44-lata na karku i nie ma dość. Roque Santa Cruz nadal nie nosi się z zamiarem zawieszenia butów na kołku, właśnie zmienił klubowe barwy. Po pobycie w Club Libertad postanowił pozostać jeszcze w piłkarskim świecie i związał się kontraktem z Club Nacional.
Roque Santa Cruz to już ostatni uczestnik mistrzostw świata w 2002 roku, który pozostaje aktywnym piłkarzem. Jest to pewien zaszczyt, nie da się ukryć. Paragwajczyk ma za sobą piękną karierę w Europie, gdzie reprezentował barwy Bayernu Monachium, Blackburn Rovers, Manchesteru City czy Malagi. Piękny rozdział pisze też jednak po czterdziestce, kopiąc piłkę w ojczyźnie.
Roque Santa Cruz nie mówi dość. Znalazł nowy klub
Ostatnio 44-latek grał dla Club Libertad i wyraz „grał” nie jest żadnym nadużyciem. W całym roku 2025 Santa Cruz zaliczył 32 występy, w tym sześć spotkań na poziomie Copa Libertadores. Trzyma się więc świetnie, zdobył nawet cztery gole. Ostatniego pod koniec listopada.
𝘽𝙄𝙀𝙉𝙑𝙀𝙉𝙄𝘿𝙊, 𝙍𝙊𝙌𝙐𝙀 🔴⚪️🔵
Roque Santa Cruz es nuevo refuerzo de la Academia para la temporada 2026. Llega para aportar toda su experiencia y liderazgo en busca de la gloria. ✨️
¡Bienvenido a tu nueva casa, Roque! 👏 pic.twitter.com/VWNDbfAezz— Club Nacional Py (@clubnacionalpy) January 1, 2026
Można więc śmiało przekonywać, że podpisując kontrakt z Paragwajczykiem, władze Club Nacional nie zatrudniają tylko i wyłącznie legendy do roli „maskotki”. Santa Cruz gra i jest pełnoprawnym piłkarzem, nawet jeśli zaczynał karierę w… 1997 roku.
CZYTAJ WIĘCEJ O PARAGWAJCZYKU NA WESZŁO:
- Wiek nie gra roli. Roque Santa Cruz dalej robi to, co kocha [WIDEO]
- Kilku dziadków na Dzień Dziadka. Lepiej kopać piłkę, niż gnuśnieć na emeryturze
Fot. Newspix