Hansi Flick po wtopie z Las Palmas: Nie mam zamiaru się tłumaczyć

Paweł Wojciechowski

Opracowanie:Paweł Wojciechowski

30 listopada 2024, 18:16 • 3 min czytania

Reklama
Hansi Flick po wtopie z Las Palmas: Nie mam zamiaru się tłumaczyć

Nie milkną echa tyleż sensacyjnej co upokarzającej porażki Barcelony na własnym boisku z rozpaczliwie walczącym o uniknięcie spadku w tym sezonie Las Palmas (1:2). Po meczu głos zabrali m.in. trener Hansi Flick i kapitan zespołu Raphinha.

Gracze z Katalonii ogromnie rozczarowali kibiców. U lidera La Liga zawiedli piłkarze formacji ofensywnej, błędy popełniali obrońcy, a nawet bramkarz Inaki Pena, tak chwalony w ostatnich tygodniach, nie zrobił nic, aby ustrzec swój zespół przed porażką.

Podopiecznych Hansiego Flicka wyraźnie dopadła zadyszka. Po fantastycznych zwycięstwach w El Clasico i derbach Barcelony, nie potrafią zwyciężyć w trzech kolejnych meczach ligowych, zdobywając w nich zaledwie punkt i trwoniąc całą przewagę zbudowaną nad największym rywalem z Madrytu.

Reklama

Po spotkaniu głos zabrał Hansi Flick. Niemiecki szkoleniowiec po spektakularnym początku swojej pracy w Katalonii dopiero po raz pierwszy musi zmierzyć się z krytyką. W odpowiedzi na pytanie o przyczyny kryzysu, w jaki wpadła jego drużyna, odparł: – Kiedy przyjeżdżałem, zawsze mówiłem, że nie mam zamiaru się tłumaczyć. Musimy zaakceptować sytuację i jako zespół dalej iść do przodu.

– Jestem po prostu bardzo rozczarowany. Oddaliśmy ponad 20 strzałów. Musimy w takiej sytuacji zdobywać bramki. Jeśli chodzi o grę w defensywie, to, co robiliśmy dziś na boisku, nie ma nic wspólnego z tym, co robiliśmy od początku sezonu. Nie możemy zostawiać tyle miejsca dla naszych rywali. Mieliśmy też dziś swoje szanse i musimy je wykorzystać. Jeden czy dwóch piłkarzy w pojedynkę nie może wygrać meczu. Wciąż wierzę w ten zespół. Mogą się nam zdarzyć takie mecze jak dziś, ale nie możemy szukać wymówek. To mecz, który powinniśmy wygrać – dodał.

Wściekły był też Raphinha. Brazylijski skrzydłowy nie gryzł się w język. – Radziliśmy sobie słabo. Obniżyliśmy poziom tego wszystkiego, co robiliśmy wcześniej. Robimy wiele rzeczy źle. Musimy odwrócić sytuację we wtorek. Jestem zły, nie obchodzi mnie zbytnio mój gol. Czas się wziąć do roboty – wypalił kapitan zespołu.

Reklama

Barca już we wtorek zmierzy się z Mallorcą w kolejnym spotkaniu ligowym. Katalończycy będą chcieli przerwać fatalną passę i wrócić na zwycięską ścieżkę, tak jak w Champions League, gdzie ostatnio zanotowali czwartą wygraną.

Reklama

WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Paweł Wojciechowski

Kibic FC Barcelony od kiedy Koeman strzelał gola w finale Pucharu Mistrzów, a rodzice większości ekipy Weszło jeszcze się nawet nie znali. Fan Kobe Bryanta i grubego Ronaldo. W piłce jak i w pozostałych dziedzinach kocha lata 90. (Francja'98 na zawsze w serduszku). Ma urodziny tego dnia co Winston Bogarde, a to, że o tym wspomina, potwierdza słabość do Barcelony i lat 90. Ma też urodziny tego dnia co Deontay Wilder, co nie świadczy o niczym.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

La Liga

La Liga

Infantino ma pomysł. Chodzi o czerwone kartki za… zasłanianie ust

Antoni Figlewicz
9
Infantino ma pomysł. Chodzi o czerwone kartki za… zasłanianie ust