Legia Warszawa pod wodzą Marka Papszuna wznowiła już ponad tydzień temu przygotowania do rundy wiosennej. Stołeczny klub zajmuje aktualnie wstydliwe, 17. miejsce w tabeli Ekstraklasy. Mimo to, tabela w tym roku jest wyjątkowo spłaszczona, bo do liderującej Wisły Płock traci tylko 11 punktów. W swoim nowym odcinku commentary „Gabinet Prezesa” Bogusław Leśnodorski zwraca uwagę, że możliwe jest nawet zaatakowanie europejskich pucharów.
Tylko 4 ligowe zwycięstwa, odpadnięcie z Pucharu Polski i Ligi Konferencji oraz przedostatnie miejsce w lidze. Obraz Legii Warszawa po rundzie jesiennej jest katastrofalny. To doprowadziło choćby do zwolnienia Edwarda Iordanescu i zatrudnienia Marka Papszuna. W międzyczasie przez 10 meczów klub prowadził Inaki Astiz wygrywając tylko jedno spotkanie – na zakończenie fazy ligowej Ligi Konferencji z gibraltarskim Lincoln Red Imps.
Leśnodorski o nowej Legii. „Mistrzostwo to naiwność, ale puchary są realne”
Po zmianach w Legii do sztabu wraz z Markiem Papszunem dołączyło kilku nowych trenerów, a klub ma pokazać w 2026 roku znacznie lepszą twarz. W nowym odcinku swojego cyklu „Gabinet Prezesa” na Weszło TV mówił o tym Bogusław Leśnodorski. – Nie mam przekonania, że od samego początku to będzie pasmo sukcesów. Pierwsze tygodnie czy miesiące nie muszą być łatwe. Tym niemniej uważam, że zatrudnienie Papszuna to duży krok do przodu. Pokładam duże nadzieje w tym, że ostatnie lata, które trzeba określić latami marazmu i dużych rozczarowań pójdą w niepamięć – powiedział były prezes Legii Warszawa.
– Liczenie na mistrzostwo Polski w tym sezonie raczej uważam za dosyć naiwne. Z drugiej jednak strony myślę, że Legię stać na to, aby zagrać w przyszłym sezonie w europejskich pucharach. Razem z Papszunem do klubu trafiło kilku świetnych trenerów, jak Maciek Kowal, Marek Wasiluk czy Michał Garnys. Topowi profesjonaliści, bardzo duże wzmocnienia i cieszę się, że są w Legii – dodał Leśnodorski.
Były właściciel Legii zwrócił natomiast uwagę na niedawny post na mediach społecznościowych Legii Warszawa, na którym znalazło się 27 członków sztabu. Można było to odebrać jako pewne odniesienie do artykułów, które pojawiły się w końcówce poprzedniej rundy o tym, że z pierwszą drużyną pracuje 4-5 ludzi. – To dosyć zabawna sytuacja. Nagle okazało się, że ze sztabu, który był 3-osobowy, zrobił się prawie 30-osobowy. Na tego rodzaju historie poważny klub nie powinien sobie pozwolić. Strategie wizerunkowe, marketingowe czy PR-owe od wielu lat leżą. Najprościej byłoby po prostu mówić prawdę i komunikować się z kibicami bezpośrednio. Ich środowisko ma to do siebie, że i tak wie swoje. Ludzie się znają, znają różnych ludzi z klubu, także piłkarzy.
– Próby manipulowania przekazem zawsze będą kończyły się źle. To chyba dobry moment, gdy Marcin Herra, przynajmniej oficjalnie, jest teraz u sterów klubu, aby odejść od tych wszystkich strategii komunikacyjnych. Trzeba zacząć mówić po prostu, jak jest i będzie dużo łatwiej. Będzie też mniej negatywnych emocji wśród kibiców w obecnej sytuacji – dodał Leśnodorski.
Legia Warszawa wróci do rywalizacji w Ekstraklasie 1 lutego, gdy zmierzy się u siebie z Koroną Kielce.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- „Za dużo grzybów w barszczu”. Leśnodorski wprost o strategii Legii
- Pierwszy sparing Legii w Hiszpanii na remis
- Papszun żałuje jego odejścia z Legii. „Mógłby grać”
fot. Newspix