Czerwona gwiazda już nie jest czerwoną latarnią. Stuttgart zlany w Belgradzie [WIDEO]

Aleksander Rachwał

Opracowanie:Aleksander Rachwał

27 listopada 2024, 21:20 • 2 min czytania

Reklama
Czerwona gwiazda już nie jest czerwoną latarnią. Stuttgart zlany w Belgradzie [WIDEO]

Przed meczem Crvena zvezda miała na koncie okrągłe zero punktów i bilans bramkowy -12. Dziś serbska ekipa przełamała się i to w sposób, jakiego chyba mało kto się spodziewał. Podopieczni Vladana Milojevicia po prostu zdemolowali Stuttgart, wygrywając aż 5:1.

A mogli wyżej, bo mieli mnóstwo okazji do zdobycia gola. Łatwość, z jaką gospodarze przedostawali się w pole karne Stuttgartu aż porażała. Wiadomo, można mówić o otworzeniu się w związku z gonieniem wyniku, ale bez przesady. Stracić pięć goli z ostatnim zespołem Champions League? Kompromitacja.

Pierwsze minuty nie zwiastowały sensacji. Goście wyszli na prowadzenie już w piątej minucie za sprawą trafienia Ermedina Demirovicia, który strzelił swoją pierwszą bramkę w Lidze Mistrzów. Stosunkowo szybko wyrównał jednak ładnym trafieniem zza pola karnego Silas.

Reklama

Jeszcze przed przerwą Crvena zvezda wyszła na prowadzenie. Komicznie wyglądało jak dośrodkowanie Young-Woo Seola mija dwóch zawodników Stuttgartu i dociera pod nogi Rade Krunicia, który następnie huknął nie do obrony na bramkę Nubela.

W drugiej połowie rozpoczął się koncert gospodarzy. Na 3:1 trafił głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego rezerwowy Mirko Ivanić. Obrona gości zupełnie nie była zainteresowana zawodnikiem Crvenej, który tuż przy bliższym słupku przymierzył niczym snookerzysta wbijający bilę ustawioną tuż przy łuzie.

Po trzeciej straconej bramce, Stuttgart już doszczętnie się posypał. Kto uważa, że gra z kontry nie może być piękna, powinien obejrzeć odpalić sobie ten mecz. Bramkę innego rezerwowego, Nemanji Radonjicia można uznać za symbol tego spotkania.

Reklama

Ten sam zawodnik dobił gości w końcówce po kolejne udanej kontrze. Serb z zimną krwią upokorzył Stuttgart, w prosty sposób nawijając zupełnie pogubionych defensorów gości.

Reklama

Crvena zvezda wygrała okazale i odbiła się od dna w tabeli Ligi Mistrzów. Po pięciu meczach oba zespoły w tabeli dzieli już tylko jeden punkt.

WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
Aleksander Rachwał

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Liga Mistrzów

Liga Mistrzów

Anglicy są tak mocni, że będą musieli grać sami ze sobą w LM?!

AbsurDB
15
Anglicy są tak mocni, że będą musieli grać sami ze sobą w LM?!