Zazwyczaj, gdy klub chwali się osiągnięciem ustanowionym przez swojego piłkarza, to najczęściej chodzi o liczbę występów, goli, asyst i takie tam inne duperele. Ale czy słyszeliście kiedykolwiek, żeby ktoś szczycił się rekordem… żółtych kartek? No właśnie, my też nie – aż do dzisiaj. To właśnie przypadek prosto z amerykańskiej MLS.
Diego Chara z Portland Timbers, bo o tym jegomościu mowa, sprawił sobie nie lada prezent na 40. urodziny. Kolumbijczyk w meczu z Vancouver Whitecaps FC (2:3) obejrzał żółtą kartkę. Z pozoru mogłoby się wydawać, że to nic istotnego, ale nie tym razem. Tą karą indywidualną Chara zapisał się bowiem złotymi żółtymi zgłoskami na kartach historii w amerykańskiej ekstraklasie.
MLS. Diego Chara – „Żółty Król” Ameryki
I nie ma w tym stwierdzeniu cienia przesady. Serio. Chara stał się bowiem największym kolekcjonerem żółtek w dziejach MLS. Żaden inny piłkarz nie może pochwalić się równie okazałym dorobkiem. Pomocnik uzbierał na swoim koncie aż 124 tego rodzaju upomnienia.
King of Cards 🟨
Diego Chara is now the @MLS all-time leader in yellow cards with 124 pic.twitter.com/LhYz21t9zr
— Portland Timbers (@TimbersFC) April 5, 2026
Trzeba podkreślić, że to naprawdę nie lada wyczyn, bo na swój rekord pilnie pracował nieprzerwanie przez półtorej dekady. Jego droga na szczyt zaczęła się w 2011 roku, kiedy to dołączył do Portland Timbers, którego barwy reprezentuje po dziś dzień.
Chara jest żywą legendą klubu Oregon. Kolumbijczyk może tytułować się potrójnym rekordzistą, bo dla The Timbers rozegrał niemal pół tysiąca meczów. Jego przebieg wynosi obecnie niedoścignione 488 występów. Drugi w klasyfikacji Diego Valeri ma tylko 309 spotkań. Co więcej, żaden inny piłkarz w historii MLS nie rozegrał tylu meczów w jednym klubie, co właśnie „Żółty Król”.
Nie pozostaje nam nic innego, jak dorzucić się do gratulacji w imieniu całej redakcji i życzyć powodzenia w śrubowaniu własnych osiągnięć. Chara ma szansę jeszcze poprawić swoje rekordy. Pomimo czwórki z przodu, zdrowie i forma wciąż mu dopisują. Jego kontrakt z Portland Timbers obowiązuje do końca tego roku, co oznacza, że ma do rozegrania jeszcze co najmniej 26 spotkań w lidze.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Wielkanocny quiz Weszło! Jezusowie futbolu, rebusy i licytacje
- Bodo/Glimt i Fokus. Jak technologia pomaga robić transfery? [WYWIAD]
- George Best. Najlepsze historie, których jeszcze nie znacie
Fot. Newspix