Janusz Niedźwiedź obecnie jest trenerem Stali Mielec. W rozmowie z tygodnikiem “Piłka Nożna” odniósł się nie tylko do wydarzeń bieżących, ale również do całej swojej trenerskiej kariery.
Najpierw jednak trener Stali został zapytany o ważny dla Stali transfer – do mieleckiej drużyny został wypożyczony Damian Kądzior. – Damian wniesie do zespołu jakość i doświadczenie. Jest kreatywny, pasuje do sposobu, w jaki gramy. Nasi skrzydłowi w trakcie meczu mogą wymieniać się płynnie stronami, więc grając z prawej strony Damian może „złamać” akcję i dośrodkować lub strzelić lewą nogą. Grając po lewej stronie, może naturalnie atakować przestrzeń za plecami obrońców i szukać dośrodkowania spod linii czy podawać w pole karne. Będziemy korzystać z jednej i drugiej możliwości.
Wcześniej Niedźwiedź pracował w Widzewie Łódź, gdzie został zatrudniony jako specjalista od awansów. W swojej karierze awansował ze Stalą Rzeszów, Górnikiem Polkowice i właśnie z Widzewem Łódź. Który awans był dla niego najważniejszy? – Pierwszy ze Stalą Rzeszów, graliśmy wtedy dla zmarłego we wrześniu Krystiana Popieli. Bardzo doceniam też ten z Górnikiem Polkowice, który był nieoczywisty – mieliśmy grać o utrzymanie, a awansowaliśmy z pierwszego miejsca kilka kolejek przed końcem. Co więcej, kilku piłkarzy pracowało w kopalni i łączyli pracę z grą w klubie. Najbardziej wyjątkowy był natomiast ten z Widzewem – dlatego, że zrealizowaliśmy cel w ostatniej kolejce i to na własnym stadionie przy komplecie kibiców. Ten awans dał mi jako trenerowi Ekstraklasę, czyli coś, na co długo czekałem i o co mocno walczyłem.
Janusz Niedźwiedź dostał również pytanie o powody przyjęcia propozycji ze Stali. Dziennikarz “Piłki Nożnej” zapytał jaki wpływ na tę decyzję miał fakt, że trener wraz z rodziną mieszka na Podkarpaciu. – Ważny był powrót do Ekstraklasy oraz projekt, który zaproponował prezes Jacek Klimek. Przyjemnie jest mieszkać „u siebie”, ale to nie było kluczowe.
Następny mecz Stali Mielec w Ekstraklasie odbędzie już w niedzielę. O 12:15 mielczanie podejmą na własnym terenie Pogoń Szczecin.
CZYTAJ WIĘCEJ:
- Łabojko: Prezes Brescii nie lubił liczby 17, więc trening zaczynał się o 16:59 [WYWIAD]
- Zawada: Jeśli nie zwolnię, kadra i liga top5 będą naturalnymi krokami [WYWIAD]
- Ruch gra twardo, Lechia wkurza wszystkich. “Albo jest się fair, albo Urfer”
- Polot, organizacja, energia. Raków zdominował Lecha przy Bułgarskiej!
Fot. Newspix