Polski Związek Narciarski skreślił alpejkę. „Oszukanie młodego człowieka”

Jakub Radomski

23 stycznia 2026, 18:08 • 10 min czytania 17

Polski Związek Narciarski skreślił alpejkę. „Oszukanie młodego człowieka”

W tej sprawie kluczową postacią jest zawodniczka, która nagle straciła poprzednie igrzyska i robiła wszystko, by zakwalifikować się na obecne. Ale ją skreślono, mimo że według przepisów, uchwalonych przez związek, to ona powinna reprezentować Polskę w narciarstwie alpejskim. – Córka płakała, nie spała, a teraz jakby nie była w swoim ciele – mówi nam jej ojciec, który nie wierzy już w uczciwość ludzi ze związku. Kto miał na to wszystko wpływ? Tropy prowadzą do tajemniczej postaci, która ma sporo do powiedzenia w federacji, a tutaj miała jeszcze dodatkowy interes. Wszystko może jeszcze odkręcić Polski Komitet Olimpijski i, na to wygląda, próbuje działać. Ale czy dojdzie do zmiany decyzji?

Reklama

Najpierw żyliśmy tematem skoczków narciarskich. Kto będzie numerem trzy w kadrze na igrzyska olimpijskie? Wybór Macieja Maciusiaka i sztabu kadry, zatwierdzony przez zarząd Polskiego Związku Narciarskiego, padł na Pawła Wąska, choć mogło się wydawać, że walkę o to miejsce toczą Dawid Kubacki i Maciej Kot. Teraz największe emocje dotyczą narciarstwa alpejskiego, a wywołał je post, który opublikował na Facebooku Marcin Sawicki – tata zawodniczki, która nie dostała nominacji na igrzyska, mimo że spełniła kryteria. Okoliczności całej tej sprawy są kontrowersyjne i trochę tajemnicze.

Ale po kolei.

Reklama

Aniela Sawicka załamała się przed debiutem w Pucharze Świata w narciarstwie alpejskim

Aniela Sawicka ma 25 lat. W ten weekend zadebiutuje w Pucharze Świata. Wystąpi w slalomie w czeskim Szpindlerowym Młynie, niedaleko granicy z Polską. Tyle że trzy dni przed startem dowiedziała się (z Facebooka), że nie znalazła się w składzie na igrzyska w Mediolanie i Cortinie D’Ampezzo, które zaczynają się 6 lutego.

Załamała się i przez kilka godzin płakała.

Dla całej naszej rodziny to ciężkie do przeżycia, że tak oszukuje się młodego człowieka. Anielka ma w niedzielę debiut w Pucharze Świata, a prawdopodobnie w nocy nie spała. Płakała, mimo że już teraz czeka ją wydarzenie, na które czekała pół życia. Jedziemy do niej, do Czech, żeby dopingować, ale ona po tej decyzji jakby w ogóle nie była w swoim ciele – mówi pan Marcin w rozmowie z Weszło.

Nominację na igrzyska zamiast Sawickiej otrzymała Nikola Komorowska z AZS Zakopane. Można usłyszeć, że to spory talent. Rocznik 2006, młodsza o pięć lat. 12 grudnia ubiegłego roku zadebiutowała w Pucharze Świata. Została pierwszą od dekady Polką, która w imprezie tej rangi wystąpiła w zjeździe. W szwajcarskim St. Moritz zajęła 56. miejsce.

Dlaczego ten wybór budzi tak duże kontrowersje? Spójrzmy na przepisy, zatwierdzone zresztą przez Polski Związek Narciarski. Otwieram dokument, zawierający wytyczne sportowe, dostępny na stronie federacji. Artykuł 8 określa kryteria startu w imprezach głównych, a punkt 1 dotyczy igrzysk olimpijskich. Poniżej cytuję jego fragment:

8.1.1.3 Do składu w Reprezentacji na IO mogą zostać powołani jedynie zawodnicy i zawodniczki, którzy spełnili poniższe kryteria (w kolejności od najwyższego priorytetu do najniższego): 1)zawodnicy posiadający największą ilość łącznie zdobytych punktów PŚ w danej konkurencji, 2)zawodnicy posiadający największą ilość łącznie zdobytych punktów PE w danej konkurencji, 3)Najniższa średnia FIS pkt z 3 najlepszych startów w okresie od 1.07.2024 do 18.01.2026r. Przy czym średnia nie może być wyższa niż 31,99 pkt.

Zarówno Sawicka, jak i Komorowska, nie mają na koncie punktów Pucharu Świata. Nie wywalczyły też punktów Pucharu Europy. Jeśli chodzi o trzeci punkt, najniższą średnią FIS z trzech najlepszych startów, tutaj lepiej wypada Aniela, której średnia wynosiła poniżej 30 punktów. Czyli to ona powinna zostać wysłana na igrzyska.

 

Adam Małysz i Aniela Sawicka

Jednak ludzie z zarządu PZN zagłosowali przeciwko przepisom, które sami zatwierdzili.

Adam Małysz: „Zawsze ktoś będzie poszkodowany”

Adam Małysz, prezes związku, udzielił wywiadu Kamilowi Wolnickiemu z „Przeglądu Sportowego Onet”. Rozmowa dotyczyła przede wszystkim skoczków, ale można w niej znaleźć taki fragment: „W snowboardzie alpejskim mieliśmy dwie dziewczyny i dwóch chłopaków, wszystko jasno wynikało, kto ma jechać. W biegach kobiet cztery dziewczyny i też jasne. Ale już u mężczyzn w biegach czy narciarstwie alpejskim? Jest tyle miejsc, ile jest i zawsze ktoś będzie poszkodowany”.

I jeszcze druga wypowiedź Małysza: „Powinni decydować trenerzy, a zdarzało się, że trenerzy tego unikali i czekali na zarząd, który, bądźmy szczerzy, bardzo często nie powinien podejmować decyzji sportowych”.

Czyli, takie można odnieść wrażenie, szef związku przyznaje, że w przypadku alpejek opinie były mocno podzielone, a jednocześnie zwraca uwagę, że członkowie zarządu niekoniecznie mają kompetencje, by mieć w takich sprawach ostateczny głos.

Rzeczywiście, w przypadku alpejek działacze nie byli zgodni. Słyszymy, że Komorowska „przeszła” jednym głosem. Małysz wstrzymał się od głosu.

Były pracownik: „Myślałem, że związek nie może złamać prawa”

Od dłuższego czasu były sygnały, że wystawiona może zostać Nikola. Jednak do ostatniej chwili myślałem, że związek nie może złamać prawa. Myliłem się. Szkoda, że prezes Małysz wstrzymał się od głosu, dając w ten sposób przyzwolenie na podjęcie takiej decyzji – komentuje w rozmowie z Weszło Tytus Olszewski, były dziennikarz TVP i pracownik związku, a obecnie autor bloga „Kibicujemy alpejkom i alpejczykom”. Olszewski, będący też trenerem narciarstwa, od wczoraj w mediach społecznościowych nagłaśnia tę sprawę.

Pytam tatę Anieli, czy do nich też docierały sugestie, że tak może się to skończyć. – Nigdy nie interesowaliśmy się kulisami działania związku. Nigdy nie narzekaliśmy. Chcieliśmy, żeby bronił nas wynik, ale czuliśmy od jakichś dwóch tygodni, że może wydarzyć się coś niezgodnego z wytycznymi. Utwierdzały nas w tym rozmowy z trenerami i różnego rodzaju skracanie relacji. Ale nie chcę bawić się w detektywa. Wie pan, dla mnie sport jest prosty: jeżeli ktoś jest szybki, sprawny i spełnia kryteria, powinien jechać na daną imprezę. A tutaj była sytuacja, że niektóre zawodniczki przygotowywały się z pewną dozą pewności, że znajdą się w kadrze, mimo że nie spełniają kryteriów. Nikt z PZN-u nie informował nas, że warunki mogą być jakkolwiek zmienione. Podobnie jak córka, o wszystkim dowiedzieliśmy się z grafiki na Facebooku – odpowiada pan Marcin.

Tropy prowadzą do doradcy Polskiego Związku Narciarskiego

Kolejny ciekawy wątek – według przepisów kadrę na igrzyska zgłasza do głosowania główny trener dyscypliny. W przypadku narciarstwa alpejskiego jest nim Maciej Orłowski, szkoleniowiec Maryny Gąsienicy-Daniel, naszej najlepszej alpejki, która zajmowała w tym sezonie bardzo wysokie miejsca i może myśleć nawet o walce o medal.

Orłowski obecnie jest ze swoją zawodniczką w Czechach. Jak słyszymy, optował on za wyjazdem Sawickiej, a nie Komorowskiej.

Kto zatem pociągał za sznurki? Po raz kolejny w ostatnich latach wraca tutaj postać Andrzeja Kozaka, który oficjalnie jest doradcą i pozostaje w cieniu, ale ma sporo do powiedzenia w związku i – co ważne w tym przypadku – jest prezesem Tatrzańskiego Związku Narciarskiego. To człowiek, który rzadko pojawia się w przekazach medialnych, a jeżeli coś się o nim pisze, to np. o jego działalności w dobie komunizmu. Jego związek z całą sprawą sugeruje też artykuł na Sport.pl.

Andrzej Kozak

Andrzej Kozak

Nikola jest zrzeszona w klubie AZS Zakopane, który należy do Tatrzańskiego Związku Narciarskiego. A ten ma duży interes w tym, żeby ich zawodniczka wystartowała w igrzyskach, gdzie o punktowane miejsce (w pierwszej 30 – przyp. red.) jest łatwiej niż w Pucharze Świata. W środowisku dochodzi do tarć, na których tracą zawodnicy. Słyszałem, że jeden z działaczy, który nie ma prawa głosu, ale jest ciałem doradczym, zaczął przekonywać innych, że przecież Komorowska daje szansę na dwa miejsca w trzydziestce, bo może wystartować w supergigancie i zjeździe, a Sawicka tylko w jednej konkurencji. Wiadomo, co to oznacza: większy zysk dla związków. A TZN ma w centrali dużą siłę przebicia – tłumaczy nam Olszewski.

Próbowałem skontaktować się z Tomaszem Grzywaczem, sekretarzem generalnym PZN, który według mojej wiedzy głosował przeciwko (optował za wysłaniem Sawickiej). Chciałem zapytać go o kulisy głosowania i o to, kto tak naprawdę „lobbował” nad udziałem Komorowskiej w igrzyskach. Nie odebrał jednak telefonu.

W tekście Sport.pl cytowane jest jego krótkie, ale dobitne zdanie: – Dla mnie zawsze najważniejsze będą kryteria sportowe.

Aniela Sawicka do sanitariusza: „Ja jeszcze powalczę o igrzyska!”

Fragment wczorajszego emocjonalnego wpisu ojca Anieli: „Jestem tatą Anieli Sawickiej, Anieli, która cztery lata temu, tuż przed Igrzyskami w Pekinie, na mistrzostwach Polski zerwała więzadła w kolanie. W karetce powiedziała: tato, będę pracowała, trenowała, za cztery lata wywalczę nominacje na Igrzyska”.

Jesteśmy całą rodziną bardzo blisko. Nela ma sześcioro rodzeństwa, z żoną i dziećmi bardzo jej kibicujemy. Sytuacji przed igrzyskami w Pekinie nigdy nie zapomnę. Karetka, jeden z sanitariuszy próbuje pocieszyć Anielkę i mówi: „Może jeszcze będziesz jeździła na nartach”. A ona: „Ja jeszcze powalczę o igrzyska!”. Zresztą tych kontuzji było sporo: zrywała więzadła w drugim kolanie, do tego bark, ale zawsze się podnosiła i walczyła. Ona kocha ciężko pracować. Całe życie podporządkowała temu, by być jak najlepszą alpejką. By ćwiczyć i kłaść się o odpowiedniej porze. Robi to własnym wysiłkiem i jest bardzo wyczulona na to, żeby nie działo się to czyimś kosztem – mówi pan Marcin w rozmowie z Weszło.

Post na Facebooku ojca Anieli

Post na Facebooku ojca Anieli

Jednym z wymagań, stawianych przed alpejkami, był konkretny wynik w testach sprawnościowych Iron Man. Musisz je zdać, żeby być w kadrze narodowej. Sawicka najpierw sprawdzianu nie zaliczyła. Zabrakło jej ledwie czterech punktów do wymaganych 400. Utraciła finansowanie. Zawzięła się jednak i w kolejnej edycji uzyskała ponad 600 punktów. W głowie ciągle była ambicja i marzenie o występie we Włoszech.

Komorowska testy Iron Man też miała zdane.

Olszewski: – Aniela od dawna walczy o reprezentowanie Polski w zawodach najwyższej rangi. Ona robiła to z własnych środków, kiedyś założyła zbiórkę na Patronite. Długo nie była wspierana, bo nie spełniała wymogów. W tym sezonie zrobiła duży postęp, jeśli chodzi o przygotowanie motoryczne. Według mnie to dzisiaj najciężej pracująca fizycznie ze wszystkich polskich narciarek. Nikola natomiast jest ciągle w strukturach PZN-u, startuje za pieniądze związku. Jedna kadra, druga, ma opłacane treningi. Aniela już cztery lata temu powinna była pojechać na igrzyska, ale wtedy doznała tej poważnej kontuzji. 

Historia zna podobne awantury przed igrzyskami. W 2018 roku miejsce w Pjongczangu w narciarstwie alpejskim należało się Michałowi Kłusakowi, ale ogłoszenie listy odbywało się w atmosferze skandalu. Próbowano działać wbrew wytycznym i zamiast niego wcisnąć na igrzyska Michała Jasiczka, który w rankingu, jaki powinien obowiązywać, był dopiero czwarty, a Kłusak pierwszy. Odpowiedzialny za te ruchy oraz rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji był, któżby inny, Andrzej Kozak – wtedy wiceprezes związku. 

Ostatecznie do Korei polecili obaj zawodnicy.

Tylko PKOl może to zmienić. Decyzja w poniedziałek

Pan Marcin nie wierzy już za bardzo w Polski Związek Narciarski. „To nie jest sport, to nie jest uczciwa rywalizacja, to nie jest przestrzeganie żadnych zasad. Decyzja Zarządu PZN jest dowodem na lekceważenie zasad. Jest to policzek wobec kierujących się uczciwymi zasadami sportowców, trenerów, a także wszystkich osób kibicujących naszym alpejczykom. Po co nam związek z takim zarządem?” – pyta na Facebooku.

Nie wierzę już w żadne siły, gdzie decydują zarządy. Jestem z natury ufnym człowiekiem. Ufam, że ludzie chcą dobrze i są uczciwi. A tutaj ktoś ustalił wewnętrzne zasady, a później stwierdzono, że one tak naprawdę nie są ważne i podjęto decyzję wbrew opinii głównego trenera. Wierzę w tym momencie już tylko w Polski Komitet Olimpijski – mówi ojciec zawodniczki w rozmowie z Weszło.

Polski Związek Narciarski na pewno nie przyzna się do błędu. Tam jest wewnętrzny rozłam, nie wierzę w zmianę decyzji z ich strony. PKOl natomiast może coś wskórać – dodaje Olszewski.

Rodzice Anieli napisali już pismo do komitetu. Katarzyna Kochaniak-Roman, rzeczniczka prasowa PKOl, potwierdza nam, że taki dokument wpłynął. – Nasza komisja pochyliła się nad tą sprawą. Są pewne wątpliwości, dlatego napisaliśmy do związku, prosząc o wyjaśnienia. Odpowiedź oraz pisma trafią na nasz zarząd. W poniedziałek o godz. 14.00 odbędzie się briefing, na którym podamy ostateczny, zatwierdzony przez nas skład na igrzyska – mówi Weszło Kochaniak-Roman.

Zawodniczka, która z niezrozumiałych powodów została skreślona, w niedzielę ma najważniejszy dotąd start w życiu i zamiast się cieszyć chwilą, a jednocześnie koncentrować przed występem, jest cieniem człowieka. Płakała, nie może spać.

Komorowska w całej tej sytuacji też dostaje rykoszetem. Choć sama nie zrobiła nic złego, jest opisywana jako ta, która dostała coś, na co nie zasłużyła. Forowana. Promowana przez doradcę działającego z dalszego rzędu.

Szkoda w tym wszystkim jednej, ale też drugiej. I szkoda zasad. Prawa, o którym ktoś tutaj najwidoczniej zapomniał.

JAKUB RADOMSKI 

Fot. Newspix.pl / Screen YT 

WIĘCEJ NA WESZŁO EXTRA:

 

 

17 komentarzy

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń

Najnowsze

Polecane

Maciusiak o MŚ w lotach: „Oprócz Żyły wszyscy skakali, a nie latali”

Wojciech Piela
2
Maciusiak o MŚ w lotach: „Oprócz Żyły wszyscy skakali, a nie latali”
Ekstraklasa

Afimico Pululu krok od transferu? Mamy nowe informacje [NEWS]

Duda  &  Janczyk
4
Afimico Pululu krok od transferu? Mamy nowe informacje [NEWS]
Reklama

Polecane

Polecane

Maciusiak o MŚ w lotach: „Oprócz Żyły wszyscy skakali, a nie latali”

Wojciech Piela
2
Maciusiak o MŚ w lotach: „Oprócz Żyły wszyscy skakali, a nie latali”
Ekstraklasa

Afimico Pululu krok od transferu? Mamy nowe informacje [NEWS]

Duda  &  Janczyk
4
Afimico Pululu krok od transferu? Mamy nowe informacje [NEWS]
Reklama
Reklama