Szczęsny o debiucie w Barcelonie: Brałem pod uwagę, że nigdy tej koszulki nie założę

Aleksander Rachwał

Opracowanie:Aleksander Rachwał

05 stycznia 2025, 09:01 • 2 min czytania 3

Reklama
Szczęsny o debiucie w Barcelonie: Brałem pod uwagę, że nigdy tej koszulki nie założę

Wojciech Szczęsny zadebiutował wreszcie w barwach Barcelony. Debiut był udany, wszak polski bramkarz zakończył mecz z czystym kontem, a jego drużyna ograła czwartoligowe UD Barbastro 4:0. Po spotkaniu były reprezentant Polski podsumował ten wyjątkowy moment w rozmowie z TVP Sport.

Po trzech miesiącach czekania, nadszedł długo wyczekiwany moment, w którym mogliśmy obejrzeć dwóch Polaków w wyjściowym składzie Dumy Katalonii. Wojciech Szczęsny nie ukrywał, że był przygotowany na scenariusz, w którym na debiut będzie musiał trochę poczekać, a nawet, że nie doczeka go wcale.

– Myślałem, że jest taka możliwość. Nie ukrywam, że jak podpisywałem kontrakt, to byłem po trzech miesiącach nierobienia niczego, będąc przekonanym, że karierę będę kończył. Mentalnie byłem po tej drugiej stronie. Brałem pod uwagę każdą możliwość. Również taką, że nigdy tej koszulki na siebie nie założę – wyjaśnił 34-latek.

Kiedy ogłaszano transfer Szczęsnego do Barcy, wyobraźnię bardziej rozpalała wizja jego występów przeciwko Realowi Madryt czy Atletico w lidze lub gry przeciwko europejskim potentatom w Champions League. Szybko wyjaśniło się, że Polakowi przypadła w drużynie rola zmiennika dla Inakiego Peni, stąd szansę otrzymał dopiero teraz, w nieco mniej prestiżowym meczu 1/16 finału Pucharu Króla. Wojtek Szczęsny, jak to on, do sprawy podszedł z dystansem.

Reklama

Jest to coś wyjątkowego. Ten debiut jest wyjątkowy z wielu powodów. Nie ukrywam, że na gorszym boisku jeszcze nie zdarzyło mi się grać, ale oba zespoły grały na tym samym i było sprawiedliwie. Jest duża duma. Mój brat przyjechał specjalnie z Polski i gdzieś tutaj jest. Cała rodzina oglądała w telewizji. Nie spodziewałem się, że po karierze mogą dziać się takie rzeczy – wyznał bramkarz tuż po meczu.

CZYTAJ WIĘCEJ:

Reklama

Fot. Newspix

3 komentarze
Aleksander Rachwał

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa

Legia planuje mecz gwiazd na 110-lecie klubu. „Też dostałem informację”

Wojciech Piela
6
Legia planuje mecz gwiazd na 110-lecie klubu. „Też dostałem informację”
Ekstraklasa

Czy od Jagiellonii odwróciło się szczęście? To chyba coś więcej…

Szymon Janczyk
35
Czy od Jagiellonii odwróciło się szczęście? To chyba coś więcej…

La Liga

La Liga

Trzęsienie ziemi w Bilbao. Valverde odchodzi z Athleticu

Jan Broda
2
Trzęsienie ziemi w Bilbao. Valverde odchodzi z Athleticu
La Liga

Laporta wygrał wybory w Barcelonie na boisku. Przesądził sukces Flicka

redakcja
2
Laporta wygrał wybory w Barcelonie na boisku. Przesądził sukces Flicka
La Liga

Flick zapowiedział koniec kariery. „Barcelona to mój ostatni klub”

Jan Broda
2
Flick zapowiedział koniec kariery. „Barcelona to mój ostatni klub”
Ekstraklasa

Rutkowski o celach Lecha: „Chcemy więcej niż Liga Konferencji”

Jan Broda
19
Rutkowski o celach Lecha: „Chcemy więcej niż Liga Konferencji”