Reprezentant Austrii znowu będzie musiał odpocząć od treningów. Po ponad rocznej rekonwalescencji David Alaba złapał kolejną kontuzję.
– Po badaniach przeprowadzonych na naszym piłkarzu przez służby medyczne Realu Madryt zdiagnozowały kontuzję mięśnia przywodziciela w lewej nodze. Uraz trafił pod obserwację – można przeczytać w oficjalnym oświadczeniu Realu Madryt.
Jak informuje “Marca”, przerwa Alaby może potrwać 2-3 tygodnie.
Austriak miał jutro wyjść w pierwszym składzie na spotkanie przeciwko Leganes. Kontuzja przywodziciela w lewej nodze jednak mu to uniemożliwi. Carlo Ancelotti nie ma zbyt wielkiego pola na tej pozycji – Rudiger i Militao są kontuzjowani, a Vallejo nie jest gotowy do gry. Mówiąc językiem Przemysława Cecherza – jest kurwa słaby albo tendencyjny.
Włoch będzie musiał wybrać między Tchouamenim a Jacobo Ramonem – obrońcą z Castilli. Jeden z nich powinien zająć miejsce obok Raula Asencio. Większość kibiców Królewskich zapewne widziałoby w tej roli tego drugiego, gdyż to właśnie on jest uznawany za najzdolniejszego obrońcę w madryckiej canterze. Co ciekawe Ancelotti może się również zdecydować na wariant z Ferlandem Mendym na środku obrony. Francuz nie wygląda najlepiej na boku, a ma predyspozycje, które mogą mu pozwolić na grę w centrum boiska. Prawdopodobnie jednak Ancelotti zdecyduje się na Tchouameniego, który już nie raz występował jako stoper.
Początek spotkania między Realem Madryt a Leganes już jutro o godz. 21:00.
WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Podbeskidzie rezygnuje z amp futbolu. „Nie płacili od lipca. Kopią leżącego” [KULISY]
- Aston Villa i Milan królami polowania. Podsumowanie Deadline Day
- Francuzi podkradli Wiśle Kraków piłkarza! Transferowy absurd okienka [NEWS]
Fot. Newspix