W ojczyźnie pleśniowego sera i bagietki też w najbliższych dniach rozegrają półfinały krajowego pucharu. Ale co to będą za mecze! Wygląda na to, że czekają nas dwa starcia z wyraźnym wskazaniem na faworytów grających na co dzień w Ligue 1. Przed teoretycznie bardzo łatwym zadaniem stanie ekipa Paris Saint-Germain, która zmierzy się z USL Dunkerque.
Dość powiedzieć, że Dunkierka kojarzy się zwykle z ewakuacją wojsk alianckich w 1940 roku. No może ewentualnie z niedawnym filmem Christophera Nolana o tej samej tematyce. W ostatnim czasie we Francji myślą o tym nadmorskim mieście nieco inaczej – tamtejszy zespół piłkarski przebojem wdarł się bowiem do półfinału Coupe de France i już jutro zawalczy o prawo do gry w finale. Problem w tym, że po drugiej stronie boiska staną piłkarze PSG…
Puchar Francji. Portugalskie wątki i walka o cud
USL Dunkerque ma już jednak na rozkładzie reprezentantów najwyższego poziomu rozgrywkowego – w drodze do finału piłkarze drugoligowca pokonali miedzy innymi Auxerre (1:0), Lille (1:1 i 5:4 w rzutach karnych) czy Brest (3:2). Teraz przed rewelacją rozgrywek zadanie piekielnie trudne, a trener PSG, Luis Enrique, stara się nie lekceważyć niżej notowanego rywala: – Dobrze przeanalizowaliśmy Dunkierkę, pokonali trzy drużyny z Ligue 1. Podoba mi się ich styl – mówi szkoleniowiec cytowany przez portugalską “A Bolę”.
Co mają do tego wszystkiego portugalskie media? A mają całkiem sporo. Trener paryżan sam był zdziwiony, jak wiele łączy dwóch jego zawodników z opiekunem rywali. – Znam trenera Luisa Castro. Ale to, że pracował wcześniej z dwoma moimi piłkarzami jest faktem, o którym właśnie się dowiedziałem. Porozmawiam o tym z Gonçalo (Ramosem) i João (Nevesem) – zobaczymy, czy będą mogli mi pomóc – powiedział podczas przedmeczowej konferencji Luis Enrique.
Luis Castro w przeszłości trenował młodzieżowe drużyny Benfiki. To właśnie w Lizbonie mógł spotkać wielu piłkarzy, którzy teraz podbijają europejskie boiska. Zresztą sam zaznaczył, że Ramos i Neves to zawodnicy wyjątkowi, a on dostrzegał to już w przeszłości. – João Neves i Gonçalo Ramos to dwaj z najlepszych ludzi, z jakimi miałem okazję pracować w piłce nożnej, zarówno prywatnie, jak i zawodowo. Dlatego nie jestem zaskoczony ich rozwojem – mówi przed meczem Castro.
Wspólne wspomnienia raczej nie będą miały znaczenia, gdy jutro oba zespoły stoczą bój o finał Pucharu Francji. Na kogo mogą trafić w meczu o ostateczny triumf w rozgrywkach?
Dla USL Dunkerque gra znany z polskich boisk Kay Tejan. Czy razem z kolegami będzie się cieszyć z awansu do finału?
Maluczcy walczą o swoje. W Cannes nie tylko filmy
W drugim meczu półfinałowym też zanosi się na starcie z wyraźnym wskazaniem. Bo Cannes z kolei słynie głównie z filmowego festiwalu i gorącej, piaszczystej plaży. Tamtejszy klub piłkarski rywalizuje na co dzień w Championnat National 2. A to czwarty poziom rozgrywkowy we Francji. Tym większym zaskoczeniem jest obecność zespołu na tym etapie rozgrywek o Puchar Francji.
Los był jednak dla piłkarzy z Cannes łaskawy. Ani razu nie musieli walczyć z zespołem z Ligue 1 i tym samym ścieżkę do czołowej czwórki mieli zdecydowanie łatwiejszą niż USL Dunkerque. Na tym etapie rozgrywek i tak są jednak skazywani na pożarcie i to nawet pomimo kolejnego uśmiechu losu – nie grają w końcu z PSG, a z cieniującym we francuskiej ekstraklasie Stade Reims.
Skład finału tej edycji Pucharu Francji poznamy w środę późnym wieczorem. Niewielu raczej wierzy w to, że w meczu o trofeum zagrają ekipy z Dunkierki i Cannes, ale kto wie?
CZYTAJ WIĘCEJ O FRANCJI NA WESZŁO:
- PSG gra efektownie i nie pękło pod presją. Czy to może być ich sezon w Lidze Mistrzów?
- Potężna kara dla trenera Lyonu za zachowanie względem sędziego
- Nowa rola i fenomenalna skuteczność. Dembele dojrzał do statusu super-gwiazdy?
Fot. Newspix