Reklama

Siemieniec o szesnastoletnim piłkarzu: Apeluję o spokój. Będzie miał różne momenty

Radosław Laudański

Opracowanie:Radosław Laudański

16 lutego 2025, 23:49 • 3 min czytania 15 komentarzy

Jagiellonia Białystok wygrała 3:0 z Motorem Lublin i w tym momencie po 21. kolejce ma taką samą liczbę punktów, co przed rokiem. Trener Adrian Siemieniec nie ukrywa zadowolenia z dzisiejszego zwycięstwa, ponieważ prowadzony przez niego zespół udowodnił, że potrafi radzić sobie z trudnymi momentami. 

Siemieniec o szesnastoletnim piłkarzu: Apeluję o spokój. Będzie miał różne momenty

Zdaniem trenera Siemieńca kluczowe znaczenie miała bramka zdobyta przez Jarosława Kubickiego w 27. minucie meczu. Pod koniec pierwszej połowy został wyrzucony z boiska Sergi Samper, co znacząco ułatwiło zadanie mistrzom Polski.

Przeżyliśmy chłodne popołudnie, ale finalnie szczęśliwe. Dziękuję drużynie za zwycięstwo w trudnym meczu. Początkowo Motor przejął kontrolę nad meczem, kluczowe jednak było to, że nie straciliśmy wtedy bramki. Strzeliliśmy gola pierwsi i przejęliśmy kontrolę. Czerwona kartka pomogła nam dalej to robić. W drugiej połowie narzucaliśmy tempo z czego bardzo się cieszę. Teraz przygotowujemy się do czwartkowego meczu – ocenił Siemieniec.

Wygraliśmy mecz dobrze nim zarządzając, kiedy zyskaliśmy jednego piłkarza. Do tego momentu tej kontroli nie było i kluczowym momentem było to, że zdobyliśmy bramkę. Motor to bardzo dobra drużyna. Spodziewałem się wyrównanego spotkania i do pewnego momentu ono takie było. Przy takim natłoku spotkań ta kontrola była bardzo ważna – dodał.

Kontuzjowani zawodnicy

Dziennikarzy zaciekawiła przyczyna absencji Tarasa Romanczuka, który rozegrał 12 minut z Baćką Topola, dziś jednak znalazł się poza kadrą meczową. Szkoleniowiec wyjaśnił, że chodzi o problemy zdrowotne.

Reklama

Taras wrócił do zdrowia po zabiegu, który miał. Było to po meczu w Mielcu. Tam było wszystko ok i normalnie trenował. Później ucierpiał jednak w starciu na treningu i podczas spotkania z Backą nie był w pełni do mojej dyspozycji. Podjąłem decyzję, aby dać mu czas. Nie trenował, aby nie pogarszał urazu. Mam nadzieję, że do wtorku wróci do treningów, nie powiem jednak, że na pewno to nastąpi – wyjaśnił trener Jagiellonii Białystok.

Pozytywnym zaskoczeniem okazał się występ Oskara 16-letniego Oskara Pietuszewskiego. Skrzydłowy zaliczył asystę przy trafieniu Jarosława Kubickiego. Trener Siemieniec mocno go pochwalił, podkreślił jednak jego wiek i wyjaśnił, że transfer Ediego Semedo był konieczny i wcale nie powinien mu zabrać minut.

W przypadku urazu Oskara skończyło się bardziej na strachu, mimo że na wideo wyglądało to źle. Nie mam żadnej informacji, aby nastąpiły bardzo poważne komplikacje. Jeśli chodzi o jego ocenę, to apeluję o cierpliwość i spokój. Oskar będzie miał różne momenty. Cieszę się, że się rozwija i dostał szansę, bo na nią zapracował. Może grać na różnych pozycjach i stwarza możliwości, ale potrzebujemy dużo zawodników, ponieważ mamy wiele meczów przed sobą. Przyjście Ediego Semedo nie zamyka drogi żadnemu zawodnikowi. Jeśli ktoś będzie pokazywał się z dobrej strony, to będzie grał – podsumował.

Jagiellonia Białystok kolejny mecz rozegra w czwartek. Mistrzowie Polski zmierzą się na własnym stadionie z Baćką Topola w 1/16 Ligi Konferencji Europy.

Reklama

WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Urodzony w tym samym roku co Theo Hernandez i Lautaro Martinez. Miłośnik wszystkiego co włoskie i nacechowane emocjonalną otoczką. Takowej nie brakuje również w rodzinnym Poznaniu, gdzie od ponad dwudziestu lat obserwuje huśtawkę nastrojów lokalnego społeczeństwa. Zwolennik analitycznego spojrzenia na futbol, wyznający zasadę, że liczby nie kłamią. Podobno uważam, że najistotniejszą cnotą w dziennikarstwie i w życiu jest poznawanie drugiego człowieka, bo sporo można się od niego nauczyć. W wolnych chwilach sporo jeździ na rowerze. Ani minutę nie grał w Football Managera, bo coś musi zostawić sobie na emeryturę.

Rozwiń

Najnowsze

Hiszpania