszej serii osiągnął 211 metrów, co pozwoliło mu zajmować 18. miejsce i pozostać w konkursie.
Dużo więcej działo się w czołówce. Po pierwszej serii doszło do niewielkiej sensacji, ponieważ pozycji lidera nie zajmował Domen Prevc. Na prowadzenie wyszedł Marius Lindvik, który po skoku na 226,5 metra wyprzedzał Słoweńca o 1,4 punktu. Prevc startował z belki ustawionej o sześć stopni niżej i po locie na 204 metry plasował się na drugiej pozycji. Trzeci był Ren Nikaido, który osiągnął 230,5 metra i ustanowił rekord życiowy.
W drugiej serii Żyła uzyskał 206,5 metra. Choć był to krótszy skok niż w pierwszej próbie, trudne warunki (wysokie rekompensaty za wiatr) sprawiły, że Polak był zadowolony ze swojego występu. W klasyfikacji generalnej awansował na 16. miejsce.
W czołówce wszystko wróciło do normy. Domen Prevc ponownie objął prowadzenie po locie na 224,5 metra z belki obniżonej o dwa stopnie. Po dwóch seriach Słoweniec ma 14 punktów przewagi nad Renem Nikaido, który również skoczył 224,5 metra, ale z wyższego rozbiegu. Trzeci jest Lindvik, tracący do lidera blisko 22 punkty.
Trzecia i czwarta seria konkursu mistrzostw świata w lotach odbędą się w sobotę. Początek rywalizacji zaplanowano na godzinę 16:30.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Wielu skoczków czuje strach. „Każdy ma trzy karty w kieszeni”
- Maciej Maciusiak poszedł pod prąd. I dobrze [KOMENTARZ]
- PZN ogłosił skład na igrzyska w Mediolanie. Jedna decyzja zaskakuje
fot. Newspix